piątek, 25 maja 2012

Peeling do ciała Wanilia Yves Rocher - recenzja

Witam,

Dziś chciałam przedstawić Wam moją opinię na temat Peelingu do ciała Wanilia, cena ok 40 zł za pełnowymiarowe opakowanie - 200 ml. 






Przy okazji ostatnich zakupów w Yves Rocher trafiłam na 50 ml próbkę tego kosmetyku.
Według informacji uzyskanej na stronie internetowej (tutaj)

"Kremowy peeling do ciała z zawartością naturalnych drobinek złuszczających uwalnia skórę od zanieczyszczeń i martwych komórek. Skóra jest cudownie gładka, jak nowa.Składniki pochodzenia roślinnego: wanilia Bourbon pochodząca z upraw biologicznych, proszek z pestek oliwek i moreli ? złuszcza skórę nie wysuszając jej, masło karite bio, olejek ze słodkich migdałów, żel z aloesu bio."






Moje zdanie na temat produktu:

+  kremowa konsystencja,
+ dość duża wydajność,
+ estetyczne, przyjemne opakowanie, (próbkę otrzymać można w plastikowym słoiczku, łatwo wydostaje się produkt z opakowania)


- zapach nie nie posiada nawet nuty waniliowej, ciężko mi określić co przypomina
- drobinki są zbyt delikatne i w zasadzie nie czuję rezultatu jakiego spodziewać się można po użyciu tego rodzaju produktu,
- niestety, po użyciu tego produktu mam wrażenie ściągnięcia i wysuszenia skóry.

Ogólnie cieszę się, że mogłam wypróbować ten produkt w formie próbki. Na pewno nie zdecyduję się na zakup większego opakowania, bardzo ostrożnie będę też podchodzić do produktów z serii Waniliowej.


Pozdrawiam Was serdecznie, zapraszam do komentowania i do obserwowania mojego bloga,
Renata


sobota, 19 maja 2012

Życie....

Witajcie,

Dziś nie kosmetycznie, nie kulinarnie....
Dziś pytania bez odpowiedzi i coś co mnie zaskakuje

 Czy tak ciężko zauważyć, że ktoś obok nas wkłada we spólne dobro duże pokłady własnej energii?  Czy trzeba za wszelką cenę bronić własnej niezależności i postawić na swoim? Czy pomoc komuś bliskiemu w codziennych sprawach to ujma na honorze? Czy można nie lubić ludzi, a jednocześnie szukać z nimi kontaktu i bliskości?  Jak nie zgubić siebie i odnaleźć w całym tym zamieszaniu Bla...bla...bla....

Myśli, pytania... wszystkie przelatują przez głowę z prędkością światła. Na żadne nie ma odpowiedzi.

Ostatnio w moim życiu wiele się dzieje. Nieoczekiwane zmiany, na które nie byłam przygotowana. Smutek, żal, poczucie obowiązku, miłość, poczucie straty, poszukiwanie, plany, marzenia, pustka, samotność wśród ludzi,

Cały ten "kociołek" emocji, uczuć towarzyszy mi od jakiegoś czasu. Staram się szukać odpowiedzi, staram się nie zwariować.
Czasem mam wrażenie, że mogłabym zostawić wszystkie te pytania, emocje i myśli i ludzi samych sobie i wyjechać gdzieś daleko, najlepiej na bezludną wyspę....
W tym wszystkim jest coś co mnie samą zaskoczyło - Ludzie.

Jakiś czas temu zainteresowałam się coachingiem. Sięgnęłam po książki, poczytałam.
 W celu doświadczenia czegoś nieznanego, a jednocześnie intrygującego, zapisałam się na warsztaty coachingowe. I nie ważne są tu teorie, definicje.
Wchodząc na spotkania przytłoczona własnymi myślami, problemami, emocjami (nie zawsze pozytywnymi) doświadczyłam czegoś czego nigdy bym się nie spodziewała.
Wspólnoty, zaangażowania, szczerości....
Osoby, których nie znam, nie wiem gdzie pracują, nie wiem jak wygląda ich życie osobiste, nie wiem ile mają lat, jaki jest ich status majątkowy, potrafią sprawić, że zapominam o wszystkich tych pytaniach bez odpowiedzi, o przykrych emocjach. Dlaczego tak się dzieje?
Bo każda z tych osób przychodzi aby czegoś się dowiedzieć, robi to dobrowolnie i bez przymusu. Czuje się zaangażowanie, chęć pracy, szczerość i wgląd we własne myśli. Każdy jest tu i teraz, wszystkie sprawy życia codziennego pozostają za drzwiami.
Co to wszystko daje?  Dla mnie Nadzieje. Na to, że kiedyś mimo, że pewnie nie znajdę odpowiedzi na wszystkie pytania to jednak dostanę wsparcie i siłę, aby część z nich przestała mieć znaczenie, a te które pozostaną przestały wywoływać złe emocje.

Życzę Wam wiary w ludzi cokolwiek by się działo....
Pozdrawiam, Renata







wtorek, 8 maja 2012

GlossyBox maj 2012


Witajcie,
Dziś kolejna odsłona Glossy Box.

Oto prezentacja zawartości całego pudełeczka.



wraz z opisem :)


Ja jestem bardzo zadowolona z zawartości tego pudełeczka, chociaż trochę szkoda, że nie ma nic z kosmetyków kolorowych.
Z ogromną przyjemnością wypróbuję suchy szampon akurat jestem w trakcie poszukiwań jakiegoś fajnego produktu tego typu (recenzja niebawem).

Kosmetyki z wcześniejszych pudełeczek ciągle czekają na wyjazdowe wypróbowanie :)

Pozdrawiam Was gorąco i zachęcam do komentowania oraz obserwowania mojego bloga :)





niedziela, 6 maja 2012

Szybko, słodko....

Witajcie,

Dziś ponownie kulinarnie. Lubię gotować.
Mam na kanale YouTube zapisanych kilka kanałów kulinarnych i czasem coś mnie zaintryguje.
Dziś były to Łaciate muffiny z toffi :) z kanału Moje ciasto




Moje nie wyszły zbytnio łaciate, i zamiast toffi użyłam krówek (nie wiem jak zachowuje się toffi ale  krówki były trochę ciężkie i w niektórych opadły na dno).

Przepis:

1/2 kostki margaryny Kasia
1,5 szklanki mąk + jedna łyżeczka
2 łyżeczki proszku do pieczenia
3/4 szklanki cukru
1/2 szklanki mleka
2 jajka
1 łyżeczka kakao
szczypta soli
12 cukierków toffi

Mąkę przesiewamy z proszkiem do pieczenia. Rozpuszczamy w rondelku margarynę Kasię odstawiamy do przestygnięcia.
Jajka, mleko i sól mieszamy trzepaczką. Przelewamy do naczynia z mąką, dodajemy rozpuszczoną Kasię.
Całość miksujemy do połączenia składników (niezbyt długo). Ciasto dzielimy na 2 równe części. Do jednej dodajemy łyżeczkę mąki do drugiej łyżeczkę kakao.
Piec w temperaturze 180 stopni ok. 20 minut. (w moim przypadku było to ok 40 minut).

Życzę wszystkim smacznego, oraz miłego nadchodzącego tygodnia.


czwartek, 3 maja 2012

Odkrycie prostoty w smaku...marchewki

Witajcie,

Nie wiem jak u Was ale u mnie majówka słoneczna, pogodna, zielona i ciepła.
W piątek przed długim majowym weekendem postanowiłam zajrzeć do knajpki wegetariańskiej, jakiś czas temu otwartej w okolicy.
Odwiedziłam ją pospiesznie ale zabrałam ze sobą na wynos kilka smakołyków.
Nie, nie jestem wegetarianką, ale nie zawsze mam ochotę na mięso, a moja wizyta miała charakter raczej poszukiwawczy. Szukałam inspiracji na ciekawe połączenia smakowe.
I znalazłam...
Prosta i może niektórzy uznają, że banalna sałatka z marchewki ze słonecznikiem.






Składniki:

spora marchewka
łuskany słonecznik
2 łyżeczki gęstej śmietany (ja wybrałam 18%)
łyżeczka cukru
opcjonalnie : rodzynki

Nie muszę dodawać, że składniki łączyłam na tzw. oko. Ale udało mi się uzyskać oczekiwany smak :)

Myjemy, obieramy marchewkę, ścieramy na tarce o małych oczkach. Dodajemy łyżeczkę cukru, 2-3 łyżeczki śmietany, garść słoneczniku i pół garści rodzynek. Mieszamy i....



Oto mój smak marchewki ;)
W knajpce były też doskonałe naleśniki z serem i szpinakiem, jak tylko uda mi się odtworzyć ich smak podzielę się z Wami.

Miłego wypoczynku, Renata