sobota, 2 lutego 2013

Sobotnio - zimowe marudzenie....

Witajcie,

Nic nie robienie.... Lenistwo.....

To stan jaki ogarnął mnie przez ostatnie kilka tygodni.

Doznałam pewnego rodzaju "podzielenia". Jedna część mnie (chyba bardziej ta odpowiedzialna za instynkt i nie koniecznie chcąca dopuścić do głosu rozsądek) chce spać, objadać się słodkościami, poruszać się leniwie, niepospiesznie. Na pewno nie mam najmniejszej ochoty chodzić do pracy, być odpowiedzialna i obowiązkowa... bleeeee......
Ale jest jeszcze ta druga część mnie: rozsądna, obowiązkowa.
Walka między tymi dwoma "JA" różnie się kończy.
Dziś po części  wygrała ta leniwa...
Za oknem wilgoć, resztki zalegającego śniegu. Pogoda raczej nie zachęca do spacerów, wcale nie zachęca do wychodzenia za domu.
Dlatego tylko szybkie wyjście, szybki powrót i to co powoduje, że życie jest przyjemne...
Kawa, książka, spokój.....


Trzeba naładować akumulatory przed kolejnym tygodniem, zapowiadającym się ogromnie pracowicie (bo "JA rozsądne" już się denerwuje :)).
Jeszcze tylko obiad dla leniuchów ;)


Wiem, że mnie tu ostatnio strasznie mało a moja aktywność sprowadza się głownie do odwiedzania Waszych blogów, jednak mam nadzieję, że jest tu życie.
Jak u Was środkowo-zimowy poziom energii?

Pozdrawiam

2 komentarze:

  1. Znam ten dziwny stan i doskonale rozumiem to wewnętrzne rozdarcie. U nas też szybki obiadek ;)
    Szkoda marnować czasu na stanie w garach ;)
    Pozdrawiam i głowa do góry bo przecież będzie lepiej:D
    Pozdrawiam serdecznie
    Red

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, będzie lepiej, czyli byle do wiosny ;)

      Usuń