sobota, 30 czerwca 2012

AVENE Płyn micelarny- recenzja kolejnego produktu z Glossy Box

Witam,
Dziś szybka recenzja Płynu micelarnego AVENE. Próbkę tego kosmetyku o pojemności 50 ml dostałam w majowym Glossy Box. Bardzo przypadła mi do gustu mała, zgrabna buteleczka. Ponieważ ostatnio prowadzę życie "na walizkach" świetnie się sprawdzają kosmetyki  o małych pojemnościach.
Ale do rzeczy...
























Muszę dodać, że płyny micelarne używam od niedawna i udało mi się przetestować ich dopiero kilka.
Dlatego bardzo się ucieszyłam gdy znalazłam ten produkt w Glossy Box.

50 ml buteleczka jest kopią swojej większej koleżanki.
Pełnowymiarowy produkt (wg info dołączonej do Glossy Box) posiada 200 ml pojemność w cenie 44 zł.
Uważam, że płyn jest bardzo fajny ale jednak nie za taką cenę.
Używałam go do porannego przemycia twarzy i oczu zamiast wody, zmywania makijażu (niezbyt mocnego). Przygotowania twarzy pod krem po demakijażu. Oto moja recenzja:

Plusy:
+ nie uczula
+ ładnie oczyszcza skórę
+ nie powoduje odczucia ściągnięcia skóry (posiadam cerę suchą)
+ ma bardzo delikatny zapach
+ mam wrażenie, że delikatnie koi skórę
+ nie podrażnia oczy (w moim przypadku)

Minusy:
- kiepsko zmywa makijaż
- cena pełnowymiarowego opakowania w stosunku do ceny

Ogólnie:

Gdyby produkt był tańszy na pewno zdecydowałabym się na jego zakup.
Jednak nie jest to produkt odbiegający swoimi właściwościami np od Płynu micelarnego Perfecta.
Oba produkty zachowują się podobnie natomiast stosunek jakości do ceny w przypadku płynu Perfecta wypada znacznie bardziej zachęcająco.

 Mam nadzieję, że moja recenzja komuś się przyda. Zapraszam na kolejne wpisy, mam nadzieję, że uda mi się przygotować ich dla Was w najbliższym czasie znacznie więcej.
Wszystkim wyjeżdżającym na wakacje życzę miłego wypoczynku i pięknej pogody.
Renata



Mam nadzieję, że



wtorek, 19 czerwca 2012

Projekt denko czerwiec 2012

Witajcie,
Dziś postanowiłam, że czas na projekt denko.
Opakowania się zbierają i zbierają... a z wielką przyjemnością się ich pozbędę, żeby ciągle nie przekładać ich z miejsca na miejsce.


Nie ma tego zbyt wiele i nie o wszystkich produktach będę się rozpisywać.
Zacznę od produktów do mycia:



1. Odżywczy żel pod prysznic  DOVE, Masło shea i wanili, pojemność 250 ml.


Lubię zapach tego kosmetyku, chociaż wiem, że nie każdemu może przypaść do gustu. Wanilii wprawdzie nie wyczuwam a jak naprawdę pachnie masło shea nie mam pojęcia, ale zapach tego kosmetyku bardzo mi odpowiada.
Konsystencja kremowa, gęsta przez co produkt jest dość wydajny.
Robi co ma robić - czyli myje przy tym nie wysusza mi skóry przez co jest bardzo przyjemny w użyciu.
Na pewno wrócę do tego kosmetyku na zimę jeśli oczywiście tania zapachowa pozostanie.


2. Żel pod prysznic  AVON seria Naturals, Owoc granatu i mango, pojemność 200 ml.
Podobnie jak poprzedni produkt robi co ma robić - czyli myje.
Na pewno większość z Was wie, że jest to jeden z kilku produktów w tej linii zapachowej (mam balsam i mgiełkę do ciała). Tu jednak pojawia się odwieczny problem: najszybciej zużywa się żel pod prysznic, mimo, że balsamu i mgiełki używam równie często dla wzmocnienia zapachu. W związku z czym żel powinien być przynajmniej o 50 ml większy (to taka moja mała petycja do producentów)
Zapach jak dla mnie super! Na lato idealnie się nadaje.
Przy kolejnej promocji na całą serię kupię sobie - żel w podwójnej ilości ;).

Kolejne są kremy do rąk:


3. Krem do rąk i paznokci, Kamill, miałam wersję mini 30 ml,


Tego produktu nie muszę nikomu przestawiać. Jak na razie kremy Kamill są moimi ulubionymi.
Dobrze nawilżają, szybko się wchłaniają, nie pozostawiają tłustej warstwy. Mam również wrażenie, że moje paznokcie są w trochę lepszej kondycji.
Na pewno jeszcze nie raz zobaczycie opakowanie po tym kremie w projekcie denko bo będę do niego wracać.

4. Tropikalny krem do rąk i skórek z masłem shea.AVON seria SPA, pojemność 17 ml.

Pewnie już pisałam o tym - lubię specyficzny zapach tego kosmetyku. (Nie radzę jednak kupować w ciemno, lepiej powąchać przed zakupem jeśli będzie okazja).
 Uważam, że bardzo przyjemnie nawilża dłonie, nie wchłania się jednak tak szybko jak jego poprzednik w związku z tym najlepiej używać go na noc.
Na pewno za jakiś czas ponownie wrócę do tego produktu (chyba, że go wycofają).

Przy kolejnych dwu produktach zatrzymam się nieco dłużej, ponieważ używałam ich pierwszy raz i chciałabym podzielić się z Wami moim zdaniem.



5. Dezodorant antyperspirant SORAYA Fresh 24 godziny w kulce, pojemność 50 ml


Sięgnęłam po ten produkt z ciekawości. I ogólnie jestem zadowolona, jednak wydaje mi się, że spotkałam się już z lepszymi produktami.

Zapach: świeży, przyjemny. Nadaje się do używania z perfumami ponieważ nie ma natarczywego przebijającego zapachu.
Trwałość: odświeża powiedzmy na 5-8 godzin. jeśli upały nie są zbyt wielkie.
Raczej nie sięgnę po ten produkt ponownie przy tak wielkiej ilości dostępnych na rynku antyperspirantów.


6. Szampon ziołowy do włosów tłustych FILOMED, z mydlnicą lekarską, 250 ml 

Oto ulotka dla zainteresowanych:

Ponieważ od kilku miesięcy borykam się z wypadającymi włosami (teraz już znacznie mniej głównie dzięki zasłudze serii Seboradin), sięgnęłam po kolejny szampon, który ma zmniejszać ich wypadanie. To taka moja kuracja wspomagająca.
Szampon bardzo fanie się pieni, nadaje włosom połysk.
Wady: dla estetów może kolor chociaż ja porównałabym go do ciemnego bursztynu, oraz zapach - jako szampon ziołowy  pachnie zielskiem.
Jeśli o mnie chodzi wybaczam mu te drobne wady i mam już kolejną butelkę tego produktu.

To wszystkie produkty w projekcie denko czerwiec 2012, na pewno niebawem pojawią się kolejne ponieważ ostro wzięłam się za swoją szafkę z kosmetykami ;D.
Pozdrawiam Was serdecznie w te gorące dni i zapraszam do komentowania.
Renata

sobota, 9 czerwca 2012

Moje EURO zakupy ;D

Witajcie,
Nie muszę oczywiście nikomu przypominać, że wczoraj rozpoczęło się EURO 2012.
Nie należę do kibiców piłkarskich chociaż trzymam kciuki za naszą drużynę i życzę im jak najlepiej.
Wczoraj po pierwszej połowie meczu Polska-Grecja zdecydowałam jednak zrobić wypad do pobliskiego Centrum Handlowego.
Tak pustego parkingu i pustek w sklepach to już dawno nie widziałam.
 Zaparkowałam sobie w pobliżu wejścia :)- można spokojnie pochodzić, luzik w sklepach można przymierzyć ubrania bez tłoku i kolejki do przymierzalni.
A miała to być wizyta w konkretnym celu - krótka i szybka...

Oto moje zdobycze:

Zacznę od kosmetyków:


Przy pędzelku nico się zagapiłam (chyba z oszołomienia) - kupowałam pędzelek z Ecco Tools, nawet zastanowiła mnie niska cena, ucieszyłam się, zabrałam do koszyka... i jak mocno się zdziwiłam w domu kiedy przyjrzałam się dokładnie opakowaniu.
Oczywiście okazało się, że to pędzelek elite models, pędzelek do cieni. Mimo wszystko wydaje mi się, że będę z niego zadowolona.
Kolejny produkt to Yvers Rocher Sexy Pulp - jest to błyszczyk z założenia powiększający usta. Miałam jego próbkę i u mnie takiego efektu nie dają, nie również charakterystycznego dla tego rodzaju kosmetyków mrowienia. Niech nie zwiedzie Was również bardzo intensywnie różowy kolor (nazwa to chyba 03 Rose Vif) kolor jest transparentny i wygląda na rdzo naturalnie, przy tym błyszczyk nie klei się i świetnie nawilża usta. Pełnowymiarowe opakowanie 10 ml.


Kolejny produkt to Szminka Rimmel, Nr 070,





Skusiłam się na ten produkt po obejrzeniu kilku filmików na YT. Pierwsze wrażenie: dla mnie słodki-budyniowy zapach (bardzo mi się podoba), świetny kolor, naturalny, doskonały do codziennego makijażu. Niestety obawiam się, że może mi wysuszać usta - ale to tylko pierwsze wrażenie.

Kolejny produkt to znany już pewnie wszystkim Carmex, wersja Plus z witaminą E. Nie jestem fanką Carmexu tradycyjnego. Ten może jednak okazać się świetnym kosmetykiem. Mniej mrowi usta, nie ma tak intensywnego zapachu, posiada SPF 15.
Na dzień dzisiejszy uważam, że świetnie będzie komponował się w duecie ze szminką Rimmel.

Kolejny produkt:

Płukanka octowa z malin 150 ml, Yves Rocher

To kolejny produkt na który się skusiłam pod wpływem recenzji na TY. Ciekawe czy będę z niego równie zadowolona. Bardzo ładnie pachnie malinami - to tyle na początek.

Następny jest krem-żel nawilżający z Yves Rocher 50 ml.


Właśnie kończę próbkę tego kosmetyku i muszę powiedzieć, że jestem z niego bardzo zadowolona. 
Bardzo lekka przyjemna konsystencja, doskonale się wchłania. Nałożony po porannym prysznicu po kilku minutach świetnie nadaje się pod makijaż. 
Jest to produkt z nowej serii. Konkretnie ten krem dedykowany jest dla cery normalnej i mieszanej. U mnie świetnie się sprawdza, zobaczymy jak będzie po użyciu pełnowymiarowego opakowania.

Następny produkt to Oliwka pod prysznic z olejkiem arganowym, 200 ml - udało mi się otrzymać go jako prezent za zakupy w Yves Rocher.


Zakupy nie związane  moim wypadem do Centrum Handlowego to zakupy z osiedlowego sklepu zielarskiego



Inteligentne  Płatki Kolagenowe produkt MarionSPA, obietnica producenta: głębokie nawilżenie, poprawa sprężystości, i Elastyczności skóry wokół oczy - no zobaczymy.

Skusiłam się również na maseczkę nawilżającą. Skład z opakowania: brzoskwinia, rumianek, olej arganowy, witamina E - bardzo jestem ciekawa działania.

Kolejna była szybka wizyta w H&M  i zakup kwiatków (ponieważ nie mogłam zdecydować się na to czy biały czy różowy więc są dwa)


I zakup z którego najbardziej się cieszę



Marynarka bardzo mi się podoba. Jest to połączenie bawełny z poliestrem. Na łokciach ma łatki i myślę, że świetnie wygląda z kwiatkiem ;D. Kolor ja powiedziałabym, że to ciemny szary.

Żeby nie było, że tylko ubrania i kosmetyki  wstąpiłam też do Empiku po pozycję książkową, o której usłyszałam kiedyś w radio.

Książka jest zapisem rozmów Autora z oskarżonymi w procesie Norynberskim nazistami.
Trudny temat i może po przeczytaniu poświęcę jej osobnego posta.

Koniec zakupowego szaleństwa. Wszystko przez te mistrzostwa i brak dostępu do telewizora ;D
A jak Wy spędziliście ten czas? Kibicując czy może ktoś miał inne zajęcia? - zapraszam do komentowania, Pozdrawiam Renata

czwartek, 7 czerwca 2012

Rene Furterer NATURIA szampon do stosowania na sucho - czyli recenzja pierwszego produktu z Glossy Box

Witajcie,

Trochę tych pudełeczek przyszło czas najwyższy na recenzję.



Rene Furterer NATURIA szampon do stosowania na sucho 


W pudełeczku Glossy Box otrzymaliśmy opakowanie o pojemności 75 ml.
Szampon do stosowania na sucho należy wstrząsnąć przed użyciem. Następnie z odległości 30 cm spryskać szamponem włosy, a następnie dokładnie wyszczotkować, do momentu usunięcia talku.

Oczekiwany efekt:
Włosy odzyskują świeżość i lekkość.

Moja ocena:

Fajnie było poużywać tego produktu. Mam pewne porównanie z "suchymi" szamponami z innych firm (recenzje w najbliższym czasie). Nie wiem jakie byłoby moje zdanie gdyby to było moje pierwsze zetknięcie  z produktem tego rodzaju, ale muszę przyznać, że nie jestem oszołomiona.
 Włosy są odświeżone i właściwie na tym koniec.
Mówiąc krótko - jeśli miałabym kupić sobie "suchy" szampon na pewno nie sięgnęłabym po ten produkt. Wybrałabym coś znacznie tańszego  co oprócz samego odświeżenia włosów ma ładniejszy zapach i lekko unosi włosy u nasady dzięki czemu łatwiej ułożyć fryzurę.
150 ml tego produktu ma kosztować 79 zł.


Mam nadzieję, że  macie długi weekend i możecie sobie pozwolić na odpoczynek, pozdrawiam serdecznie i zapraszam  do odwiedzin, Renata :)