sobota, 31 grudnia 2011

Szczęśliwego Nowego Roku 2012!!!


Chcę Wam Wszystkim życzyć, aby ten Nowy Rok był dla Was najlepszy z dotychczasowych we wszystkich sferach Waszego życia. Spełniajcie swoje marzenia, realizujecie plany i miejcie przy tym mnóstwo zabawy i frajdy.
Wszystkim, którzy wybierają się na spotkania Sylwestrowe szampańskiej zabawy i bezbolesnego powrotu do rzeczywistości ;).
Bawcie się dobrze i do zobaczenia w Nowym Roku z nowymi pomysłami.
Pozdrawiam Was Renata 


sobota, 24 grudnia 2011

Wesołych Świąt

Tak się wkręciłam w przygotowania przedświąteczne, że nie miałem nawet chwilki na włączenie komputera.

Dlatego już na spokojnie  Wszystkim, którzy w okresie Świątecznym będą mieli ochotę zajrzeć, pragnę życzyć spokojnych rodzinnych  Świąt. 

Nie wiem jak u Was ale u mnie pogoda mało Bożonarodzeniowa.
A to propozycja przywołania nastroju świątecznego 


Pozdrawiam i zobaczenia w kolejnych postach ;)

niedziela, 18 grudnia 2011

Kilka słów o żelach do kąpieli ;) + Szampon SEBORADIN

Witajcie,

Dziś chcę powiedzieć kilka słów o żelu pod prysznic firmy Alterra Pomarańcza i Wanilia. Nie będę się zbytnio rozpisywać, ponieważ swego czasu było dość głośno na temat tej serii kosmetyków.


Co tu dużo mówić: jak dla mnie żel jest super. Na zdjęciu powyżej widać jakie ma właściwości dobroczynne (czyli czego nie posiada). Zapachu niestety nie mogę Wam przekazać, więc proponuję żeby każdy sam gdy spotka ten produkt sprawdził czy mu odpowiada. Jeśli o mnie chodzi nuta zapachowa ewidentnie jak dla mnie. Po kąpieli utrzymuje się na skórze, ale po użyciu balsamu w zasadzie zanika. Ogólnie ubolewam, że w tej nucie zapachowej nie ma balsamu, bo jeśli idzie o mnie chętnie popachniałabym sobie pomarańczą i wanilią ;D. Na pewno wrócę do tego produktu, przy najbliższej okazji.
Aby mi się nie znudziło mam coś innego:


Jest to żel o zapachu pomarańczy i czekolady (czyli jak najbardziej "zimowy zapach":)) Produkt firmy LARA Edyta Popławska czyli Zakład Produkcyjny Inter-Frarances. 
Składniki:

Zapach jak dla mnie bardzo przyjemny, pojemność 150 ml. Wydaje mi się jednak, że umieszczenie żelu pod prysznic w tubce nie jest najlepszym rozwiązaniem ponieważ ma on dość rzadką konsystencję (po otwarciu i przechyleniu żel sam się wylewa- nie trzeba naciskać opakowania). Może to powodować niepotrzebne marnotrawstwo produktu. Więcej jednak opowiem po zużyciu. 
Dodam tylko, że produkt kupiłam jako "Prezent" przy szamponie Seboradin.


Szampon jak widzicie na zdjęciu już skończony, żel dopiero doczekał się użycia.
 Do szamponu na pewno powrócę teraz kupię razem z odżywką, żeby sprawdzić działanie. Na teraz mogę Wam tylko powiedzieć, że produkt jest doskonały. Podczas gdy go używałam, miałam pewne wątpliwości jednak gdy wróciłam do mojego starego szamponu z Schauma z ekstraktami ziołowymi do włosów normalnych i przetłuszczających się widzę dokładnie dobroczynne działanie Seboradinu:

  • mniej włosów wypadało
  • po dłuższym czasie użytkowania włosy stały się bardziej puszyste, lśniące i miękkie.
Po powrocie do Schaumy włosy znowu zaczęły mi wypadać, szybciej się przetłuszczają i wydają się bardziej obciążone.  Wybór jest więc oczywisty.
To tyle jeśli chodzi o moją recenzję.

Dziękuję osobom, które  umieszczają komentarze pod moimi wpisami. Ten kto prowadzi bloga wie jakie to miłe. Zachęcam więc do komentowania i zapraszam do obserwowania.
Pozdrawiam, Renata

środa, 14 grudnia 2011

Dziś paskowo :)

Witajcie,
Dziś chcę Wam pokazać biżuterię którą ostatnio bardzo polubiłam i zdobycz TK MAXX
Pierwsza niepozorna bransoletka z H&M - kupiłam ją chyba gdzieś w październiku i zapomniałam o niej, ostatnio wpadła mi w ręce i nie mogę się z nią rozstać.



Chcę Wam jeszcze pokazać co wyszperałam w TK MAXX. Prześliczny pasek, chciałam na zdjęciach uchwycić jego kolor i prawie się udało :)








A tak całkiem na marginesie, muszę się przyznać, że od kilku lat jakoś nie specjalnie odczuwam atmosferę nadchodzących świąt. Dziewczyna na blogach i YT pokazują stroiki, ozdoby świąteczne, a ja nadal nie wiem jak będą wyglądały moje stoiki, nawet nie wiem co upiekę na święta. Nie wiem, może za dużo w reklamach tych "świąt". Muzyka, która zwykle kojarzyła się z domową atmosferą teraz stała się tłem do reklamy sieci telefonicznych itp. To nie jest pierwszy rok, kiedy nie czuję, że idą Święta.
Może ktoś z Was też tak ma? Powiedzcie czy Święta są dla Was czasem przyjemności ?
Hop, hop.... jest tam kto po drugiej stronie kabelka odezwijcie się czasem ? 
Pozdrawiam, Renata 

wtorek, 13 grudnia 2011

Dziś filmowo :)

Jak wspomniałam w poprzednim poście, chciałabym nieco zmienić formułę tego bloga. Chcę, żeby stał się faktycznym światem kobiety, w którym rozmawia się nie tylko o kosmetykach i ubraniach, ale czasem o czymś więcej... o rzeczach, które poruszają emocje. 
Długo się zastanawiałam, czy mieszać wątki kosmetyczne z filmowymi i z książkami, które aktualnie czytam. Początkowo moim zamiarem było pisać tylko o kosmetykach, ale dziś już wiem, że chciałabym podzielić się z Wami moimi ulubionymi książkami, filmami i wszystkim co w danym momencie mnie poruszy, urzeknie.
No to wyszedł wstępik ;D ale co tam...


Dziś chcę przybliżyć Wam jeden z filmów, które bardzo lubię, mianowicie film pt. ELEGIA 





Reżyserem jest kobieta (co chyba nie ma wielkiego znaczenia - a może jednak?):  Isabel Coixet, natomiast w rolach głównych jak widać: Penelope Cruz i Ben Kingsley.
Kiedyś rozmawiałam ze znajomym na temat tego filmu, zapytał mnie: O czym on jest? i wtedy się zastanowiłam. Na pierwszy rzut oka to chyba musiałabym powiedzieć, że to romans ale dla mnie to film o emocjach, silnych, powodujących zafiksowanie, może trochę o zaślepieniu.


Z ubolewaniem muszę przyznać, że film bardzo szybko "przeleciał" przez nasze kina i oglądałam go w domu, jednak może to dobrze - mogłam spokojnie celebrować to co działo się między bohaterami.
Po pewnym czasie dowiedziałam się, że jest to ekranizacją powieści Philipa Rotha "Konające Zwierzę".  Niestety stan biblioteki został zafałszowany - książka jest na stanie tylko nikt nie wie na której półce. Mam jednak nadzieję, że w okresie przedświątecznym dane mi będzie ją zdobyć  i może znajdę chwilkę na powtórne oglądnięcie filmu. 
Przyznam Wam się również do tego, że doceniłam urodę Penelope Cruz dopiero po przyjrzeniu jej się w tym obrazie. 


Lubię wracać do tego filmu, najlepiej samotnie - zawsze zasiadam do niego jakbym oglądała go pierwszy raz.


Czy Wy macie takie filmy lub książki do których wracacie w takich chwilach tylko dla Was ? A może ktoś oglądał ten film lub czytał książkę? Podzielcie się proszę swoimi opiniami. 
Pozdrawiam, Renata 




poniedziałek, 12 grudnia 2011

Zakupy - różne ;D

Witajcie,
Tak sobie ostatnio poczytałam trochę blogów i może będę więcej do Was pisać. Może to zachęci osoby zaglądające do kontaktu i wyrażenia swojej opinii w komentarzach ;D.
Dziś zakupowo....
Zima, zima... niby jej nie ma, ale jak trzeba rankiem wyjść na autobus okazuje się, że bez czapki, rękawiczek i cieplejszych butów trochę chłodno. No i kupiłam....

 A miały być czarne...
Miały być niższe...
Miały być wygodne.....
Z tego co miało być jest tylko to co najważniejsze: są wygodne :D
Dziś już przetestowałam.



I jeszcze drobiazgi kosmetyczne


Skusiłam się na coś czego dotąd nie widziałam - Maseczka nawilżająca Les Cosmetiques Skin, 75 ml,  to jakaś marka, której kosmetyki do pielęgnacji znalazłam w Carrefour. Po pierwszym użyciu - mieszane uczucia- maseczka jest kremowa, pachnie takim "kremowym" zapachem. Niestety po aplikacji trochę szczypała mnie skóra- radzę więc ciekawym ze skłonnościami do alergii testować ostrożnie.
Dla zainteresowanych skład:


Jeśli chodzi o Pomadkę, kupiłam ją aby mieć w pracy pod ręką. Niestety mam w pracy dość duszne i suche powietrze. Przyda się nawilżenie, do którego nie potrzebuję lusterka - pierwsze wrażenie- dość przyjemna, kremowa o zapachu typowym dla kosmetyków NIVEA, tylko może słabiej wyczuwalnym.  Obietnice producenta:



Ledwie kilka rzeczy a post taaaakkkki jakiś długaśny. Ale nie mogę nie pokazać Wam mojego pomysłu na prezent dla dzieciaków. Ja corocznie mam podobny dylemat...Rośnie wraz z dziećmi czekającymi na prezenty

 

Zestaw 15 małych stempelków.Ale miałabym zabawę gdybym takie dostała za czasów swojego dzieciństwa !! ech... mam nadzieję, że obdarowana dziewczynka będzie równie zadowolona. Czy Wy także macie problemy z prezentami dla dzieciaków w Waszych rodzinach ?
Pozdrawiam Was cieplutko, Renata :D

niedziela, 11 grudnia 2011

Nowy produkt....

Witajcie,
Kilka dni temu pytałam Was o dobry środek do ochrony włosów przy stylizacjach prostownicą, suszarką itd. ogólnie mówiąc przy użyciu wysokiej temperatury.
Niestety nikt nie zdecydował się podzielić ze mną swoją opinią, szkoda...
Postanowiłam zaryzykować i wypróbować dostępne środki.
Oto mój pierwszy  zakup:



Wybrałam Spray do stylizacji- chroniący przed wysoką temperaturą do 220 stopni Schwarzkopf Taft
Nie wiem o tym produkcie totalnie nic (na czytanie na forach nie miałam ostatnio czasu) .
Wg obietnicy producenta produkt nie skleja włosów, oraz zapobiega puszeniu się do 24 h. 
Przeznaczony jest do stylizacji przy użyciu lokówki, prostownicy oraz suszarki. 
Tyle producent - jeśli chodzi o moje odczucia, potrzebuję nieco czasu na przetestowanie produktu, ale jeśli tylko wyrobię sobie opinię na pewno podzielę się nią z Wami. 

Życzę wszystkim spokojniej niedzieli. Pozdrawiam Renata 

PS. Na dole strony, znajdziecie ciekawe linki, będą to adresy mailowe sklepów internetowych o których wspominam w swoich postach oraz inne które uznam za ciekawe. Mam nadzieję, że skorzystacie :D

sobota, 10 grudnia 2011

Energetyzujący peeling do mycia twarzy 35+

Witajcie,

Pomyślałam, że już czas przedstawić Wam pewien produkt. Jak po tytule można się zorientować mowa o Energetyzującym Peelingu do mycia twarzy 35+  AA, firmy OCEANIC, pojemność 200 ml




Obietnica producenta:




Moja ocena:


Opakowanie: bardzo wygodne, pompka ułatwia dozowanie produktu.

Nie posiada SLES.  Zawiera d-pantenol, działający łagodząco.
Sam produkt ma konsystencję gęstego, kremowego mleczka do mycia z  drobinkami przypominającymi ziarenka piasku (na zdjęciu powyżej widać nieco osadzone na ściance drobinki).
Produkt posiada delikatny zapach, niestety nie jestem w stanie go nazwać.  Po zaaplikowaniu na twarz i myciu wodą zapach nie jest już wyczuwalny.
Jak widać peeling jest dedykowany dla osób w wieku od 30 do 40 roku życia, do codziennego stosowania.
Ja nie używam tego produktu codziennie ponieważ uważam, że nie muszę codziennie peelingować twarzy, nawet delikatnymi preparatami.
Mam dość suchą skórę i mimo zapewnień producenta po użyciu tego peelingu odczuwam lekkie ściągnięcie (muszę jednak dodać, że czasem po przemyciu skóry samą wodą z kranu mam podobne odczucia)
Ponieważ nie używam go codziennie uważam, że jest dość wydajny, nawet gdybym zdecydowała się na częstsze użycie myślę, że pojemność 200 ml jak na myjący produkt do twarzy to i tak dość sporo.
Ponieważ do demakijażu stosuję inne produkty zanim zmyję twarz wodą, ciężko mi stwierdzić, czy poradziłby sobie gdybym użyła tylko tego peelingu.

Podsumowując: mnie bardzo spodobał się ten peeling, używam go chętnie i dość regularnie. Nie powoduje podrażnienia skóry, drobinki pobudzają krążenie i powodują, że skóra jest lepiej ukrwiona.

Niestety z moich obserwacji zauważyłam, że nie wszystkie sklepy posiadają tę serię kosmetyków AA. Ostatnio widziałam je w sieci Natura. Zawsze możecie też dokonać zakupu w firmowym sklepie Kosmetyki AA. (obecnie cena tego produktu 17 zł niestety najniższe koszty przesyłki 11 zł, chyba że planujecie większe zakupy)

Nadal zachęcam do komentowania wpisów, chętnie dowiem się o czym chciałybyście poczytać na moim blogu. 
Pozdrawiam Wszystkich, Renata ;D

środa, 7 grudnia 2011

Dziś małe odstępstwo od diety... ;) zapraszam na śniadanko

Witajcie,
O tym, że ciężko utrzymać postanowienie o diecie nie muszę przekonywać nikogo kto kiedykolwiek próbował.
Ponieważ ostatnio zmienił się nieco mój rytm dnia, muszę dobrze "przyglądnąć" swoim przyzwyczajeniom.
Zanim więc na dobre  przejdę na dietę zapraszam na przepyszne śniadanko...


Pasta jajeczna

Składniki:
4 jajka, dwie pełne łyżki sera mascarpone (w tem. pokojowej) 2 łyżeczki soku z cytryny (ja daję jak nie zapomnę ;D), sól morska, posiekany szczypiorek  (lub natka pietruszki).
Wykonanie:
Jajka ugotować na twardo (7-8 minut). Pokroić w kosteczkę, doprawić solą morską i wymieszać. Ser mascarpone rozetrzeć z sokiem z cytryny i połączyć z jajkami.  Pastą smarować chleb. Można posypać papryką mieloną.

Jeśli ktoś się zdecyduje ciekawe jak Wam posmakuje ;D. Smacznego !!
I zapraszam do komentowania wpisów :d

Przepis pochodzi ze strony Kwestia Smaku.

niedziela, 4 grudnia 2011

Dziś mała pisanina....

Witajcie,

Postanowiłam rozpocząć dietę w celu zgubienia zbędnych kilogramów, jak również w celu zmiany nawyków żywieniowych. Aby mieć w jednym miejscu wszystkie zebrane przeze mnie informacje, spostrzeżenia oraz przepisy stworzyłam specjalną zakładkę aby nie mieszać wątku diety ze sprawami kosmetycznymi, ubraniami itp.  Wyszperane przepisy oraz ich zdjęcia prawdopodobnie będę umieszczać na stronie głównej.
Jestem miłośnikiem dobrego jedzenia, dlatego nie zadowolę się pierwszym lepszym posiłkiem light aby tylko zbić ilość kalorii.
Chętnie poczytam Wasze spostrzeżenia oraz zerknę na zaproponowane przez Was przepisy. Zachęcam do komentowania. 

PS. Wybaczcie mi, ponieważ to mój pierwszy blog przeoczyłam ustawienie, które uniemożliwiało pozostawianie wpisów osobom niezarejestrowanym. Ta przeszkoda została już usunięta, czekam na Wasze wpisy .

sobota, 3 grudnia 2011

Kremy, kremy, kremy....i relaks przy zielonej

Witajcie,

Kremy, kremy....dziś prezentacja dwóch.
Jeden to nowy nabytek, którego próbki miałam okazję wypróbować i byłam zadowolona - postanowiłam więc kupić pełnowymiarowe opakowanie.  Mowa o Lirene nawilżający krem uelastyczniający, SPF 10



Sezon grzewczy powoduje, że moja skóra wymaga dobrego nawilżenia. Na pewno opowiem Wam jak się sprawdzi po dłuższym czasie używania.
Kolejnym produktem, o którym chciałam Wam powiedzieć jest Krem do cery suchej i bardzo suchej firmy Bielenda, seria Czarna Oliwka.
Pojemność 50 ml, wg obietnicy na opakowaniu krem zawiera:
witaminy A+E
kwasy omega 3+6 oraz naturalny filtr UV





Obietnice producenta: 

Moja opinia:


Opakowanie: kartonowe pudełko kryje w sobie słoiczek (widoczny na zdjęciu) który przypomina czarną oliwkę, niestety muszę powiedzieć, że opakowanie, mimo iż pomysłowe, jest dość tandetne. Dużą zaletą jest folia ochraniająca dostęp do kremu.

Teraz czas na sam sam krem:
konsystencja w pierwszym momencie wydaje się przyjemna, jednak po nałożeniu na twarz miałam nieprzyjemne odczucie jakbym smarowała twarz produktem masłopodobnym z dużą zawartością tłuszczu roślinnego.
Postanowiłam jednak dać szanse temu produktowi, jednak cera się "zbuntowała". Po kilku dniach używania (zgodnie z przeznaczeniem na dzień i na noc) na twarzy zaczęli pojawiać się "nieproszeni goście". Dodam, że w tym czasie celowo nie stosowałam innych nowych produktów do twarzy.

Podsumowując: niestety nie będę dalej używać tego produktu do twarzy, zastąpi mi on balsam. (50 ml powinno szybko się skończyć).
Postanowiłam przetestować wszystkie kosmetyki z serii Czarna Oliwka. Gdy zaczęłam używać kremu do twarzy naprawdę chciałam żeby okazał się strzałem w 10. Tym bardziej jest mi przykro, że się nie sprawdził.

Na poprawę humoru proponuję zieloną herbatę oczywiście ;D


Nie jestem wielką fanką zielonej herbaty. Ponieważ jednak wiem jakie ma dobroczynne działanie szukam smaku dla siebie.  Sięgnęłam po Green Tea z firmy Bioactive ponieważ w jednym opakowaniu są aż cztery smaki do wyboru Zielną Herbatę z:
- pigwą
- z malinami
- Elrl Grey z różą i trawą cytrynową
- z jabłkiem, miętą i cynamonem









Na koniec chciałabym prosić Was o pomoc: poszukuję dobrego produktu do ochrony włosów przed działaniem wysokiej temperatury (suszarki, prostownicy, lokówki). Jeśli możecie coś polecić bardzo proszę o podpowiedź.
Pozdrawiam Was, Renata