czwartek, 29 września 2011

Jesień pachnie cynamonem :)


Witam moich nielicznych czytelników.
U mnie jesień o zapachu cynamonowych bułeczek z rodzynkami.
Od dłuższego czasu  jestem wierną obserwatorką pewnego bloga kulinarnego Kwestia Smaku.
Kilka podanych tam przepisów przypadło mi do gustu. O to jeden z nich.
Dla wszystkich łasuchów na drugie śniadanie lub do porannej kawy na początek nowego dnia .

Pozdrawiam i zapraszam do komentowania wcześniejszych wpisów.

sobota, 17 września 2011

Drobne zakupy...


Dziś chciałam podzielić się z Wami drobnymi zakupami.
Zacznę od cieni z INGLOTA. Skusiłam się na dwa kolory 402 i 434 (wykończenie perła).
 Myślę, że są to kolory świetnie nadadzą się do jesiennych makijaży.

402


434



Kolejny mój zakup to paletka Sleek  Au Naturel.



Co tu dużo mówić: kolory są prześliczne. Od dłuższego czasu obserwowałam paletki Sleek ponieważ miałam ogromną ochotę na spróbowanie tych cieni. W poprzednich paletkach znaczna większość cieni była
o wykończeniu perłowym, za którym nie przepadam. 
Tym razem Sleek wypuścił paletkę idealną dla mnie. Większość cieni jest o wykończeniu matowym (tylko 4
z 12 mają wykończenie perłowe) i prześlicznych naturalnych kolorach, idealnych do wykonania makijażu dziennego.
Bardzo jestem zadowolona z kupna tej paletki. Makijaż zrobiony przy jej użyciu na bazie Inglota (którą nie specjalnie lubię, ale o tym innym razem) trzymał się bardzo łanie przez większą część dnia.

Kolejny produkt to saszetka z firmy Bielenda seria Czarna Oliwka do skóry suchej i bardzo suchej. Kremowy peeling+ maseczka intensywnie regenerująca.  
Seria Czarna Oliwka chyba będzie moją ulubioną, ale o szczegółach w przyszłości ;)

Na koniec Ptasie Mleczko Wedel  z cynamonem...


Można chcieć czegoś więcej w jesienny dzień : kawa i ptasie mleczko o zapachu cynamonu ;)
Miłej niedzieli wszystkim życzę i zapraszam na kolejne posty .



środa, 14 września 2011

Co mnie zaskoczyło w AVON ? - recenzja

Witam,

Dziś bez dłuższych wstępów...
AVON - muszę przyznać, że podchodzę do kosmetyków tej firmy z dużym dystansem.
Jakoś pozostał mi uraz z przeszłości. Na pewno formuły wielu kosmetyków na dzień dzisiejszy się zmieniły, poprawiły, jednak nie jest łatwo zmienić stare urazy...
Nawet ja czasem ulegam pokusie kolorowego katalogu ;)

Tym razem skorzystałam z promocji i wśród kilku innych produktów kupiłam :




NAWILŻAJĄCA ODŻYWKA Z WITAMINĄ C DO SKÓREK I PAZNOKCI, pojemność 15 ml

Ponieważ należę do grona osób, które mają problem z suchymi skórkami, każdy pomocnik w walce i ładny wygląd dłoni mile widziany.
I tu proszę.... mała tubka z pomarańczową substancją...

Odżywka ma postać żelu, dość wodnistego (przy nieostrożnej aplikacji może "spłynąć" z palca) z zatopionymi drobnymi "kuleczkami", które przy użyciu ulegają roztarciu (na zdjęciu: pomarańczowa smuga)



Używam tej odżywki od 18.08.2011, (początkowo trzy razy dziennie). Aplikacja okazałą się dość przyjemna. Delikatny zapach z cytrusową nutą jest dodatkowym atutem.
Oczywiście wszystkie problemy nie przeszły jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki.
Jednak skórki są w zdecydowanie lepszej kondycji, a same paznokcie odzyskały zdrowy wygląd (którego od dawna im brakowało).
Nie jestem pewna czy produkt ten nie jest wycofywany ze sprzedaży, ponieważ w ostatnim katalogu go nie znalazłam. Jeśli będzie dostępny (najlepiej w promocji) chętnie go kupię :).

Witam wszystkich nowych czytelników i zachęcam do komentowania wpisów.



W przygotowaniu : kulinarnie, czyli przepis na ciasto ze śliwkami oraz może jeszcze coś dla łasuchów ;)...

wtorek, 13 września 2011

Uroda w saszetkach...


Jak wiele z Was już pewnie się domyśliło po tytule, chodzi oczywiście o produkty, które przychodzą do nas w saszetkach. Coraz więcej firm stosuje taką formę sprzedaży swoich produktów. 
Możemy tu znaleźć: przede wszystkim maseczki (do twarzy, do stóp, do rąk, do włosów) ale dostępne są również peelingi, kremy, a nawet krem depilujący z balsamem po depilacji (Bielenda wspominałam tutaj, szczegóły w najbliższym czasie przy recenzji produktów tej firmy).
Jak widać bardzo lubię saszetki, chociaż taka forma sprzedaży kosmetyków nie jest pozbawiano wad.
Jakie to wady moim zdaniem?

  • cena - mieści się średnio w granicach 1,70 - 7,70 zł - oczywiście zależy to od producenta, wielkości opakowania (ilość proponowanych użyć) - pewne natomiast jest, że gdyby udało nam się dostać dany produkt w tzw. pełnowymiarowym opakowaniu (np. 100 ml) cena za porównywalną pojemność wyszła by nam znacznie niższa.
  • dostępność - mam tu na myśli brak większych opakowań produktów. Duża część z nich jest dostępna tylko w wersji saszetek. Często gdy produkt przypadnie mi do gustu chętnie zakupiłabym go
    w większym opakowaniu, by zawsze mieć pod ręką. (niestety nie zawsze pamiętam o dokupieniu wybranej maseczki na którą miałabym ochotę)
  • sposób aplikacji - nie będę tu chyba wyjątkiem, jeśli napiszę, że nie lubię "wydobywać" produktów
    z tych saszetek.
Jednak taka forma sprzedaży produktu ma też zalety, a mianowicie:
  • mogę kupić produkt, który chciałabym wypróbować na jedną, dwie aplikacje 
  • mogę zabrać ze sobą ulubioną maseczkę (lub krem depilujący z balsamem) w podróż, bez konieczności zabierania dużego opakowania, lub przekładania produktu do mniejszych pojemników.
Aby skrócić nieco długość swoich postów, dziś zaprezentuję tylko 4 spośród posiadanych przeze mnie produktów w saszetkach.
Muszę dodać, że staram się używać maseczek regularnie dwa razy w tygodniu. Zwykle są to maseczki nawilżające, do cery suchej i wrażliwej, czasem posiadające właściwości łagodzące, ponieważ nadal miewam na twarzy  "nieproszonych gości". 
Dziś zaprezentuje głównie produkty marki DAX COSMETICS z serii Perfecta


Perfecta SPA, REGENERUJĄCA MASKA SERUM oraz WYGŁADZAJĄCY PEELING, produkt do rąk



Peeling - biały, dość drobny, na zdjęciu dobrze udało mi się "złapać" drobinki. 

 
                          Maska serum 


Moja opinia:
Peeling dla mnie jest bardzo przyjemny, dość drobny - nie widzę wprawdzie jakiegoś nadzwyczajnego efektu po jego użyciu, jednak myślę, że wraz z serum spełnia swoje zadanie (a nawet jeśli nie- komfort psychiczny ponad wszystko)
Serum - kremowe, po upływie 15 min dość ciężko się wmasowuje nadmiar. Osobom, które tak jak ja nie lubią uczucia lepkości na wewnętrznej stronie dłoni zalecam położenie bardzo cieniutkiej warstwy. 
Pewnie peeling mogłabym zastąpić innym produktem, ale serum które jest z nim w zestawie, świetnie nawilżył mi dłonie, a zwłaszcza skórki wokół paznokci (borykam się z suchymi skórkami już od dłuższego czasu) dlatego na razie będę używać tego produktu.



Perfecta SPA, WULKANICZNY PEELING oraz ZMIĘKCZAJĄCA MASKA-SERUM DO STÓP

Peeling


Maska- serum


Moja opinia:
Używam tego produktu z wielką przyjemnością. Moje stopy zwłaszcza w okresie letnim bardzo lubią takie zabiegi. 
Zabieg wykonuję na noc i po użyciu maski- serum zakładam skarpety, rano stopy są fajnie nawilżone 
i skóra w newralgicznych miejscach zmiękczona. Oczywiście mój zabieg nie ogranicza się tylko do użycia produktu z saszetki, poprzedzony jest moczeniem stóp oraz użyciem nieco "cięższego" sprzętu do starcia zrogowaciałego naskórka. 
Jak widać na zdjęciach, peeling nie jest zbyt gruby, raczej przy użyciu kojarzy mi się z drobnym piaskiem, maska- serum o konsystencji kremowej.


Kolejne dwa produkty to tradycyjne maseczki do twarzy. Jako pierwsza :

PERFECTA, Beauty Mask, maseczka na twarz, szyję i dekolt słodkie migdały i miód, odżywcza do cery suchej, pojemność 10 ml







Konsystencja kremowa. Jeśli ktoś nie lubi zapachu miodu w kosmetykach - nie polecam.
Dla mnie zapach jest bardzo przyjemny. 
Lubię maseczki, których nie należy zmywać lecz można je pozostawić na skórze. 
Zwykle usuwam wacikiem tylko część kosmetyku, resztę wmasowuję. 
Maseczki na twarz robię na noc, dlatego spokojnie mogę je pozostawić do wchłonięcia. Oczywiście po użyciu tego typu maseczki nie stosuję już kremu na noc, jedynie pod oczy.

Ostatni dziś produkt:
ALTERRA MASECZKA NAWILŻAJĄCA ALOES,  do skóry suchej i wrażliwej




Maseczka o konsystencji kremowej. Opakowanie do podwójnego użycia.
Jest to produkt z serii kosmetyków naturalnych dla Rossmann.
Ja użyłam jej dopiero raz i muszę przyznać, że mam opory przed zużyciem drugiej części opakowania.
Po ok 5 min od aplikacji maseczki na twarz zaczęłam odczuwać gorąco i pieczenie. Po 10 min zmyłam maseczkę ciepłą wodą (zgodnie z instrukcją na opakowaniu) i nieco się przeraziłam. W miejscu aplikacji maseczki skóra była zaogniona i dość czerwona. Po ok 30 - 40 min skóra odzyskała normalny kolor
i ustąpiło uczucie gorąca. 
Aloes mimo swoich zbawiennych właściwości, potrafi również być silnie uczulający. Dlatego wszystkie osoby podatne na uczulenia przestrzegam i zalecam ostrożność przy użyciu. 
Nie polecam eksperymentować przed wielkim wyjściem ;)
Cena w promocji : 3,49 zł 

Na pewno nie wyczerpałam tematu, Urody w saszetkach i pewnie za jakiś czas wrócę do tego tematu przedstawiając Wam kolejne produkty.



W przygotowaniu: co zaskoczyło mnie w Avon, oraz  kulinarnie - czyli ciasto ze śliwkami

poniedziałek, 12 września 2011

Ulubieńcy lata :)

Witam,

Dziś chciałabym pokazać ulubieńców lata. Nie będzie tych produktów zbyt wiele i oczywiście głównie będą to produkty pielęgnacyjne.
Z pokazanych produktów szczegółowo omówię tylko kilka, tych najbardziej naj...

Zacznę o pielęgnacji twarzy:



1. SERIA PERFECTA AgeControl 35+,  kremy przeciwzmarszczkowe na dzień i na noc, pojemność 50 ml


Zacznę od kremu na noc
Jak widać na załączonym zdjęciu nie jest to moje pierwsze opakowanie tego produktu.


Staram się używać go regularnie (co nie zawsze mi wychodzi).


Czy ten krem faktycznie zapobiega powstawaniu zmarszczek, lub usuwa już istniejące?
Trudno mi na to pytanie odpowiedzieć, głównie z tego powodu, że natura oszczędziła mi widocznych zmarszczek mimo upływu lat, więc nie było co redukować. Natomiast o właściwościach chroniące - trudno sprawdzić, konieczny byłby tu eksperyment w stylu: smarujemy pół twarzy, pół nie i po czasie widać- ale na to raczej się nie zdecyduję.
Natomiast krem świetnie się rozprowadza, ładnie się wchłania, nie pozostawia śliskiej nieprzyjemnej warstwy, ładnie nawilża. Zaczęłam go używać wczesną wiosną, gdy sezon grzewczy się kończył - dawał radę :).

Krem na dzień


I tu pewna niekonsekwencja producenta, być może na nowszej partii kosmetyku już poprawiona (nie sprawdzałam) - chodzi mianowicie o SPF - tak naprawdę jaki jest on wysoki w produkcie??
Na kartonowym opakowaniu producent podaje, że 15 na szklanym, że 10.
Przyjęłam, że dobrze, że jakiś jest, w międzyczasie sprawdzę w najbliższym sklepie czy ta nieścisłość została już usunięta.
Co do walorów: krem, podobnie jak jego nocny brat, ładnie nawilża, dobrze się wchłania, dobrze nadaje się pod makijaż (zwykle nie nakładam podkładu bezpośrednio po aplikacji kremu).
 Niestety w bardzo gorące, letnie dni ten krem okazał się nieco za ciężki. Postanowiłam więc sięgnąć po mojego "starego przyjaciela" który towarzyszył mi już wielokrotnie. I mimo, że przeznaczony jest do skóry młodej, normalnej lub mieszanej, nadal sprawdza się u mnie doskonale w upalne dni. Mowa oczywiście o

2. Oley active hydrating




Krem-emulsja na dzień, świetnie nawilżą, bardzo szybko się wchłania, doskonale nadaje się pod makijaż, chociaż muszę przyznać, że zwykle używałam go samego. Używałam tej emulsji gdy moja skóra była mieszana i uważam, że świetnie się nadaje dla osób z tego typu cerą.

Kolejni ulubieńcy lata to:

3. Kremy do depilacji 


Krem do depilacji do skóry wrażliwej Aloes Witamina E, pojemność 400 ml 


bardzo spodobało mi się poręczne opakowanie z pompką dzięki której aplikacja kremu jest szybka i wygodna. Bardzo żałuję, że nie ma w takim opakowaniu wersji od skóry suchej.

Kremu do depilacji dla skóry suchej z Masłem Shea i Wyciągiem z Lilii, pojemność 100 ml.


Sięgnęłam po te kremy, ponieważ depilacja przy użyciu maszynek jednorazowych bardzo podrażniała mi skórę co było nieprzyjemne i często też mało estetyczne.
Po użyciu kremów skóra była nawilżona, nie pojawiały się podrażnienia.

      (INFORMACJA DLA SIĘGAJĄCYCH PO KREMY PIERWSZY RAZ:

  • ZAWSZE CZYTAJCIE DOKŁADNIE INSTRUKCJĘ NA OPAKOWANIU I STOSUJCIE SIĘ DO ZALECEŃ
  • PRZED PIERWSZYM UŻYCIEM, NALEŻY ZROBIĆ PRÓBĘ UCZULENIOWĄ
  • NIE STOSOWAĆ NA SKÓRĘ ZE ZNAMIONAMI, BLIZNAMI, WYPRYSKAMI, POPĘKANĄ, POPARZONĄ, PODRAŻNIONĄ LUBO OPARZONĄ SŁOŃCEM, ORAZ PRZED UPŁYWEM 72 GODZIN OD POPRZEDNIEJ DEPILACJI)

I jeszcze jedno, totalne odkrycie tego lata w dwóch odsłonach:



tradycyjnej:


oraz w poręcznej saszetce, której jedna część zawiera Krem do depilacji a druga Mleczko po depilacji

Krem i balsam dla mnie mają bardzo ładny, delikatny i nie natarczywy zapach.
Firma Bielenda w tym roku zaskoczyła mnie wieloma ciekawymi produktami, o których opowiem w oddzielnym poście bo uważam, że warto powiedzieć o nich coś więcej.

W kwestii depilacji i pielęgnacji mam jeszcze jednego "przyjaciela", który jest ze mną od ubiegłego roku.



4. Łagodzący Balsam pod depilacji  z nawilżającym olejem Canola i z ekstraktem z rumianku, pojemność 150 ml


Balsam doskonale nawilża, łagodzi drobne podrażnienia, tuż po aplikacji daje przyjemne wrażenia chłodnej skóry, w zapachu wyczuwam nutę ogórka.
Nie zauważyłam wprawdzie zmniejszenia się częstotliwości zabiegów depilacyjnych jednak i tak uważam, że to świetny produkt.

5. Nawilżający żel pod prysznic z miodem akacjowym oraz Balsam do ciała z ekstraktem z miodu,  Johnson&Johnson, pojemność 400 ml obu produktów




Kupiłam oba produkty w jakiejś promocji, w jednym z dużych sklepów na wakacyjne wyjazdy.
Zapach obu tych produktów jest dość charakterystyczny, i muszę przyznać, że w początkowych dniach używania nie specjalnie mi się podobał. Jednak z czasem się się przyzwyczaiłam i nawet polubiłam zapach.
Żel już m się skończył. Był przyjemny w użyciu, kremowy, ładnie się pienił i robił to co żel do mycia powinien ;).
Balsam, została mi jeszcze połowa. Jest bardzo wydajny, wystarczy niewielka ilość, alby przyjemnie nawilżyć skórę. Obecnie stosuję go codziennie. Jego charakterystyczny zapach dość szybko przestaje być wyczuwalny na skórze, nie przeszkadza w użyciu ulubionych perfum.
Podczas krótkiego wyjazdu wakacyjnego zapomniałam kremu do twarzy i zaryzykowałam użycie tego balsamu. Spisał się znakomicie: nie zapchał porów, nawilżył skórę.

Na zakończenie kilka kosmetyków kolorowych. Jest tego niewiele bo mowa miała być o ulubieńcach.




Mamy tu absolutne dwa hity

Olay Krem nawilżający na dzień z dodatkiem podkładu MaxFactor, pojemność 50 ml. Ja mam odcień dla jasnej karnacji.





Produkt jak dla mnie fenomenalny !!!
Świetnie się wchłania, wyrównuje koloryt skóry. Świetnie sprawdził się u mnie w bardzo gorące dni, nawet w temp. 30 stopni C. Ja bardzo lubię również zapach.

Puder rozświetlający w kulkach z Avon - lubię efekt jaki pozostaje na skórze po użyciu tego produktu, ładnie rozświetlonej skóry.

Sephora eyeliner - posiadam w dwóch odcieniach 04 grafitowy oraz 05 śliwkowy, pojemność 6 ml
bardzo mnie zaskoczył ten kosmetyk, bardzo pozytywnie.  Kupiłam je pod koniec lata, podczas wyprzedaży jakie były w Shepora, ale uważam że zasługują na wspomnienie.

Tusz do rzęs Essence multi action, pojemność 8,5 ml
Wspomniałam już o tym produkcie w poprzednim poście. Ślicznie wydłuża moje rzęsy i nie skleja, ładnie się rozczesuje. Nie jest tak całkiem idealny. W przypadku gdybym chciała uzyskać efekt mocno wytuszowanych rzęs tusz nieco się kruszy. Uważam jednak, że za cenę 9,90 zł można mu to wybaczyć, zwłaszcza, że nie powoduje u mnie podrażnienia oczu, a przy ilości jaką nakładam do makijażu dziennego świetnie się nadaje.

Ulubieńców lata mamy już za sobą, na pewno część z tych produktów pojawi się w kolejnych ulubieńcach.
W przygotowaniu jak wcześniej wspomniałam uroda w saszetkach.
Zachęcam do komentowania, oraz zapraszam na kolejne wpisy
Pozdrawiam Soallina

niedziela, 11 września 2011

Projekt denko- recenzje i zamienniki cz. II

Witam w cz. II mojego projektu denko.
Niewielu mam wprawdzie czytających, ale może kiedyś się rozkręci. Pozdrawiam osoby wytrwałe ;D i do rzeczy...


Dziś na pierwszy ogień tusz do rzęs

1. Max Factor Masterpiece kolor bleck/brown pojemność 4,5 ml 
Obietnica producenta: 



Szczoteczka:




Moja opinia:
Lubię kosmetyki firmy MaxFactor, tusze również, ale z tego produktu nie byłam do końca zadowolona.
Dlaczego? Ponieważ obietnica dotycząca rozdzielenia oraz dotarcia do wszystkich rzęs nie specjalnie się sprawdziła. Rzęsy nie były rozdzielone a raczej świetnie się kleiły i gdyby nie  tradycyjna szczoteczka ze starego tuszu efekt nie nadawałby się do pokazania światu. Po pewnym czasie użytkowania, przyzwyczaiłam się już do operowania tym tuszem jednak werdykt końcowy: Nie wrócę do tego produktu.  Raczej wybiorę inny tusz tej marki ;D

Na co go zamieniłam: Essence Multi Action, pojemność 8,5 ml
Skusiła mnie cena, udało mi się go kupić w czerwcu w promocji za coś ok 8zł, (cena regularna  9,90 zł). Muszę przyznać, że produkt dotychczas bardzo przypadł mi do gustu.

2. Krem do rąk seria Sweet Fantasy Joanna Collection, pojemność 75g




Pisałam o tym kremie w jednym ze swoich pierwszych postów tutaj.
Zdecydowałam się na zmianę, ponieważ ciągle miałam problem z paznokciami i postanowiłam sięgnąć po krem do rąk i paznokci. Ale na pewno jeszcze czasem wrócę do tego produktu, głównie z powodu zapachu.


Zamieniłam go na: Kamill Sensitiv krem do rąk i paznokci, pojemność 100 ml -
Nieperfumowany, bez barwników, bez olejów mineralnych/parafiny, bez parabenów, bez emulgatorów zawierających PEG. Używam tego produktu również jakiś czas i jestem z niego bardzo zadowolona.

3. Krem pod oczy Flos-Lek Phrma seria hypoalergiczna, pojemność 30 ml




Obietnica producenta:

Moja opinia : 
Na ten produkt zdecydowałam się zimą, ostatnio miewam ogromne problemy z suchością skóry w okresie zimowym, również ze skórą pod oczami.  Mniej istotny był dla mnie efekt przeciwzmarszczkowy, bardziej zależało mi na szybkim nawilżeniu skóry.
Opakowanie: bardzo poręczne i higieniczne
Wydajność produktu: duża, używałam go 2x dziennie rano i wieczorem, dobrze sprawdził się pod makijaż.
Zapach: w związku z tym, że jest to seria hypoalergiczna zapachu brak :)
Podsumowanie:  krem dobrze się aplikuje, przyjemny w użyciu, spełnił moje oczekiwania, nie zauważyłam zmniejszenia cieni oraz worków pod oczami (a takowe niestety posiadam), ale myślę, że można mu to wybaczyć. Nie uczulił mnie. Chętnie jeszcze wrócę do tego kremu.
Na co go zamienię:  AA Krem nawilżająco-przeciwzmarszczkowy 30+, do skóry wrażliwej i skłonnej do alergii, pojemność 30ml
Ponieważ latem moja skóra pod oczami ma się znacznie lepiej postanowiłam użyć produktu "zatrzymującego" czas. więcej, po zużyciu :)

4. AA Naturalna Stymulacja, Tonik odżywczo-nawilżający, do skóry wrażliwej i skłonnej do alergii, pojemność 200 ml



Obietnica producenta:



Moja opinia:


Jak widać na zdjęciu produkt przeznaczony dla osób w wieku 30 od 50 lat. Opakowanie bardzo tradycyjne, użycie przez aplikację na wacik.

Zapach: dla mnie bardzo przyjemny - owocowy.
Pierwsze użycie tego produktu bardzo mnie rozczarowało i na dość długi czas go odstawiłam.
Drażniło mnie ponieważ produkt "roztarty" a twarzy zostawiał nieprzyjemny, lepki  film.
Po przerwie w używaniu produktu i ponownym powrocie do jego używania doszłam do wniosku, że prawdopodobnie efekt lepkości spowodowany był zbyt dużą ilością produktu nabieraną na wacik.
Generalnie po dłuższym okresie użytkowania muszę przyznać, że trochę się przekonałam do tego produktu. Myślę jednak, że w związku z tym, że jest wiele takich produktów na rynku raczej nie wrócę do tego produktu. 
Na co go zamienię: Lirene selected from natura bioaktywny tonik kondycjonująco-rozjaśniający aloes, ogórek, lipa, pojemność 200 ml. 
Jak widać seria naturalna, bezalkoholowy. O swoich wrażeniach opowiem po zużyciu ;) (Przyznam się, że nie mogłam się doczekać i kilka razy użyłam, mim, że wcześniejszy produkt jeszcze się nie skończył- pierwsze wrażenie bardzo pozytywne)

I produkt ostatni:

5. Olay skin adapt mleczko oczyszczające, cera mieszana lub tłusta



Moja opinia na temat tego produktu będzie trochę lakoniczna, ponieważ od momentu kiedy go kupiłam moja skóra akurat postanowiła się zmienić z mieszanej na raczej wrażliwą nawet suchą. Jak widać niewiele mi go już zostało i zużyję go do końca. Jednorazowe użycie, nie powoduje problemów, ani mocnego wysuszenia skóry. Z powodów o których już to pisałam nie kupię więcej tego produktu, ale może sięgnę po mleczko do skóry suchej i wrażliwej Olay.
Zamienię ten produkt na Nivea Visage Mleczko oczyszczające cera sucha i wrażliwa, pojemność 200 ml  


To już ostatni produkt z serii projektu denko, zebrało się ich dość sporo ponieważ trzymałam te wszystkie opakowania do momentu kiedy mogłam zbierać zdjęcia.
Jeśli o czymś zapomniałam to na pewno zrobię jeszcze jedną część z tej serii.

W przygotowaniu obiecani:  Ulubieńcy lata oraz Uroda w saszetkach
Życzę udanego nowego tygodnia :)