wtorek, 1 listopada 2011

Ulubieńcy miesiąca października 2011

Witam
Dziś pierwszy post z ulubieńcami na moim blogu.


 Nie ma tych produktów zbyt wiele. O kilku z nich już wspominałam przy okazji zakupu, ale dwa albo trzy pojawiły się tu po raz pierwszy. Aby nie przedłużać zaczynam:

1. Krem nawilżający na dzień z podkładem Maxfactor dla jasnej karnacji, Olay - o tym produkcie nie będę się zbytnio rozpisywać ponieważ wiele osób już o tym mówiło. Dodam tylko tyle, że w momencie kiedy rozpoczął się sezon grzewczy, moja skóra kiepsko to zniosła i musiałam zrezygnować z zestawu podkład + puder, ponieważ zbyt wysuszały moją skórę. (w odrębnym poście napiszę co było moim wybawieniem).

2. Perełki rozświetlające AVON - dość często mi odpowiadało takie wykończenie makijażu.

3. Sephora eye liner, ja mam w kolorze 04 dark grey-  kupiłam ten eyeliner w wakacje na przecenach jakie były w Sephora za  8 zł i bardzo go polubiłam.

Bardzo podoba mi się kolor i efekt na oku, kreska jest wyraźna ładnie się utrzymuje, nie wyciera się w ciągu dnia. Kreska jest w metaliczna, nie matowa. Niestety ciężko było mi zrobić zdjęcie dobrze oddające możliwości tego produktu.

4. Tusz do rzęs, Essence multi action, wydłużający i pogrubiający - bałam się, że tusz za niewielki pieniądze (coś ok 8-9 zł w promocji) nie za bardzo się sprawi. Cieszę się jednak, że moje obawy były przedwczesne. Tusz na moich rzęsach dobrze się sprawuje, nie polecam jednak gdy ktoś zechce osiągnąć efekt "sztucznych rzęs" po nałożeniu kilku warstw kruszy się.

5. Pomadka do ust MaxFactor, kolor Burnt Caramel nr 745 - dla mnie super. Nie wysusza mi ust, nie utrzymuje mi się cały dzień bo mam tendencję do "zjadania" szminki. Dlatego ogromną zaletą jest gdy szminka daje się "zjeść" równomiernie, a tak się dzieje w tym przypadku. Na pewno będę sobie używać tego kosmetyku tej jesieni :D

6. Cień do powiek MaxFactor nr 128 Pssionate Plum- mam ten cień już dość dawno, i mimo, że kolor i jego satynowe wykończenie bardzo mi się podobały od początku, jakoś nie umiałam znaleźć właściwego zastosowania dla tego koloru. Ostatnio jednak bardzo podoba mi się efekt jaki daje ten cień położony na kredkę.



7. Kredka do powiek IsaDora nr 42 Dark Blue-  mam tę kredkę też od kilku lat i czasem jej używałam, ale nie lubię jej samej bez cienia. (ostatnio tego śliwkowego).


8. Inglot Pearl kolor 434- bardzo ładny cień, na pewno będę go używać teraz  listopadzie, zdjęcia tutaj.

To oczywiście nie wszystkie produkty jakich używałam w tym miesiącu. Mam nadzieję, że przypadnie komuś coś do gustu :D
Zapraszam do komentowania i do lektury kolejnego posta 
Renata :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz