niedziela, 20 listopada 2011

W oczekiwaniu na zimę...

Witajcie,
Nie, nie... proszę nie sądzić, że lubię zimę i jakoś z niecierpliwością na nią oczekuję. Wprost przeciwnie. Jednak wiem, że czy to mi się podoba czy nie, na pewno przyjdzie.W związku z tym...
Dziś nie kosmetycznie. Naoglądałam się w sieci blogów (lista obserwowanych robi się coraz dłuższa) i zapragnęłam zaprezentować coś zimowego. Już od ubiegłego roku "poluję" na kurtkę. Wymagania były dość wysokie: mam nie wyglądać jak przerośnięta beza, ma być nie za jasna (bo przy odśnieżaniu auta czasem to przeszkadza), ma nie być za gruba bo pod nią i tak muszę coś wkładać itd., itd...Efekt... biegałam w jasnej kurtce, którą świsnęłam mamie (ku jej wielkiemu niezadowoleniu).
W tym roku, ponieważ zima się nie spieszy postanowiłam: muszę kupić coś dla siebie.
Oto efekt postanowienia:

W TK-MAXX upolowałam potencjalny ideał. Ciepło, lekko, czarne  i nie wyglądam jak wyrośnięta beza.
Brak trochę kaptura, ale widocznie nie można mieć wszystkiego.


pod szyją milusi zamszowy materiał z tyłu gumka, która nie pozwala kurtce się "zbezić"


Do czarnej kurtki przyda się rozjaśnienie więc wyjęłam z szafy efekt ubiegłorocznej pracy i z ogromnym uśmiechem poprosiłam mamę o drobną przysługę :D - a wszystko zaprezentuje na moim "modelu":


"Model" miał stać się ubiegłorocznym prezentem dla trzylatki, ale tak patrzył tymi oczkami, więc został.


Szalik nieco na "modela" za duży, ale komu to przeszkadza :D

A jak tam u Was oczekiwanie na zimę? 
Pozdrawiam ciągle jesiennie, Renata 

Ubrania:
kurtka - TK-MAXX
szalik - wytwór rąk własnych
czapka- po dużym uśmiechu moja mama :D (model 32 Mała Diana Extra nr 5/2011)

1 komentarz:

  1. Podobają mi się tego typu kurtki. W H&M zerkałam na taką i do tego lekka i świecąca (kojarzy mi się jak by wysmarowana smalcem) ale mi się to podoba.

    OdpowiedzUsuń