poniedziałek, 31 października 2011

Bardzo małe zakupy


Witajcie,
Dziś bardzo małe zakupy- może to nie towary pierwszej potrzeby, ale jak widać skromnie, bo wszystko co jest mi potrzebne mam. 
Kupiłam sobie jednak peeling Bielendy, bo jak widać było wcześniej posiadam już Masło do ciała z tej serii i krem do twarzy a chciałam poużywać tych kosmetyków w zestawie. Od dziś zaczynam test spodziewajcie się więc recenzji gdy tylko skończę :D.
Kolejne dwa produkty to 
Pasta do zębów- nowy pomysł blend-a-med. Na pierwszy rzut oka widoczny jest stosunek wielkości tubki do ceny (75 ml za 10,27, gdzie blend-a-med herbal complete 7 za 125 ml kosztuje 10, 25) ale zobaczymy.
Następne produkty to Zestaw podróżny z serii Cztery Pory Roku.
W skład zestawu wchodzą:
1. Żel pod prysznic nawilżający z ekstraktem z aloesu o fajnym brzoskwiniowym zapachu, pojemność 50 ml
2. Płyn dwufazowy do demakijażu oczu, pojemność 50 ml


3. Balsam do ciała w piance, o działaniu intensywnie nawilżającym. Zawiera ekstrakty owocowe z malin, czarnych jagód i wiśni,  pojemność 50 ml
Wszystkie produkty zapakowane w przezroczystą kosmetyczkę foliową zapinaną na zatrzaskę. 
Oczywiście wypróbuję wszystkie te produkty w najbliższych dniach, muszę sprawdzić czy są skuteczne oraz czy płyn do oczu sprawuje się tak jak powinien i czy nie uczula. Nie chciałabym testować tego podczas wyjazdu. Moje wielkie zainteresowanie wzbudził balsam w piance. Cena całego zestawu : 15,99 w Carrefour. Opakowania płynu dwufazowego oraz żelu pod prysznic można wykorzystać po zużyciu. 

Jak widać nie ma tego zbyt wiele. 
Jestem teraz na etapie poszukiwania podkładu i mam już pewnego faworyta - ale wszystko w swoim czasie ;D
Zachęcam do komentowania, może mieliście okazję już próbować tych produktów chętnie posłucham waszych opinii.
Tymczasem miłych jesiennych wieczorów
Renata 

wtorek, 25 października 2011

Wspomnienia z soboty :)

Witam,
Wspomnienia z soboty - tytuł trochę na wyrost. Bo też do wspominania nie ma za wiele. Uznałam jednak, że kobieta nie samymi kosmetykami żyje czasem też chciałaby coś poczytać (o innych przyjemnościach kulturalnych nie będę na razie tu wspominać). Czy może być lepsze miejsce do znalezienia odpowiedniej lektury w dobrej cenie niż Targi Książki?
Niestety, okazuje się, że może...
Ale od początku....
W sobotę w gronie bliskich wybraliśmy się na pierwsze Targi Książki organizowane w Katowicach. Ogromnie lubię takie "imprezy". Od wielu lat jestem wierną bywalczynią Targów Książki w Krakowie. Tym większa była moja radość, że nie będę musiała taszczyć nowo zakupionych pozycji z Krakowa, ponieważ jako mieszkanka województwa śląskiego do Katowic mam przysłowiowy "rzut beretem".
Niestety, ta impreza ogromnie mnie rozczarowała. Niewiele stoisk, brak najpopularniejszych wydawnictw - czyli podsumowując w kilku słowach - nic ciekawego. Z ogromnym żalem to stwierdzam. Nie wiem jak wrażenia organizatorów imprezy - ja jednak nadal pozostanę wierną bywalczynią Targów Książki w Krakowie. I tu pozwolę sobie poinformować zainteresowanych:


Ja na pewno tam będę i z pustymi rękoma nie wrócę :D
Jedyny ratunek tej soboty to :


Tak, tak.... pyszna kawa z biedronką ;) i sernik w cofeeheaven, poprawiło wszystkim nastrój ;D.
Swoją drogą, w tej sieci można teraz zbierać sobie punkty lojalnościowe - to dla zainteresowanych ;D

I to na tyle moich wspomnień z soboty, pozdrawiam moich gości i zapraszam do lektury kolejnych postów.
Cześć, Renata ;D

poniedziałek, 10 października 2011

Niewielkie zakupy - trochę koloru w jesienny dzień :)

Witajcie,

Czy to nam się podoba czy nie, jesień rozgościła się na dobre. Wiatr, chłód i brak słońca raczej nie dodają energii. Mam mało czasu ostatnio na zakupy, więc gdy tylko nadarzyła się okazja skorzystałam z wielką przyjemnością.



Już od dawna miałam ochotę na serię kosmetyków Bielendy Czarna Oliwka.
To seria nawilżająca i natłuszczająca zawierająca:  Witaminą A+E oraz Kwasy Omega 3+6 i ekstrakt z liści oliwnych.
Udało mi się kupić:
Krem dzień/noc nawilżająco-natłuszczający z naturalnym filtrem UV
Masło do ciała nawilżająco-natłuszczające przeznaczone do skóry bardzo suchej z tendencją do utraty wilgoci.(cena w Rossmann 11,99)
Wiem, że w skład serii wchodzi również peeling niestety nie udało mi się go kupić ale będę polować.
Ponieważ posiadam jeszcze inne produkty więc na recenzję przyjdzie Wam nieco poczekać. Inaczej sprawa będzie miała się z kolejnymi produktami:

Róż w musie Manhattan  odcień 39D APRICOT, pojemność 7g





Posiadam już róż z firmy Manhattan ale w kamieniu, ponieważ sięgnęłam już dna postanowiłam kupić coś nowego. Niestety prawdopodobnie ta firma wycofała się z różów w kamieniu.
Nie było też zbyt dużego wyboru w odcieniach (dostępne tylko dwa) jednak myślę, że ten który wybrałam będzie dla mnie odpowiedni. Dużą zaletą jest wykończenie tego różu, nazwałabym je kremowo satynowym, bez drobinek i myślę, że efekt będzie bardzo naturalny.
Kolejny produkt

Pomadka do ust Maxfactor, odcień Burnt Caramel 745



Jest to trochę zakup w ciemno, mam nadzieję, że pomadka okaże się trafiona ponieważ bardzo podoba mi się kolor. Na moich ustach wygląda bardzo naturalnie podbijając nieco ich naturalny kolor. Zapach może wydać się chemiczny (chociaż mnie się podoba) po nałożeniu na usta już go nie czuję.

Tyle moich zakupów, jak mówiłam jest tego niewiele. Jeśli ktoś z Was miał jakiś z tych produktów, zapraszam do podzielenia się swoimi opiniami.
Nie dajcie się jesieni, życzę tylko dobrego nastroju mimo niepogody.
Pa

sobota, 8 października 2011

BIOVAX - kilka słów o szamponie i odżywce do włosów tłustych

Witajcie,
Zanim rozpocznę recenzję tytułowych produktów, muszę podzielić się z Wami pewnym spostrzeżeniem.
Strasznie miło jest mi zaobserwować w statystykach blogu odwiedziny. Jako osoba początkująca w tej dziedzinie nie ukrywam, że jest to źródło mojej ekscytacji. Niestety ponieważ ilość dostępnych blogów o podobnej tematyce jest ogromna, częstość odwiedzin nie bywa powalająca. Tym niemniej jest mi ogromnie miło,  że jednak czasem ktoś poświęci kilka minut aby poczytać co też mam do powiedzenia nie tylko w kwestii kosmetyków.
Również ilość komentarzy jest, co tu dużo mówić -znikoma, bardzo trudno jest mi wyjść na przeciw oczekiwaniom osób, które mnie odwiedzają. W związku z tym nadal będę publikować wpisy co jakiś czas dokonując pewnych modyfikacji.
Tym czasem do rzeczy : :)


O produktach do włosów firmy L'biotica wypowiadało się bardzo wiele osób. Na stronach internetowych oraz na YT można znaleźć wiele recenzji tych produktów. Postanowiłam i ja dorzucić kilka słów na ich temat.
Posiadam szampon i odżywkę do włosów przetłuszczających.
SZAMPON pojemność 200 ml intensywnie regenerujący, 100 % ekstrakt z henny i biosiarka
Informacja od producenta:



Moja opinia:
Opakowanie - tradycyjne, dość wygodne w użyciu.
 Pojemność 200 ml - w stosunku do ceny niestety ta pojemność wydaje mi się zbyt mała (w regularnej sprzedaży ok 20-25 zło w zależności od sklepu. Ja kupiłam w promocji za 10 zł).
Nie często zmieniam szampony lub odżywki ponieważ dobranie odpowiedniego produktu często bywa poprzedzone nieprzyjemnymi dla mnie poszukiwaniami. Więc gdy już znajdę odpowiedni produkt zwykle się go trzymam. Muszę przyznać, że tym razem szampon okazał się bardzo przyjemny już od pierwszego użycia. Również zapach jest dla mnie dość przyjemny (oczywiście to kwestia bardzo osobista). 
Niestety nie zauważyłam poprawy jeśli chodzi o działanie. Tampo w jakim moje włosy się przetłuszczają jest identyczne, jak po innych szamponach dedykowanych do włosów przetłuszczających się.
Mam jednak inną obserwację - wydaje mi się, że od kiedy użyłam tego szamponu w połączeniu z odżywką włosy znacznie mniej mi wypadają. 
Obecnie już nie posiadam szamponu (zużyłam) i aby zaobserwować działania innego produktu odstawiłam również odżywkę. Wydaje mi się jednak, że powrócę jednak ponownie do tego duetu aby sprawdzić czy faktycznie zmniejszyło się wypadanie moich włosów.
ODŻYWKA
Informacja od producenta:




Opakowanie 250 ml, jak widać na zdjęciu forma słoiczka. Nuta zapachowa identyczna jak szampon. 

Moja opinia:
W przypadku odżywki cena ok. 20 zł nie jest dla mnie tak rażąca ponieważ może z powodu konsystencji zużywa się on znacznie wolniej. Jak widać na fotografii odżywki została mi jeszcze spora ilość, w momencie gdy szamponu nie mam już wcale. Muszę zwrócić uwagę, że odżywkę stosowałam co drugie mycie, ponieważ nie zawsze jestem w stanie wygospodarować 20 minut na to aby zastosować się do wskazań producenta.

Ogólnie oba te produkty uważam za bardzo udane i tak jak wcześniej już wspomniałam przy najbliższej okazji (promocji) kupię sobie szampon i poobserwuję ten duet jeszcze przez dłuższy czas.
Jeśli coś się zmieni na pewno Was o tym poinformuję.

Dziękuję za poświęcony mi czas, zapraszam do komentowania również wcześniejszych postów. 
Pozdrawiam cieplutko 
Renata 

sobota, 1 października 2011

Dziś pisanina - sprawy ważne :D

Witajcie,
Po dotychczasowej ilości czytających wiem, że niestety moja siła przekazu nie jest zbyt duża.
Postanowiłam jednak wspomnieć o dwóch projektach, które uważam za bardzo istotne aby mówić o nich jak najwięcej.
Pewnie wiele spośród Was zna ten oto znak :




Dla wszystkich, którzy nie spotkali się jeszcze z tym znakiem polecam stronę internetową http://www.dojrzewalnia.pl/, jednak chciałabym wspomnieć o akcji organizowanej przez dojrzewalnie róż czyli o festiwalu PROGRESSteron.
  Co to takiego? W dużym skrócie mówiąc to spotkania kobiet, warsztaty organizowane w różnych miejscach dla każdej kobiety, która ma nieco wolnego czasu i chęci aby ciekawie go zagospodarować., przy okazji spróbować może czegoś na co od dawna miała ochotę.

Program Festiwalu w różnych miastach był oczywiście różny - zależny od lokalnych organizatorów. Zwykle z niecierpliwością czekałam na kolejną edycję aby wybrać dla siebie jakiś ciekawy warsztat. Niestety tej jesieni Proessteron tylko w Warszawie. Panie z pozostałych rejonów kraju muszą poczekać do wiosny.

Teraz temat nico poważniejszy.
 Październik jest miesiącem, w którym dużo mówi się o profilaktyce, rozpoznawaniu, leczeniu raka piersi.  Miesięcznik "Twój Styl" również  w tym roku nawiązał do tego tematu w rozmowie z kobietami, które zmierzyły się z rakiem piersi. (oczywiście odsyłam do źródła - październikowy numer czasopisma)

Przy okazji dowiedziałam się również o programie przekształconym w późniejszym czasie w fundacje "Piękniejsze życie".

Program adresowany jest do kobiet w trakcie leczenia onkologicznego. 
W ramach programu prowadzone są bezpłatne dwugodzinne warsztaty pielęgnacji skóry i makijażu, właśnie dla kobiet borykających się z chorobą nowotworową i leczeniem. Warsztaty prowadzą są przez wolontariuszy- kosmetyczki oraz makijażystów.

Osoby zainteresowane odsyłam do źródła, oto strona internetowa gdzie można dowiedzieć się więcej : piekniejszezycie oraz profil na facebooku.

Ktoś mógłby powiedzieć, że choroba to nie moment aby myśleć o makijażu oraz o pielęgnacji skóry. Wystarczy jednak wejść na stronę internetową i kliknąć w zakładkę "O programie", żeby to rozwiało wszelkie wątpliwości.

Tyle mojej pisaniny na dziś, dwie akcje, które moim zdaniem warte są aby zwróciło na nie uwagę jak najwięcej osób.

Pozdrawiam wszystkich zaglądających i zachęcam do komentowania.