piątek, 30 listopada 2012

Piąteczkowo :)

Witajcie,

Dziś zafundowałam sobie spokojny piątek czyli urlop w pracy.
Niepośpieszne śniadanko, kawka, blogi...
I nawet miałam czas na zrobienie kilku fotek do obecnego i przyszłych postów... niestety wykorzystałam już swój limit miejsca na foty (posiadaczki bloga na blogger.com z pewnością wiedzą co mam na myśli).
Jeśli ktoś ma rozwiązanie tego tematu chętnie dowiem się jak zaradzić mojemu problemowi.

Niestety, na razie zdjęć nie będzie... A szkoda, bo miałam w zamiarze "zaprezentować" naleśniki ze szpinakiem, które ostatnio dość często bywają na moim stole :).Zaraz zabieram się do smażenia :D.
A co u Was dziś na obiad? :)

Życzenia zdrowia i spełnienia marzeń dla wszystkich Andrzejów.
Tym, którzy wybierają się na zabawę andrzejkową pomyślnych wróżb ;) i udanej zabawy :)

czwartek, 22 listopada 2012

Po dłuuuuugiej nieobecności....

Witajcie po mojej dłuuugiej nieobecności!

Szczerze mówiąc nie sądziłam, że ktokolwiek tu jeszcze zagląda.
Nie ma tych odwiedzin jakoś strasznie wiele ale cieszy mnie chociaż to co jest.
Moja nieobecność w wirtualnej rzeczywistości jest spowodowana między innymi tym, że zastanawiałam się jak chciałabym aby wyglądał mój blog.
I wiem, że na pewno chciałabym aby był inny niż dotychczas. Nie jestem w stanie zaoferować Wam tylko i wyłącznie wpisów dotyczących kosmetyków i makijażu ponieważ nie tylko to mnie zajmuje.
Mam nadzieję, że moi obecni obserwatorzy nie będą rozczarowani jeśli profil mojego bloga ulegnie nieco modyfikacji i liczę na nowych obserwujących.

***************************************************************************

W moim życiu jest teraz czas porządkowania wielu spraw. Dotyczy to również biblioteki.
W trakcie porządków zauważyłam, że mam parę pozycji książkowych podwójnych.

I oto moja propozycja dla Was

Mam do "uwolnienia" (czyli oddania w dobre ręce) taką oto książkę




Anne Bancroft, Współcześni mistycy i mędrcy, Jacek Santorski & Co Wydawnictwo
Książka jest zupełnie nowa, nie zniszczona.


Chętnych proszę o info na adres soalina@o2.pl

Pozdrawiam Wszystkich
Dobrej Nocy ;D

18-12-2012
Udało mi się zamieścić zdjęcia :) Jeśli ktoś jest chętny książka nadal do uwolnienia :)

Pozdrawiam




sobota, 28 lipca 2012

Projekt denko LIPIEC 2012

Witajcie,

Dziś czas pokazać Wam i omówić kilka kosmetyków.
Ostatni post poświęcony projektowi denko zanotowała nieprzeciętnie sporą ilość wejść z czego wnioskuję, że odwiedzające mnie osoby lubią taką tematykę.
Jak większość z Was zdążyła już zauważyć produktom, które otrzymuję w pudełeczkach Glossy Box poświęcam zwykle osobne posty gdzie bardzo szczegółowo je przedstawiam.

1. Żel pod prysznic NIVEA  o zapachu trawy cytrynowej z perełkami olejku


Całkiem przyjemy w użyciu produkt, o którym jednak nie będę wiele pisać.
Robi co ma robić - czyli myje ale z racji perełek olejku spodziewałam się, że będzie lepiej nawilżał.
Na pewno przy okazji zakupów sięgnę jeszcze po ten produkt.

2. Owocowe mleczko do ciała Granat i Mango, 200 ml AVON



Bardzo przypadł mi do gustu ten produkt. Może nie daje idealnego nawilżenia ale po porannym prysznicu był doskonały.
Zalety: bardzo ładny zapach (oczywiście to kwestia gustu), konsystencja średnio gęstego jogurtu, szybko się wchłaniał, nawilżał zadowalająco, mogłam go używać w upalne dni bez obawy, że będzie powodował nadmierne pocenie (czasem po produktach zbyt gęstych i treściwych mam takie wrażenia jakby moja skóra nie oddychała i przez to szybciej się pociła - może to tylko moje odczucie, ale nieprzyjemne- po tym produkcie tego nie było)
Na pewno kupię jeszcze ten produkt, ale na zimę może o innym zapachu.
Wada: uważam, że w regularnej sprzedaży jest nieco drogi, jednak ta seria często bywa w promocjach :).

3. HYDRO VEGETAL ŻEL-KREM INTENSYWNIE NAWILŻAJĄCY 24h,  YVES -ROCHER






Bardzo przyjemny produkt. Po zużyciu (dokładnym - co widać po rozciętym opakowaniu) 15 ml próbki zdecydowałam się na kupienie pełnowymiarowego opakowania tego kremu.
Świetnie nadaje się pod makijaż, nie powoduje rolowania, szybko się wchłania.
Zwykle używałam go na dzień ponieważ na noc staram się używać bardziej treściwych kosmetyków dedykowanych mojej grupie wiekowej.
Jest to krem z nowej serii kosmetyków nawilżających. Na pewno sięgnę po inne produkty z tej serii żeby je wypróbować. 


4. NAWILŻAJĄCY KREM DO RĄK, YVES ROCHER, 75 ml

























Skoro już mowa o kosmetykach Yves Rocher to kilka słów o kremie do rąk.
Mówiąc szczerze sama nie wiem czy tak bardzo przypadł mi do gustu.
Używałam go głównie w pracy (praca biurowa) gdzie bardzo istotne jest aby krem szybko się wchłaniał i nie pozostawiał tłustej warstwy na dłoniach (dokumenty) i w tej kwestii krem spisywał się doskonale.
Niestety trochę gorzej z nawilżaniem - bardzo powierzchowne.
Ponieważ kosmetyki Yves Rocher nie są tanie w porównaniu z ogólnie dostępnymi kremami do rąk spodziewałam się efekty bardziej zadowalającego. Może kiedyś jeśli będę mieć okazję kupić go w promocyjnej cenie to jeszcze się skuszę, żeby ostatecznie wyrobić sobie zdanie.





5. PŁYN MICELARNY PERFECTA OCZYSZCZANIE, DAX COSMETICS 200 ML.




Jak dotychczas to mój faworyt jeśli chodzi o płyny micelarne.
Zalety: odpowiednia cena, nie powoduje podrażnień (zwłaszcza oczu), ma bardzo delikatny ładny zapach, dosyć dobrze usuwa makijaż (kosmetyki zwykłe - nie wodoodporne, makijaż raczej delikatny).
Często używałam tego płynu rano zamiast zmywać twarz wodą.
Obecnie testuje kolejny dostępny na rynku płyn micelarny, jednak już wiem, że nie będzie on moim faworytem o tym jednak innym razem.

6.  PUMA DEZODORANT (75 ML) I WODA TOALETOWA (40 ML)



To mój zestaw tego lata. Bardzo podoba mi się ten zapach. Niestety zapach nie jest zbyt trwały.
Nie wiem czy to kwestia przyzwyczajenia czy jakaś właściwość produktu ale mam takie wrażenie, że woda toaletowa po otwarciu pachniała bardziej intensywnie niż pod koniec. Skusiłam się jednak na promocyjny zestaw więc będę mogła powiedzieć coś więcej po kolejnym opakowaniu.

7. MASECZKA NAWILŻAJĄCA W PŁATKU FIZELINOWYM Z WYCIĄGIEM Z GINKGO BILOBA, ALOESU I MORWY, ŚWIT


Co tu dużo mówić, produkt bardzo przyjemny w użytku. Szybko, bez zbędnych czynności. Bardzo dobra gdy nie macie zbyt wiele czasu a chcecie sobie sprawić przyjemność. Dostępne jeszcze w wersji Maseczki Kolagenowej oraz Liftingującej.

To już wszystkie produkty, które udało mi się zużyć w tym miesiącu. Na pewno w sierpniu również się pojawi projekt denko ponieważ mam już kilka w dużej części zużytych kosmetyków. Jestem również w trakcie testowania kolejnego kosmetyku z pudełeczek Glossy Box.

W najbliższym czasie szykuję pewne zmiany na blogu. Chciałabym więcej miejsca poświęcić kuchni, może więcej również na temat książek. Ponieważ noszę się z zamiarem małego remontu w zajmowanym przez naszą dwuosobową rodzinę pokoju może również pojawią się fotorelacje z "placu boju".
Chcę tym samym nieco zmienić profil z bloga typowo kosmetycznego (co było moim pierwotnym założeniem) na bardziej osobisty.

Tymczasem życzę miłego niedzielnego wypoczynku i zapraszam na kolejne posty.
Renata

piątek, 27 lipca 2012

L'OCCITANE KREM DO STÓP - kolejny produkt z Glossy Box

Witajcie,

W ten piątkowy wieczór pomyślałam, że czas na recenzję próbki kremu do stóp L'occitane, który otrzymałam w majowym Glossy Box.


Info ze strony BossyBox:

"Krem do stóp:
Zawiera antyseptyczny, oczyszczający olejek z lawendy oraz przeciwzapalny wyciąg z arniki, który redukuje podrażnienia i zaczerwienienia. Odświeżająca mięta chłodzi stopy." (http://www.glossybox.pl/loccitane-maslo-shea)

Bardzo sceptycznie podchodziłam do tego produktu.

Teraz może szczegóły:
+ fajne opakowanie, można wykorzystać produkt prawie maksymalnie (dzięki charakterystycznie elastycznemu opakowaniu), minimalizm jeśli chodzi o wygląd opakowania,
+ bardzo szybko się wchłania,
+ daje przyjemnie uczucie chłodzenia,
+ zwykle używałam produktu na noc, rano widoczny efekt zadbanych wypielęgnowanych stóp.
+ dość przyjemny zapach (nienachalny, odświeżający)

- cena w stosunku do wielkości produktu (Uważam, że jak na krem do stóp produkt jest dość drogi : 30 ml za 29,90 natomiast 150 ml to wydatek 89 zł:

Po zużyciu otrzymanej próbki muszę się przyznać, że zastanawiałam się nad kupnem pełnowymiarowego produktu. Jednak uznałam, że jest dość sporo produktów na rynku, w znacznie mniejszej cenie, które spełnią moje oczekiwania w równie zadowalający sposób.
Nie mam problemów ze stopami wymagających specjalnych produktów, więc trudno mi powiedzieć jak krem sprawowałby się na bardziej "wymagających" stopach.

Cena bardzo mnie odstrasza, ale jeśli nadarzy się okazyjna cena, na pewno kupię sobie ten produkt bo ogólnie byłam z niego bardzo zadowolona. 
W sklepie L,OCCITANE może pojawi się kusząca promocja?

Przy okazji chciałabym podzielić się pewnym spostrzeżeniem na temat idei Glossy Box.
Bardzo nie podoba mi się, że po okresie dłuższym niż miesiąc po otrzymaniu pudełka nie mogę ocenić testowanego produktu. 
Przecież po otrzymaniu pudełeczka nie rzucam wszystkich używanych kosmetyków po to aby w trakcie miesiąca wypróbować te, które dostałam. Otrzymane próbki "czekają" na swoją kolej. 
Nadal otrzymuję produkty z Glossy Box jednak zaniechałam umieszczania zdjęć i postów po kolejnych dostawach ponieważ na wielu blogach oraz kanałach na YT umieszczane są wyczerpujące opisy pudełeczek.

Na jutro mam dla Was w przygotowaniu kolejny projekt denko na zakończenie lipca :).
Zapraszam do odwiedzania mojego bloga i pozostawiania komentarzy.

Leniwego weekendu, Soallina :)

sobota, 14 lipca 2012

Na słodko ;D

Witajcie,

Podobno od przybytku głowa nie boli...

13 w piątek, w ten lipcowy dzień jakoś tak leniwie i raczej praca nie była moim najlepszym przyjacielem ;D.
Powiedzmy sobie prawdę, tak gdzieś od połowy dnia zaczęłam się zastanawiam: może coś bym upiekła?

Pojawiły się jagody, więc miałam ogromną ochotę na coś z jagodami.
Mijały godziny, minuty... a ja ciągle nie mogłam wybrać: muffiny z jagodami czy sernik ?

W drodze do domu zapadła decyzja : i muffiny (przecież jest ich tylko 12) i sernik jeśli upiekę z połowy składników na małą blaszkę będzie w sam raz ;D




I proszę :


Co prawda nie wiem jak ja odmierzałam składniki bo zamiast 12 wyszło 24 ale co tam... ;D

I jakoś tak dziwnie zabrakło jagód do sernika, pomyślałam więc, że nadadzą się również wiśnie z ogrodu ;D





A dziś rano ....








Miłego dnia wszystkim,
Renata 

środa, 11 lipca 2012

Wakacje... książki i filmy...

Witajcie,

Dziś książkowo, filmowo trochę może wakacyjnie :).
Nie wiem czy tylko ja tak mam ale w wakacje czas biegnie jakoś wolniej.
 Mimo tego, że ja właściwie nie mam jeszcze urlopu i ciągle muszę wstawać do pracy to jakoś tak na więcej rzeczy mam czas.
Ostatnio postanowiłam nadrobić nieco zaległości czytelniczych, chociaż zaczęło się od pochmurnego popołudnie i filmu...




Tak, tak... chodzi o Millenium: Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet.
Tym razem wersja ze Szwecji... Nie amerykańska (którą również widziałam).
Dla niezorientowanych Szwedzi zekranizowali wszystkie trzy części trylogii Millenium.
Film uważam za świetny.
Teraz przyszedł czas na książkę, właśnie zabrałam się za czytanie pierwszej części. Mam nadzieję, że mnie wciągnie :)



Jeśli ktoś czytał lub widział film chętnie przeczytam Wasze opinie.
Pozdrawiam wakacyjnie, Renata

piątek, 6 lipca 2012

Nieprzyjemność zakupów w Sephora

Witajcie,

Dziś niepochlebnie. Pomyślałam jednak, że może warto zwrócić uwagę na pewną praktykę.
Ale od początku....
Dziś po pracy, wystraszona upałem postanowiłam poszwendać się po pobliskim Centrum Handlowym, bo to i klimatyzacja i można wypić coś orzeźwiającego lub zjeść loda. Przy okazji bezcelowe zerkanie na przeceny - a może trafi się coś fajnego w odpowiedniej cenie...
To niewielkie Centrum Handlowe więc i sklepów wiele nie ma. Jest za to Sephora.
Na wystawie kusząco wyglądające plakaty informujące o przecenach - myślę sobie więc: "wejdę może  coś sobie wybiorę".
Sklep niewielki, cała obsługa to Pan Ochroniarz i Pani Sprzedająca.
Widocznie zbyt długo przeglądałam przecenione pomadki bo po kilku minutach zainteresował się mną Pan Ochroniarz i zaczął się bacznie przyglądać. Gdy przesunęłam się o kilka półek dalej również Pani Sprzedająca podeszła pytając "Czy może w czymś pomóc" na co odpowiedziałam, że "dziękuję, tak się rozglądam może sobie coś wybiorę"... Pani bez cienia uśmiechu na twarzy odeszła nie spuszczając mnie z oka. Po kolejnych 5 minutach w gronie Pan Ochroniarz, Pani Sprzedająca i Ja - poczułam się nieco nieswojo czując na sobie dwie pary obserwujących mnie oczu...  Ciągle obserwujących... W ramach eksperymentu poszłam sobie między kolejne półki... Pan Ochroniarz za mną (że niby od niechcenia).
Przez chwilę skupiłam swoją uwagę na lakierach do paznokci O.P.I.. Ponieważ nie było ceny zapytałam o nią Pani Sprzedającej, która nie spuszczała ze mnie oczu...  - ponieważ jednak nie zdecydowałam się na zakup usłyszałam westchnięcie zniecierpliwienia Pani i zobaczyłam kwaśną minę...

Wyszłam ze sklepu - szybko tam już nie wrócę ponieważ nie lubię być traktowana jak potencjalny złodziej.
Rozumiem, że zmęczenie, zniecierpliwienie, upały (chociaż tam akurat klima była) - też nie są mi obce. Jednak nie chcę być traktowana jak potencjalny złodziej i maruder, który przyszedł tylko pozawracać głowę zapracowanej Pani lub ukraść krem lub lakier...

Powiedzmy sobie szczerze: kosmetyki sprzedawane w  Shephora nie są tanie i jeśli mam tam zostawić swoje pieniądze to chciałabym być potraktowana z szacunkiem i sympatią. Niestety nie tym razem....

Na pewno Wy również spotkaliście się z takim traktowaniem. Zapraszam do dyskusji ;)
Pozdrawiam, Renata

sobota, 30 czerwca 2012

AVENE Płyn micelarny- recenzja kolejnego produktu z Glossy Box

Witam,
Dziś szybka recenzja Płynu micelarnego AVENE. Próbkę tego kosmetyku o pojemności 50 ml dostałam w majowym Glossy Box. Bardzo przypadła mi do gustu mała, zgrabna buteleczka. Ponieważ ostatnio prowadzę życie "na walizkach" świetnie się sprawdzają kosmetyki  o małych pojemnościach.
Ale do rzeczy...
























Muszę dodać, że płyny micelarne używam od niedawna i udało mi się przetestować ich dopiero kilka.
Dlatego bardzo się ucieszyłam gdy znalazłam ten produkt w Glossy Box.

50 ml buteleczka jest kopią swojej większej koleżanki.
Pełnowymiarowy produkt (wg info dołączonej do Glossy Box) posiada 200 ml pojemność w cenie 44 zł.
Uważam, że płyn jest bardzo fajny ale jednak nie za taką cenę.
Używałam go do porannego przemycia twarzy i oczu zamiast wody, zmywania makijażu (niezbyt mocnego). Przygotowania twarzy pod krem po demakijażu. Oto moja recenzja:

Plusy:
+ nie uczula
+ ładnie oczyszcza skórę
+ nie powoduje odczucia ściągnięcia skóry (posiadam cerę suchą)
+ ma bardzo delikatny zapach
+ mam wrażenie, że delikatnie koi skórę
+ nie podrażnia oczy (w moim przypadku)

Minusy:
- kiepsko zmywa makijaż
- cena pełnowymiarowego opakowania w stosunku do ceny

Ogólnie:

Gdyby produkt był tańszy na pewno zdecydowałabym się na jego zakup.
Jednak nie jest to produkt odbiegający swoimi właściwościami np od Płynu micelarnego Perfecta.
Oba produkty zachowują się podobnie natomiast stosunek jakości do ceny w przypadku płynu Perfecta wypada znacznie bardziej zachęcająco.

 Mam nadzieję, że moja recenzja komuś się przyda. Zapraszam na kolejne wpisy, mam nadzieję, że uda mi się przygotować ich dla Was w najbliższym czasie znacznie więcej.
Wszystkim wyjeżdżającym na wakacje życzę miłego wypoczynku i pięknej pogody.
Renata



Mam nadzieję, że



wtorek, 19 czerwca 2012

Projekt denko czerwiec 2012

Witajcie,
Dziś postanowiłam, że czas na projekt denko.
Opakowania się zbierają i zbierają... a z wielką przyjemnością się ich pozbędę, żeby ciągle nie przekładać ich z miejsca na miejsce.


Nie ma tego zbyt wiele i nie o wszystkich produktach będę się rozpisywać.
Zacznę od produktów do mycia:



1. Odżywczy żel pod prysznic  DOVE, Masło shea i wanili, pojemność 250 ml.


Lubię zapach tego kosmetyku, chociaż wiem, że nie każdemu może przypaść do gustu. Wanilii wprawdzie nie wyczuwam a jak naprawdę pachnie masło shea nie mam pojęcia, ale zapach tego kosmetyku bardzo mi odpowiada.
Konsystencja kremowa, gęsta przez co produkt jest dość wydajny.
Robi co ma robić - czyli myje przy tym nie wysusza mi skóry przez co jest bardzo przyjemny w użyciu.
Na pewno wrócę do tego kosmetyku na zimę jeśli oczywiście tania zapachowa pozostanie.


2. Żel pod prysznic  AVON seria Naturals, Owoc granatu i mango, pojemność 200 ml.
Podobnie jak poprzedni produkt robi co ma robić - czyli myje.
Na pewno większość z Was wie, że jest to jeden z kilku produktów w tej linii zapachowej (mam balsam i mgiełkę do ciała). Tu jednak pojawia się odwieczny problem: najszybciej zużywa się żel pod prysznic, mimo, że balsamu i mgiełki używam równie często dla wzmocnienia zapachu. W związku z czym żel powinien być przynajmniej o 50 ml większy (to taka moja mała petycja do producentów)
Zapach jak dla mnie super! Na lato idealnie się nadaje.
Przy kolejnej promocji na całą serię kupię sobie - żel w podwójnej ilości ;).

Kolejne są kremy do rąk:


3. Krem do rąk i paznokci, Kamill, miałam wersję mini 30 ml,


Tego produktu nie muszę nikomu przestawiać. Jak na razie kremy Kamill są moimi ulubionymi.
Dobrze nawilżają, szybko się wchłaniają, nie pozostawiają tłustej warstwy. Mam również wrażenie, że moje paznokcie są w trochę lepszej kondycji.
Na pewno jeszcze nie raz zobaczycie opakowanie po tym kremie w projekcie denko bo będę do niego wracać.

4. Tropikalny krem do rąk i skórek z masłem shea.AVON seria SPA, pojemność 17 ml.

Pewnie już pisałam o tym - lubię specyficzny zapach tego kosmetyku. (Nie radzę jednak kupować w ciemno, lepiej powąchać przed zakupem jeśli będzie okazja).
 Uważam, że bardzo przyjemnie nawilża dłonie, nie wchłania się jednak tak szybko jak jego poprzednik w związku z tym najlepiej używać go na noc.
Na pewno za jakiś czas ponownie wrócę do tego produktu (chyba, że go wycofają).

Przy kolejnych dwu produktach zatrzymam się nieco dłużej, ponieważ używałam ich pierwszy raz i chciałabym podzielić się z Wami moim zdaniem.



5. Dezodorant antyperspirant SORAYA Fresh 24 godziny w kulce, pojemność 50 ml


Sięgnęłam po ten produkt z ciekawości. I ogólnie jestem zadowolona, jednak wydaje mi się, że spotkałam się już z lepszymi produktami.

Zapach: świeży, przyjemny. Nadaje się do używania z perfumami ponieważ nie ma natarczywego przebijającego zapachu.
Trwałość: odświeża powiedzmy na 5-8 godzin. jeśli upały nie są zbyt wielkie.
Raczej nie sięgnę po ten produkt ponownie przy tak wielkiej ilości dostępnych na rynku antyperspirantów.


6. Szampon ziołowy do włosów tłustych FILOMED, z mydlnicą lekarską, 250 ml 

Oto ulotka dla zainteresowanych:

Ponieważ od kilku miesięcy borykam się z wypadającymi włosami (teraz już znacznie mniej głównie dzięki zasłudze serii Seboradin), sięgnęłam po kolejny szampon, który ma zmniejszać ich wypadanie. To taka moja kuracja wspomagająca.
Szampon bardzo fanie się pieni, nadaje włosom połysk.
Wady: dla estetów może kolor chociaż ja porównałabym go do ciemnego bursztynu, oraz zapach - jako szampon ziołowy  pachnie zielskiem.
Jeśli o mnie chodzi wybaczam mu te drobne wady i mam już kolejną butelkę tego produktu.

To wszystkie produkty w projekcie denko czerwiec 2012, na pewno niebawem pojawią się kolejne ponieważ ostro wzięłam się za swoją szafkę z kosmetykami ;D.
Pozdrawiam Was serdecznie w te gorące dni i zapraszam do komentowania.
Renata

sobota, 9 czerwca 2012

Moje EURO zakupy ;D

Witajcie,
Nie muszę oczywiście nikomu przypominać, że wczoraj rozpoczęło się EURO 2012.
Nie należę do kibiców piłkarskich chociaż trzymam kciuki za naszą drużynę i życzę im jak najlepiej.
Wczoraj po pierwszej połowie meczu Polska-Grecja zdecydowałam jednak zrobić wypad do pobliskiego Centrum Handlowego.
Tak pustego parkingu i pustek w sklepach to już dawno nie widziałam.
 Zaparkowałam sobie w pobliżu wejścia :)- można spokojnie pochodzić, luzik w sklepach można przymierzyć ubrania bez tłoku i kolejki do przymierzalni.
A miała to być wizyta w konkretnym celu - krótka i szybka...

Oto moje zdobycze:

Zacznę od kosmetyków:


Przy pędzelku nico się zagapiłam (chyba z oszołomienia) - kupowałam pędzelek z Ecco Tools, nawet zastanowiła mnie niska cena, ucieszyłam się, zabrałam do koszyka... i jak mocno się zdziwiłam w domu kiedy przyjrzałam się dokładnie opakowaniu.
Oczywiście okazało się, że to pędzelek elite models, pędzelek do cieni. Mimo wszystko wydaje mi się, że będę z niego zadowolona.
Kolejny produkt to Yvers Rocher Sexy Pulp - jest to błyszczyk z założenia powiększający usta. Miałam jego próbkę i u mnie takiego efektu nie dają, nie również charakterystycznego dla tego rodzaju kosmetyków mrowienia. Niech nie zwiedzie Was również bardzo intensywnie różowy kolor (nazwa to chyba 03 Rose Vif) kolor jest transparentny i wygląda na rdzo naturalnie, przy tym błyszczyk nie klei się i świetnie nawilża usta. Pełnowymiarowe opakowanie 10 ml.


Kolejny produkt to Szminka Rimmel, Nr 070,





Skusiłam się na ten produkt po obejrzeniu kilku filmików na YT. Pierwsze wrażenie: dla mnie słodki-budyniowy zapach (bardzo mi się podoba), świetny kolor, naturalny, doskonały do codziennego makijażu. Niestety obawiam się, że może mi wysuszać usta - ale to tylko pierwsze wrażenie.

Kolejny produkt to znany już pewnie wszystkim Carmex, wersja Plus z witaminą E. Nie jestem fanką Carmexu tradycyjnego. Ten może jednak okazać się świetnym kosmetykiem. Mniej mrowi usta, nie ma tak intensywnego zapachu, posiada SPF 15.
Na dzień dzisiejszy uważam, że świetnie będzie komponował się w duecie ze szminką Rimmel.

Kolejny produkt:

Płukanka octowa z malin 150 ml, Yves Rocher

To kolejny produkt na który się skusiłam pod wpływem recenzji na TY. Ciekawe czy będę z niego równie zadowolona. Bardzo ładnie pachnie malinami - to tyle na początek.

Następny jest krem-żel nawilżający z Yves Rocher 50 ml.


Właśnie kończę próbkę tego kosmetyku i muszę powiedzieć, że jestem z niego bardzo zadowolona. 
Bardzo lekka przyjemna konsystencja, doskonale się wchłania. Nałożony po porannym prysznicu po kilku minutach świetnie nadaje się pod makijaż. 
Jest to produkt z nowej serii. Konkretnie ten krem dedykowany jest dla cery normalnej i mieszanej. U mnie świetnie się sprawdza, zobaczymy jak będzie po użyciu pełnowymiarowego opakowania.

Następny produkt to Oliwka pod prysznic z olejkiem arganowym, 200 ml - udało mi się otrzymać go jako prezent za zakupy w Yves Rocher.


Zakupy nie związane  moim wypadem do Centrum Handlowego to zakupy z osiedlowego sklepu zielarskiego



Inteligentne  Płatki Kolagenowe produkt MarionSPA, obietnica producenta: głębokie nawilżenie, poprawa sprężystości, i Elastyczności skóry wokół oczy - no zobaczymy.

Skusiłam się również na maseczkę nawilżającą. Skład z opakowania: brzoskwinia, rumianek, olej arganowy, witamina E - bardzo jestem ciekawa działania.

Kolejna była szybka wizyta w H&M  i zakup kwiatków (ponieważ nie mogłam zdecydować się na to czy biały czy różowy więc są dwa)


I zakup z którego najbardziej się cieszę



Marynarka bardzo mi się podoba. Jest to połączenie bawełny z poliestrem. Na łokciach ma łatki i myślę, że świetnie wygląda z kwiatkiem ;D. Kolor ja powiedziałabym, że to ciemny szary.

Żeby nie było, że tylko ubrania i kosmetyki  wstąpiłam też do Empiku po pozycję książkową, o której usłyszałam kiedyś w radio.

Książka jest zapisem rozmów Autora z oskarżonymi w procesie Norynberskim nazistami.
Trudny temat i może po przeczytaniu poświęcę jej osobnego posta.

Koniec zakupowego szaleństwa. Wszystko przez te mistrzostwa i brak dostępu do telewizora ;D
A jak Wy spędziliście ten czas? Kibicując czy może ktoś miał inne zajęcia? - zapraszam do komentowania, Pozdrawiam Renata

czwartek, 7 czerwca 2012

Rene Furterer NATURIA szampon do stosowania na sucho - czyli recenzja pierwszego produktu z Glossy Box

Witajcie,

Trochę tych pudełeczek przyszło czas najwyższy na recenzję.



Rene Furterer NATURIA szampon do stosowania na sucho 


W pudełeczku Glossy Box otrzymaliśmy opakowanie o pojemności 75 ml.
Szampon do stosowania na sucho należy wstrząsnąć przed użyciem. Następnie z odległości 30 cm spryskać szamponem włosy, a następnie dokładnie wyszczotkować, do momentu usunięcia talku.

Oczekiwany efekt:
Włosy odzyskują świeżość i lekkość.

Moja ocena:

Fajnie było poużywać tego produktu. Mam pewne porównanie z "suchymi" szamponami z innych firm (recenzje w najbliższym czasie). Nie wiem jakie byłoby moje zdanie gdyby to było moje pierwsze zetknięcie  z produktem tego rodzaju, ale muszę przyznać, że nie jestem oszołomiona.
 Włosy są odświeżone i właściwie na tym koniec.
Mówiąc krótko - jeśli miałabym kupić sobie "suchy" szampon na pewno nie sięgnęłabym po ten produkt. Wybrałabym coś znacznie tańszego  co oprócz samego odświeżenia włosów ma ładniejszy zapach i lekko unosi włosy u nasady dzięki czemu łatwiej ułożyć fryzurę.
150 ml tego produktu ma kosztować 79 zł.


Mam nadzieję, że  macie długi weekend i możecie sobie pozwolić na odpoczynek, pozdrawiam serdecznie i zapraszam  do odwiedzin, Renata :)

piątek, 25 maja 2012

Peeling do ciała Wanilia Yves Rocher - recenzja

Witam,

Dziś chciałam przedstawić Wam moją opinię na temat Peelingu do ciała Wanilia, cena ok 40 zł za pełnowymiarowe opakowanie - 200 ml. 






Przy okazji ostatnich zakupów w Yves Rocher trafiłam na 50 ml próbkę tego kosmetyku.
Według informacji uzyskanej na stronie internetowej (tutaj)

"Kremowy peeling do ciała z zawartością naturalnych drobinek złuszczających uwalnia skórę od zanieczyszczeń i martwych komórek. Skóra jest cudownie gładka, jak nowa.Składniki pochodzenia roślinnego: wanilia Bourbon pochodząca z upraw biologicznych, proszek z pestek oliwek i moreli ? złuszcza skórę nie wysuszając jej, masło karite bio, olejek ze słodkich migdałów, żel z aloesu bio."






Moje zdanie na temat produktu:

+  kremowa konsystencja,
+ dość duża wydajność,
+ estetyczne, przyjemne opakowanie, (próbkę otrzymać można w plastikowym słoiczku, łatwo wydostaje się produkt z opakowania)


- zapach nie nie posiada nawet nuty waniliowej, ciężko mi określić co przypomina
- drobinki są zbyt delikatne i w zasadzie nie czuję rezultatu jakiego spodziewać się można po użyciu tego rodzaju produktu,
- niestety, po użyciu tego produktu mam wrażenie ściągnięcia i wysuszenia skóry.

Ogólnie cieszę się, że mogłam wypróbować ten produkt w formie próbki. Na pewno nie zdecyduję się na zakup większego opakowania, bardzo ostrożnie będę też podchodzić do produktów z serii Waniliowej.


Pozdrawiam Was serdecznie, zapraszam do komentowania i do obserwowania mojego bloga,
Renata


sobota, 19 maja 2012

Życie....

Witajcie,

Dziś nie kosmetycznie, nie kulinarnie....
Dziś pytania bez odpowiedzi i coś co mnie zaskakuje

 Czy tak ciężko zauważyć, że ktoś obok nas wkłada we spólne dobro duże pokłady własnej energii?  Czy trzeba za wszelką cenę bronić własnej niezależności i postawić na swoim? Czy pomoc komuś bliskiemu w codziennych sprawach to ujma na honorze? Czy można nie lubić ludzi, a jednocześnie szukać z nimi kontaktu i bliskości?  Jak nie zgubić siebie i odnaleźć w całym tym zamieszaniu Bla...bla...bla....

Myśli, pytania... wszystkie przelatują przez głowę z prędkością światła. Na żadne nie ma odpowiedzi.

Ostatnio w moim życiu wiele się dzieje. Nieoczekiwane zmiany, na które nie byłam przygotowana. Smutek, żal, poczucie obowiązku, miłość, poczucie straty, poszukiwanie, plany, marzenia, pustka, samotność wśród ludzi,

Cały ten "kociołek" emocji, uczuć towarzyszy mi od jakiegoś czasu. Staram się szukać odpowiedzi, staram się nie zwariować.
Czasem mam wrażenie, że mogłabym zostawić wszystkie te pytania, emocje i myśli i ludzi samych sobie i wyjechać gdzieś daleko, najlepiej na bezludną wyspę....
W tym wszystkim jest coś co mnie samą zaskoczyło - Ludzie.

Jakiś czas temu zainteresowałam się coachingiem. Sięgnęłam po książki, poczytałam.
 W celu doświadczenia czegoś nieznanego, a jednocześnie intrygującego, zapisałam się na warsztaty coachingowe. I nie ważne są tu teorie, definicje.
Wchodząc na spotkania przytłoczona własnymi myślami, problemami, emocjami (nie zawsze pozytywnymi) doświadczyłam czegoś czego nigdy bym się nie spodziewała.
Wspólnoty, zaangażowania, szczerości....
Osoby, których nie znam, nie wiem gdzie pracują, nie wiem jak wygląda ich życie osobiste, nie wiem ile mają lat, jaki jest ich status majątkowy, potrafią sprawić, że zapominam o wszystkich tych pytaniach bez odpowiedzi, o przykrych emocjach. Dlaczego tak się dzieje?
Bo każda z tych osób przychodzi aby czegoś się dowiedzieć, robi to dobrowolnie i bez przymusu. Czuje się zaangażowanie, chęć pracy, szczerość i wgląd we własne myśli. Każdy jest tu i teraz, wszystkie sprawy życia codziennego pozostają za drzwiami.
Co to wszystko daje?  Dla mnie Nadzieje. Na to, że kiedyś mimo, że pewnie nie znajdę odpowiedzi na wszystkie pytania to jednak dostanę wsparcie i siłę, aby część z nich przestała mieć znaczenie, a te które pozostaną przestały wywoływać złe emocje.

Życzę Wam wiary w ludzi cokolwiek by się działo....
Pozdrawiam, Renata







wtorek, 8 maja 2012

GlossyBox maj 2012


Witajcie,
Dziś kolejna odsłona Glossy Box.

Oto prezentacja zawartości całego pudełeczka.



wraz z opisem :)


Ja jestem bardzo zadowolona z zawartości tego pudełeczka, chociaż trochę szkoda, że nie ma nic z kosmetyków kolorowych.
Z ogromną przyjemnością wypróbuję suchy szampon akurat jestem w trakcie poszukiwań jakiegoś fajnego produktu tego typu (recenzja niebawem).

Kosmetyki z wcześniejszych pudełeczek ciągle czekają na wyjazdowe wypróbowanie :)

Pozdrawiam Was gorąco i zachęcam do komentowania oraz obserwowania mojego bloga :)





niedziela, 6 maja 2012

Szybko, słodko....

Witajcie,

Dziś ponownie kulinarnie. Lubię gotować.
Mam na kanale YouTube zapisanych kilka kanałów kulinarnych i czasem coś mnie zaintryguje.
Dziś były to Łaciate muffiny z toffi :) z kanału Moje ciasto




Moje nie wyszły zbytnio łaciate, i zamiast toffi użyłam krówek (nie wiem jak zachowuje się toffi ale  krówki były trochę ciężkie i w niektórych opadły na dno).

Przepis:

1/2 kostki margaryny Kasia
1,5 szklanki mąk + jedna łyżeczka
2 łyżeczki proszku do pieczenia
3/4 szklanki cukru
1/2 szklanki mleka
2 jajka
1 łyżeczka kakao
szczypta soli
12 cukierków toffi

Mąkę przesiewamy z proszkiem do pieczenia. Rozpuszczamy w rondelku margarynę Kasię odstawiamy do przestygnięcia.
Jajka, mleko i sól mieszamy trzepaczką. Przelewamy do naczynia z mąką, dodajemy rozpuszczoną Kasię.
Całość miksujemy do połączenia składników (niezbyt długo). Ciasto dzielimy na 2 równe części. Do jednej dodajemy łyżeczkę mąki do drugiej łyżeczkę kakao.
Piec w temperaturze 180 stopni ok. 20 minut. (w moim przypadku było to ok 40 minut).

Życzę wszystkim smacznego, oraz miłego nadchodzącego tygodnia.


czwartek, 3 maja 2012

Odkrycie prostoty w smaku...marchewki

Witajcie,

Nie wiem jak u Was ale u mnie majówka słoneczna, pogodna, zielona i ciepła.
W piątek przed długim majowym weekendem postanowiłam zajrzeć do knajpki wegetariańskiej, jakiś czas temu otwartej w okolicy.
Odwiedziłam ją pospiesznie ale zabrałam ze sobą na wynos kilka smakołyków.
Nie, nie jestem wegetarianką, ale nie zawsze mam ochotę na mięso, a moja wizyta miała charakter raczej poszukiwawczy. Szukałam inspiracji na ciekawe połączenia smakowe.
I znalazłam...
Prosta i może niektórzy uznają, że banalna sałatka z marchewki ze słonecznikiem.






Składniki:

spora marchewka
łuskany słonecznik
2 łyżeczki gęstej śmietany (ja wybrałam 18%)
łyżeczka cukru
opcjonalnie : rodzynki

Nie muszę dodawać, że składniki łączyłam na tzw. oko. Ale udało mi się uzyskać oczekiwany smak :)

Myjemy, obieramy marchewkę, ścieramy na tarce o małych oczkach. Dodajemy łyżeczkę cukru, 2-3 łyżeczki śmietany, garść słoneczniku i pół garści rodzynek. Mieszamy i....



Oto mój smak marchewki ;)
W knajpce były też doskonałe naleśniki z serem i szpinakiem, jak tylko uda mi się odtworzyć ich smak podzielę się z Wami.

Miłego wypoczynku, Renata


wtorek, 17 kwietnia 2012

Zakupy, zakupy, zakupy....

Witajcie,
Dziś chciałabym przedstawić Wam kilka nowych produktów, które kupiłam sobie w ostatnich tygodniach (nie jest to oczywiście jeden wypad zakupowy).
Zacznę od firmy AVON :




Kusiłam się na żel pod prysznic i mgiełkę z tej serii z granatem. Bardzo podoba mi się zapach, a ponieważ posiadam już balsam a pojawiła się okazja więc pomyślałam, że fajnie byłoby mieś całą serię.
Kupiłam sobie również maseczkę do twarzy z serii PLANET SPA -tropikalną.
Maseczki jeszcze nie używałam, czeka w kolejce na wypróbowanie.

Kolejne zakupy poczyniłam w sklepie Yves Rocher


Kupiłam tylko cztery z pokazanych produktów, reszta to promocje.
Zacznę od rzeczy kupionych:
1. Nawilżający krem do rąk, 75 ml. Kram posiada wyciąg z arniki, posiada w składzie również glicerynę w 100 % roślinną (cokolwiek to znaczy) wolny od parabenów.

2. Oliwka pod prysznic z olejkiem arganowym, 200 ml.
3. Rewitalizujący żel pod prysznic z granatem, 200 ml  -(zapach kosmetyków z AVON bardziej mi się podoba) (cena ok 9 zł)
3. Krem koloryzujący

Reszta kosmetyków to dodatki do zakupów

1. Maseczka przywracająca świeżość i blask 50 ml z zawartością aloesu
2. Żel- krem intensywnie nawilżający 15 ml, (skóra po nim jest bardzo przyjemna i ładnie nawilżona)
3. Peeling do ciała 50 ml wanilia - jeszcze nie używałam, ale zapach w słoiczku raczej nie przypomina wanilii
4. Lakier do paznokci, kolor porzeczka w bardzo przyjemnej maleńkiej pojemności 3 ml, (ponieważ na razie moje paznokcie są w kiepskiej kondycji lakier musi jeszcze poczekać)

Już wiele razy mówiłam, że lubię peelingi, najbardziej cukrowe, skusiłam się więc na
Tutti Frutti o zapachu brzoskwini i mango, 300g firmy FARMONA  - zapach jest obłędny.



Teraz wisienka na torcie, lakier ARTDECO NR 263, zdjęcia niestety nie oddają dokładnie ani odcienia, ani poświaty jaką ma ten lakier. Tu wyszedł na różowy chociaż tak naprawdę jest koralowy, cena 30 zł w Sephora












Ostatni zakup to pędzelek, na który czekałam bardzo, bardzo długo ponieważ uważam, że ponad 60 zł to trochę za wiele. Dzięki uprzejmości pani w Sephora udało mi się skorzystać z promocji i kupić go o połowę taniej.




W tych pędzelkach bardzo podobają mi się osłonki chroniące pędzelek przed kurzem oraz zniekształceniem włosia w czasie transportu. Jestem z niego bardzo zadowolona.

To tyle nowości, jeśli znacie jakiś z produktów, chętnie poczytam Wasze opinie, zapraszam do komentowania, trzymajcie się ciepło w czasie oczekiwania na wiosnę :D
Pozdrawiam, Renata