poniedziałek, 30 stycznia 2012

Promocyjne zakupy w AVON

Witajcie,
Dziś chciałabym pokazać Wam moje zakupy za Avon. Część to zakupy "zapasowe" natomiast intrygujący jest dla mnie krem do twarzy... ale od początku.


Dwa produkty, które kupiłam sobie "na zapas" to:
Foot Works. Produkt mi odpowiada, ma konsystencję gęstego żelu, podobnego do peelingów cukrowych. Nie jest to nie wiadomo co, ale bardzo podoba mi się zapach.
Kolejny produkt to : Tropikalny krem do rąk i skórek z masłem shea 75 ml, seria Planet Spa. Bardzo treściwy krem, używam go na noc i moje dłonie a zwłaszcza skórki mają się znacznie lepiej. Dość dobrze się wchłania, ma dość charakterystyczny zapach, który mnie przypadł do gustu.

Kolejny produkt po którym spodziewam się podobnych właściwości jak po scubie z cynamonem i pomarańczą to Peeling do stóp Limonka i Mięta,  pojemność 75 ml, seria Foot Works. - Tego produktu jeszcze nie miałam, bardzo ładnie pachnie.
Kolejny jest Krem zmiękczający zrogowaciały naskórek na łokcie i pięty, 75 ml, seria Planet Spa.  Zapach identyczny z kremem do rąk - właściwości ? muszę przetestować.

Największym zaskoczeniem dla mnie jest Mus pielęgnacyjny do twarzy z masłem shea, seria Planet Spa, 75 ml.
 Zaskoczeniem dla mnie była konsystencja i metaliczno-biały kolor. Krem ładnie i szybko się wchłania. Zapach ma podobny jak wyżej wspomniany krem do rąk (i reszta kosmetyków). Czy spełni moje oczekiwania? zobaczymy.

Chciałam uchwycić dla Was tę zaskakującą konsystencję - udało się tylko tak :/
Wszystkie zakupy zrobione w promocji, stąd decyzja o zakupach na zapas.

Dziękuję wszystkim odwiedzającym i zapraszam do kolejnych wizyt i do komentowania.
Pozdrawiam, Renata

niedziela, 29 stycznia 2012

Blogowe szaleństwo...

Witajcie,
Dzisiejszy dzień tak szybko się skończył, że nawet nie wiem kiedy....
Blogi... blogi...blogi....blogi....
Jakie to wciągające, od jednego... do drugiego... i następny.....
Jestem pod ogromnym wrażeniem, jakie wspaniałości robią dziewczyny: szydełkują, robią na drutach, szyją, urządzają wnętrze, odnawiają meble, pieką, gotują.......
Jestem pod ogromnym wrażeniem. Przeniosłam się na cały dzisiejszy dzień do innej krainy...
Moja lista obserwowanych blogów bardzo się wydłużyła, pewnie jeszcze nieraz spędzę cały dzień na obserwowaniu, podglądaniu tego co zechcą pokazać osoby blogujące.
Tym czasem jutro poniedziałek, jest, zimno, mroźno i nie wiem, czy moje auto będzie miało ochotę zapalić (ostatnio zdecydowanie odmówiło :/)

Pozdrawiam Wszystkich odwiedzających, mam nadzieję, że dajecie sobie jakoś radę w z zimnem.
Pozdrawiam

sobota, 28 stycznia 2012

projekt denko - styczeń 2012

Witajcie,
Po moim wczorajszym marudzeniu dziś przychodzę z konkretami.
Uzbierało mi się kilka pustych opakowań i pomyślałam, że sobota to dobry moment, żeby zrobić z nimi porządek a jednocześnie napisać kilka słów na temat... co prawda, to zwykłe produkty codziennego użytku, ale pomyślałam, że zbyt długie posty bywają nudzące więc chyba przyjmę zasadę - mniej a częściej.
Kilka tygodni przedstawiłam Wam produkty, które szczególnie wytypowałam do projektu denko (dla dociekliwych pisałam o tym tutaj).
Na dzień dzisiejszy kilka z tych produktów już zostało zużyte, ale do rzeczy ;D



1. Balsam do ciała Johnson body care, 400 ml z ekstraktem z miodu


 O tym produkcie już pisałam (ulubieńcy lata). Tak, tak... tak długo miałam ten produkt.
Zapach miał bardzo charakterystyczny, nie każdemu może on przypaść do gustu. Dobrze nawilżał, bardzo ładnie się wchłaniał i jak widzicie był bardzo wydajny (oczywiście w międzyczasie stosowałam również inne produkty).
Raczej nie kupię go jednak ponownie, ponieważ nie powalił mnie na kolana - robił co należy ale bez szału. 

2. Dezodorant Adidas w sztyfcie, 45 ml


Tu nie  będę się rozpisywać: u mnie ten produkt się sprawdził. Nie wiem czy jest jeszcze dostępny ale i tak raczej wybiorę coś innego choćby do przetestowania. Forma sztyftu nie jest moją ulubioną, więc sami rozumiecie... ;). Zapach delikatny, nie natarczywy, pozwalał swobodnie używać ulubionej wody lub perfum.

3. Żel pod prysznic - pomarańcza z czekoladą Inter-Fragrances, 150 ml


Żel był dodany do szamponu, nie wiem czy jest dostępny w sprzedaży sam. Bardzo przyjemny w użyciu, robi to co żel pod prysznic robić powinien. Ma bardzo ładny zapach, który niestety szybko przestaje być wyczuwalny (praktycznie po wytarciu ręcznikiem już zanika). I niestety nie praktyczne opakowanie, przy konsystencji rozwodnionego żelu tubka nie jest najlepszym rozwiązaniem. Posiadam jeszcze jeden taki żel, ponieważ "załapałam" się ostatnio na tę promocję. (tutaj jeszcze kilka słów o tym żelu)

4. Dwufazowy płyn do demakijażu oczu, Cztery Pory Roku 50 ml


recenzję tego produktu również robiłam już na swoim blogu (dla zainteresowanych tutaj)

5. Wygładzający peeling do ciała, Bielenda skóra sucha i bardzo sucha, 200g


Tu zatrzymam się na dłużej.
Z bardzo pozytywnym nastawieniem zabrałam się do używania tego produktu. Potem była chwila zwątpienia, zwłaszcza po użyciu kremu do twarzy z tej samej serii. Jenak po regularnym używaniu i zużyciu całego opakowania muszę przyznać, że produkt nie jest taki zły. Doszłam jednak do wniosku, że zdecydowanie mnie bardziej odpowiadają peelingi cukrowe. Muszę też przyznać, że spodziewałam się wydajności tego produkt.
Zapach - taki jak całej serii Czarna Oliwka. teraz zużywam masło ale to jeszcze trochę potrwa, bo dość sporo mi go jeszcze zostało.
Czy kupię ten produkt ponownie - na pewno nie szybko, nie zachwycił mnie aż tak bardzo, wolę wypróbować coś innego, ale nie mówię definitywnego nie.

6. Żel pod prysznic Palmolive Naturals, Miód i Mleczko Nawilżające, 750 ml



O tym produkcie tylko kilka słów: lubię go, ładnie pachnie, nie wysusza mi skóry, lubi go moja rodzina. Często bywa w promocjach czasem w opakowaniach uzupełniających. Na pewno kupię go ponownie gdy tylko pojawi się ciekawa promocja :)

7. Krem do rąk i paznokci Kamill, 100 ml


 To mój ulubiony krem do rąk. Już mam kolejne opakowanie i co prawda używam również innych produktów, ale ten jeśli tylko będzie w sprzedaży pozostanie  ze mną na długo, długo :)
Dużo bardziej odpowiada mi ten "niebieski" ponieważ nie ma tak silnego zapachu charakterystycznego dla kremów Kamill.
Nieperfumowany, nie zawiera barwników, bez olejów mineralnych, bez parabenów, bez emulgatorów zawierających PEG. Dla mnie extra :D!!

8. Wydłużający i pogrubiający tusz do rzęs Essence8,5 ml





O tym produkcie również już wspominałam na swoim blogu. Świetna cena (ja w promocji zapłaciłam ok 10-15 zł) fajna jakość. zrobiłam Wam zdjęcie wymytej szczoteczki bo lepiej widać jaka jest - a zresztą zostawię ją sobie do przeczesywania brwi.
Tusz ładnie tuszuje, nie skleja rzęs, nie odbija się, nie spływa od razu przy kontakcie z wilgocią (mam na myśli padający śnieg - bo dawno temu jakiś tusz zrobił ze mnie "spłakanego klauna" po przespacerowaniu trasy od przystanku do firmy. Takie wielkie płatki śniegu osadzały się na rzęsach a tusz odbijał się na twarzy - koszmar). Wprawdzie nie zauważyłam spektakularnego efektu wydłużenia i pogrubienia, a nałożenie zbyt dużej ilości może skończyć się kruszeniem się po dłuższym noszeniu produktu. Ale jako tusz do codziennego, biurowego makijażu sprawdził się świetnie. Teraz sięgnęłam wprawdzie po coś innego (pisałam o tym w ostatnim poście) ale do tego tuszu pewnie jeszcze kiedyś wrócę. Myślę, że jest też dobra alternatywa dla początkujących adeptek makijażu, które nie specjalnie mają kasę na spore wydatki.

To tyle jeśli chodzi o mój projekt denko. Może ktoś z Was miał któryś z produktów, lub ostatnio używał czegoś fajnego - chętnie o tym przeczytam.
Dziękuję wszystkim zaglądającym i a w szczególności pozostawiającym komentarze. To bardzo miłe :). Ponieważ wiem, że wiele z Was lubi czytać, mam pewien pomysł który w najbliższych tygodniach Wam przestawię. Życzę spokojnej niedzieli, Renata 

piątek, 27 stycznia 2012

Piątkowe smuteczki...

Witajcie,
Dziś osoby, które spodziewają się recenzji kosmetycznych - raczej będą zawiedzione.
Będzie pisanina...
Piątek, początek weekendu... powinnam być zadowolona, ale jakoś nie jestem :/. Dla mnie zapowiada się bardzo pracowity weekend. Mam do zaliczenia koszmarny egzamin i absolutnie nie mam ochoty się zabierać do nauki. Bardziej kusi mnie to co mogłabym robić gdybym nie musiała się uczyć: dobra książka, dobry film, przeglądanie blogów, oglądanie wnętrz które ktoś wymyślił, posiedzenie w kuchni, ugotowanie czegoś pysznego, leniwy wieczór, wypad ze znajomymi....... i tak mogłabym pisać i pisać..... a tu koszmarna rzeczywistość.
Mam tak wielką ilość  materiału do opanowania, że to przechodzi ludzkie możliwości.

No cóż, sama tego chciałam. Życzę więc wszystkim wspaniałego, spokojnego weekendu a ja zabieram się za naukę, może jak będę mieć już dość to znów się do Was odezwę ;)
Pozdrawiam, Renata 

niedziela, 22 stycznia 2012

Na kłopoty....zakupy :)

Witajcie,
Tak, tak.... wybrałam się do Rossmana i kupiłam sobie kilka rzeczy. Penie niektórzy powiedzą, że mało - wierzcie mi kusiło znacznie więcej, ale jestem wytrwała w moim projekcie denko - skończyło się więc skromnie :)
A teraz do rzeczy...

1. SERUM MODELUJĄCE Z EFEKTEM POWIĘKSZENIA I PODNOSZENIA BIUSTU, Bielenda


Nie spodziewam się po tym produkcie cudów, ponieważ jednak mam do zgubienia kilka kilogramów nie chciałabym szukać swojego biustu w pasie... a w pewnym wieku grawitacja zaczyna być jakby mocniejsza ;). Traktuję ten produkt jako wspomagacza do ćwiczeń i diety. Mam zamiar stosować produkt zgodnie z zaleceniem na opakowaniu przez 4 tygodnie - więc recenzji spodziewajcie się dopiero w  tym terminie.

2. ALTERRA CELLULITE antycellulitowy olejek do skóry, brzoskwinia i pomarańcza, pojemność 100 ml.

Dla wielbicieli zapachów cytrusowych (czyli kogoś takiego jak ja) to gratka. Na to tyle.

2. TUSZ DO RZĘS MAXFACTOR  2000 CALORIE



No sama nie wiem... ale sprawdzę. Szukam tuszu wydłużającego, nie przepadam za efektem pogrubiającym. 
Miałam już tusze z MaxFactora i chętnie wracam do tych produktów, ale takiej szczoty jeszcze nie miałam okazji wypróbować.

4. SUCHY SZAMPON ISANE HAIR, 


Tak, tak... zdecydowałam się na Isane ponieważ nie ma co ukrywać cena przystępna (9,99 zł), a ponieważ nie miałam jeszcze takiego produktu więc na próbę, żeby wyrobić sobie zdanie wystarczy. 

I to byłoby na tyle... 
Może miałyście któryś z tych produktów i możecie powiedzieć o nich kilka słów, zachęcam.
Pozdrawiam, Renata

piątek, 20 stycznia 2012

Bardzo drobne zakupy ;)

Witajcie,
Dawno mnie tu nie było. Wpadłam w wir codzienności jak śliwka w kompot. Nawet na konkretne zakupy nie bardzo mam kiedy się wybrać. Jednak kilka rzeczy kupiłam i chciałam się z Wami moimi mini zakupami podzielić.

Wybaczcie jakość zdjęć, ale nawet w dziennym świetle nie jestem w stanie zrobić dobrych fotek bez dodatkowego oświetlenia :/

Zacznę od największej butelki...




Kupiłam ten żel, ponieważ wydawał mi się bardziej ekonomiczny niż Palmolive żel Miód i Mleczko Nawilżające przynajmniej po przeliczeniu cen przy półce. Czy będzie równie dobry? Wydaje mi się, że tak, bo konsystencję ma podobną. Co prawda mimo zawartości miodu różni się nieco zapachem, ale można się przyzwyczaić (jeśli ktoś lubi zapach miodu, a moim domownikom bardzo ten zapach przypadł do gustu).

Kolejny produkt to Lotion do włosów przetłuszczających


Jest to produkt z serii Seboradin Czarna rzodkiew, Kuracja dla włosów przetłuszczających się, skłonnych do wypadania., pojemność 200 ml. Jak widzicie preparat stosuje się trochę jak odżywkę do włosów bez spłukiwania. Użyłam dopiero raz (przed chwilą :)) więc trudno mi coś powiedzieć, ale wiecie już pewnie, że szampon z tej serii produktów dobrze się sprawdził w moim przypadku. Postanowiłam więc wypróbować kolejne produkty z serii, a ponieważ balsamu akurat nie było kupiłam tylko Lotion.
(dla zainteresowanych podaję link do recenzji szamponu: tutaj)
Zapach może nieco odstraszać, ale da się go przeżyć, dość szybko przestaje być wyczuwalny, a jeśli spełni moje inne oczekiwania, jakoś mu to wybaczę ;D

Teraz coś do ust

 Mowa o pomadce ochronnej Nivea (poprzednia, którą Wam pokazywałam niestety mi wypadła z kieszeni i nie nadawała się do użycia)
Zapach - powalający, słodki, malinowy. Podoba mi się też taki kolorowy sztyft. Nie będę zbytnio się rozpisywać- zachowuje się jak większość tego rodzaju produktów: nawilża, ładnie pachnie, nadaje bardzo lekki naturalnie wyglądający kolor.
Lubię pomadki Nivea i pewnie strasznie się narażę gdy napiszę, że nie rozumiem zachwytu wobec Carmexu (uważam, że produkt jest dobry, ale nie zachwycający)


Kolejna rzecz to produkt za niewielkie pieniądze a wiążę z nim duże nadzieje :)
Chodzi o Żel pod oczy z arniką na sińce i obrzmienia, firmy Floslek 

Zapłaciłam za niego 7, 85 zł i bardzo jestem ciekawa rezultatu. Użyłam już kilka razy głównie na noc, ale na razie za krótko żeby coś powiedzieć, więc musicie uzbroić się w cierpliwość.

Kolejne dwa produkty to takie tam dwa drobiazgi ;)

Dodaj napis
 Biała herbata z figą i gruszką Irving.
Kupiłam trochę z ciekawości ponieważ jakoś nie bardzo mogę przekonać się do zielonej herbaty pomyślałam, że może bardziej zasmakuję w białej.
I o dziwo... dobrze trafiłam.
Bardzo łagodna herbata przypadła mi do gustu.
 Biała herbata posiada antyoksydanty i teinę  Antyoksydanty chronią organizm przed wolnymi rodnikami a teina pomaga przezwyciężyć zmęczenie. Traktuję ten napój jako zdrowszą alternatywę dla kolejnej kawy rozpuszczalnej wypijanej w pracy.

A to? Po prostu kalendarz. Wiem, wiem... pierdoła, ale strasznie podobają mi się te wytłoczone na nim kwiaty, i nie wiem co mi poszło na starość ale to że jest różowy (oszukuję się, że bardziej malinowy - coby nie było) też mi się w nim podoba.
To już wszystko co tak na szybko chciałam Wam pokazać. 
Nie mogę się doczekać spokojniejszego czasu. Na szczęście widać koniec mojego zabiegania i mam nadzieję, że jakoś dotrzymam. 
Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie, dziękuję za dodane komentarze i zachęcam do pisania kolejnych, oraz do przyłączenia się w poczet obserwatorów :), Pozdrawiam, Renata

środa, 4 stycznia 2012

MAXFACTOR AGELESS ELIXIR 2 in 1 Foundation+Serum - moja opinia ;)

Witajcie,
Dziś chcę Wam przedstawić MAXFACTOR AGELESS ELIXIR 2 in 1 Foundation+Serum.
Kilka tygodni temu widzieliście ten produkt w moich zakupach.


Wiele z Was na pewno już dobrze go zna.
Pojemność 30 ml
Ja posiadam w odcieniu: BEIGE 55
SPF 15

Produkt bardzo łatwo się rozprowadza, wybrany przeze mnie kolor bardzo mi odpowiada, świetnie dopasowuje się do mojego koloru skóry. Nie podkreśla suchych skórek, nie wysusza skóry.
Nie jest to produkt  kryjący, więc dla osób poszukujących tego typu efektu nie sprawdzi się.
Ponieważ mamy teraz chłodniejszą aurę większość z Was zdecyduje się na ubranie golfu, apaszki, komina - i tu radziłabym ostrożność bo niestety produkt brudzi ubrania (wiem, wiem... jak większość podkładów ale należy szukać ideału- ten nim nie jest).
Niestety ściera się z twarzy w ciągu dnia - szczęście w nieszczęściu, że dość równomiernie.


Moja opinia:

Nie potrzebuję i nie lubię mocnego krycia. Nie lubię gdy podkład wysusza mi skórę oraz w ciągu dnia, ściera się nierównomiernie lub podkreśla suche skórki - ten tego nie robi.
Mnie bardzo przyjemnie używa się tego produktu, mimo wad jakie posiada, będę go używać.
Podoba mi się, efekt ładnie wyrównanego kolorytu skóry, bez efektu maski. Skóra twarzy staje się "satynowa" w dotyku. U mnie nie powoduje błyszczenia. Przy tym podkładzie nie używam korektora pod oczy ponieważ aplikuję małą ilość również pod oczy. Nie uwydatnia "kurzych łapek" i nie powoduje nieprzyjemnego efektu wysuszenia skóry pod oczami.
Generalnie bardzo przyjemny podkład, chodź nie powalający. Nie próbowałam użyć go na bazę, być może to przedłużyłoby jego trwałość. Na pewno poinformuję Was gdy to przetestuję ;D

Trzymajcie się cieplutko. Zachęcam również do zostawiania komentarzy. Może macie jakiś fajny, wypróbowany podkład, którego używacie - czekam na Wasze typy .
Pozdrawiam, Renata 

wtorek, 3 stycznia 2012

Odpoczynek...

Witajcie trzeciego dnia Nowego Roku,

Przez psikusa jaki spłatał nam Stary Rok osoby nie mogące iść na urlop w grudniu nie miały zbyt wiele odpoczynku. Ja właśnie zaliczam się do tego grona, to też nie czuję się zbyt wypoczęta i zrelaksowana. Gdy czytałam wpisy osób, które spędziły Sylwestra podobnie jak ja - w domowym zaciszu, zdałam sobie sprawę, że zakończenie roku było dla mnie jednoznaczne z zakończeniem zamieszania związanego z porządkami, zakupami itp...Ponieważ Nowy Rok zapowiada się dla mnie bardzo pracowicie, wiele spraw wymaga zakończenia, pojawiają się również nowe perspektywy, każda chwila aby złapać trochę dystansu jest dobra.
Bardzo miło jest spędzić czas czytając ciekawe artykuły oraz popijając ulubioną herbatkę ;D

Jak herbatka owocowa to Biofix - propozycja 6 kompozycji smakowych 
-  żurawina
- dzika róża
- poziomka
- malina
- wieloowocowa
- wiśnia
Czyli dla każdego coś do wyboru po 10 szt z każdego ze smaków.

Natomiast jeśli gazeta - to Zwierciadło. Na zdjęciu numer styczniowy z  Agatą Kuleszą na okładce, wewnątrz rozmowa Katarzyny Olkowicz z aktorką. Coraz bardziej lubię tę Panią, Wg mnie jest w niej siła i energia i determinacja, skupienie. Z wywiadu dowiedziałam się o poważnych filmach i rolach, o takich tytułach o których pewnie nie będą mówić bez przerwy w telewizji, nachalnie zapowiadając ich emisję. 
Jest też sporo innych artykułów - nie wszystkie już przeczytałam. 
Więc ja zabieram się do lektury i popijania herbatki a Was zapraszam do odwiedzenia mojego blogu, może podzielenia się Waszymi ulubionymi tytułami czasopism?
Zachęcam do komentowania i wpisywania się na listę obserwatorów. 
Pozdrawiam Was Renata

poniedziałek, 2 stycznia 2012

Cztery Pory Roku - zestaw podróżny recenzja

Witajcie,

Dziś recenzja zestawu podróżnego Cztery Pory Roku w skład którego wchodzą:
- Żel pod prysznic,
- Płyn dwufazowy do demakijażu oczu
- Balsam do ciała w piance

ŻEL POD PRYSZNIC
Pomyślałam, że nie będę testować żelu pod prysznic i zostawiłam sobie go na okazję wyjazdu.
Pojemność 50 ml,
Zapach - jak dla mnie trudny do określenia, słodki, mnie przypomina zapach landrynek lub gumy do żucia - generalnie przyjemny.

BALSAM DO CIAŁA W PIANCE

Pojemność 50 ml
Zapach : słodki owocowy (w składnie ekstrakty z czarnych jagód, malin i wiśni)


Nietypowa jak dla mnie okazała się formuła pianki.


Balsam bardzo przyjemnie się rozprowadza na skórze, u mnie nie powoduje podrażnień ani uczuleń. Nie zostawia tłustego filmu i dość szybko się wchłania pozostawiając przez pewien czas przyjemny zapach kosmetyku (oczywiście zapach rzecz indywidualna, nie każdemu musi przypaść do gustu).
Jeśli byłaby możliwość zakupu tego produktu w wersji pełnowymiarowej to na pewno bym po niego sięgnęła. Wiem, że istnieje ten produkt w wersji tradycyjnego balsamu jednak ja nie miałam okazji go wypróbować więc nie mam porównania.

DWUFAZOWY PŁYN DO DEMAKIJAŻU OCZU

Pojemność 50 ml


Jest to mój pierwszy płyn dwufazowy do demakijażu oczu więc nie mam porównania do innych produktów.
Płyn dobrze sobie radzi z makijażem dziennym do którego używam zwykłego tuszu (nie wodoodpornego). Również dobrze radzi sobie z ciemnymi cieniami. Zgodnie z zaleceniami producenta płyn może być używany do zmywania skóry twarzy i szyi. Użyłam go również do tego celu i stwierdzam, że nie podrażnia i nie wysusza mi skóry. Jak widać na zdjęciu powyżej płyn rozwarstwia się równomiernie, jednak po wymieszaniu zbyt krótko pozostaje w formie zmieszanej. 
Używałam tego produktu codziennie ponad tydzień do zmycia lekkiego makijażu dziennego. Produkt nie podrażnia mi oczu jednak muszę nadmienić, że nie mam zbyt wrażliwych oczu.
Niestety nie widziałam tego płynu w wersji pełnowymiarowej do kupienia poza zestawem.

Podsumowując: jeśli będę się gdzieś wybierać na kilka dni na pewno kupię sobie ponownie zestaw tych kosmetyków. Do zestawu brakuje mi jeszcze szamponu do włosów. 

Jeśli macie jakieś pytania odnośnie tych produktów, zachęcam do zadawania pytań w komentarzach oraz przyłączenia się do grona obserwatorów.
Pozdrawiam Renata


niedziela, 1 stycznia 2012

Nowym Rokiem - Nowym Krokiem

Witajcie 1 stycznia 2012 :)

Nie wiem jak Wy, ale mnie szykuje się bardzo ciekawy rok i to właściwie od samego początku :D
Mam również kilka postanowień noworocznych, które bardzo chciałabym zrealizować i to nie tylko te związane z pracą zawodową, ale również dotyczące mojego blogowania oraz "gospodarowania" kosmetykami.
Pierwszy dzień Nowego Roku rozpoczęłam od porządków w kosmetykach pielęgnacyjnych.
To jedno z moich postanowień, zanim nie zużyję widocznych na zdjęciach kosmetyków nie kupię niczego nowego :).
Będzie mi bardzo ciężko z częścią tych produktów, ponieważ są to w większości rzeczy, które nie przypadły mi do gustu.


Co też znalazło się w moim koszyczku ?

Dwa dezodoranty NIVEA z serii Pure & Natural
1. o zapachu jaśminu
2. o zapachu lotosu
Oba kupione w wakacje jako zastępstwo w zamian za zapomniany dezodorant którego akurat używałam.
3. Żel do mycia twarzy Mineral Flowers - niezbyt trafione opakowanie oraz nie mój zapach
4. Adidas for women anti-perspirant - chyba najszybciej go skończę bo nie ma wiele ;)
5. Woda toaletowa BLUE WAVE - "podobny" do Cool Water ;) - taki tam sobie nie przemyślany zakup
6. Woda toaletowa Adidas - lubię ten zapach, niestety zawieruszył mi się ale nie ma go wiele ;D
7. i 8 oraz 9. Seria  Czarna OliwkaWygładzający Peeling do ciała, Masło do Ciała, Krem (na jego temat już pisałam) resztę produktów - wpis niebawem
10. Maseczka nawilżająca do twarzy Les Cosmetiques - raczej do twarzy nie dam rady użyć
11. Owocowy Krem do rąk i paznokci Exclusive Cosmetics, owocowy
12 Bielenda - Termoaktywny koncentrat Antycellulit- w pierwszym podejściu chyba mnie uczulił, po dość długiej przerwie postanowiłam dać mu jeszcze jedną szansę aby dokładnie sprawdzić czy się nie myliłam
13 AA Wrażliwa Natura, przeciwzmarszczkowo-nawilżający krem na dzień 30+ - kupiony latem nie specjalnie przypadł mi do gustu, jednak zrobię kolejne podejście.

No i proszę wyszło 13 produktów, ale co tam nie jestem przesądna.
Co do reszty postanowień Noworocznych:
-chciałabym przychodzić do Was bardziej regularnie z coraz ciekawszymi (mam nadzieję) wpisami
- poprawić jakość zdjęć, głównie przedstawiających kolory
- może zaproponować stylizację ubrań

A czy Wy macie jakieś postanowienia noworoczne ? zapraszam do podzielenia się nimi w komentarzach ;D
pozdrawiam po raz pierwszy w Nowym Roku, Renata