czwartek, 29 sierpnia 2013

Denko 28.08.2013 cz. 1

Witam,

Po bardzo, bardzo długiej nieobecności.
Chociaż mam niewielu stałych czytelników w ramach wyjaśnienia powiem tylko jedno - notoryczny brak czasu to powód mojej nieobecności.
 Mam jednak nadzieję, że najgorsze na razie mam już za sobą i będę mogła częściej podzielić się z Wami swoimi spostrzeżeniami i pomysłami.
Tyle w kwestii wyjaśnienia.
Uprzedzam, że post będzie długi ponieważ zawsze kiedy tylko pamiętałam odkładałam puste opakowania aby potem móc powiedzieć kilka słów na temat zużytych kosmetyków. Czas więc zacząć:

Na pierwszy ogień suplement diety Merz spezial. Regeneracja skóry, włosów i paznokci


Według producenta:
Preparat jest zalecany w celu poprawy wyglądu skóry, włosów i paznokci. W opakowaniu mamy 60 drażetek przeznaczonych na 30 dni (czyli 2 x dziennie).

Skład: Witamina C, Niacyna, Witamina E, Kwas pantotenowy, Witaminy z grupy B (B6, B2, B1), Witamina A, Folacyna (kwas foliowy) Biotyna, Witamina B12, Żelazo, Cynk. Sproszkowane białko soi w tym : Cysteina i Metionina. (po szczegółowe dane i dawki poszczególnych składników zainteresowanych odsyłam do ulotki preparatu).

Cena -  ok 30 zł (oczywiście w zależności od apteki, czasem można trafić na promocje) .

Moja opinia:
Sięgnęłam po ten suplement diety ponieważ od dłuższego czasu borykałam się z łamiącymi się paznokciami oraz wypadającymi i matowymi włosami.
Używany przeze mnie wcześniej preparat nie spisał się  - miał wielkie kapsułki trudne do przełknięcia i nie wiedziałam po nim poprawy.
Kończę właśnie drugie opakowanie (czyli drugi miesiąc kuracji) tym specyfikiem.
Zauważyłam poprawę stanu paznokci - przestały się rozdwajać i łamać. (po pierwszym opakowaniu)
Włosy - mam wrażenie, że mniej wypadają i stały się trochę bardziej lśniące.
Cera - nie zauważyłam poprawy, niestety nadal borykam się z niedoskonałościami i miejscowo z suchą skórą. Kurację będę stosować 3 miesiące potem zrobię sobie przerwę.
Wadą tego suplementu jest konieczność brania dwóch tabletek w ciągu dnia - muszę się przyznać, że czasem o tym zapominam.
Teraz czas na kosmetyki. Zacznijmy od kosmetyków do mycia ciała.


Produktów Nivea nie muszę chyba zbytnio przedstawiać.

Olejek pod prysznic Nivea, pojemność 200ml - bardzo przyjemnie używało mi się tego produktu. Zapach dość specyficzny (nie umiem go nazwać) mnie jednak się podobał.
Wydajność produktu: określiłabym jako średnią.
Nawilżenie skóry: nie wysuszał ale i nie nawilżał jakoś super mojej skóry.
Na pewno wrócę jeszcze do tego produktu za jakiś czas.

Żel pod prysznic z perełkami olejku, o owocowym zapachu melona Nivea, pojemność 250 ml.
Kolejny produkt, którego przyjemnie mi się używało.
Zapach: nie jest męczący, ale nie jest również moim ulubionym.
Wydajność: zużył mi się dość szybko Jako żel miał zbyt płynną konsystencję.
Nawilżenie skóry - takie sobie, nie wysuszał mi skóry ale koniczna była pomoc balsamu.
Na pewno jeszcze skuszę się na ten produkt ale w zielonej wersji (z trawą cytrynową) bo jakoś bardziej przypadł mi do gustu.

Żel pod prysznic ananas-kokos, Yves Rocher, pojemność 400 ml edycja limitowana.

Konsystencja tego produktu bardziej przypominała mleczko niż żel.
Zapach - dla mnie fantastyczny.
Wydajność: produkt dość wydajny. Niestety nie dokupiłam sobie do tej butelki zakrętki z pompką- na pewno zużycie byłoby znacznie mniejsze.
Nawilżenie skóry: nie wysuszał, nie dawał również zbyt dużego nawilżenia.
Jeśli trafię na ten produkt w przystępnej cenie chętnie sobie go kupię, dokupię również zakrętkę z pompką (za cenę ok 3,50).

Podsumowując: wszystkie produkty były dość przyjemne, robiły co do nich należy - czyli myły, nie robiły krzywdy.

L'occitane żel pod prysznic wzbogacony orzeźwiającym ekstraktem z werbeny - próbka


W jednym z pudełek Glossy box otrzymałyśmy próbkę tego produktu.
Po tak małej ilości mogę jedynie stwierdzić, że jest to przyjemny produkt do mycia o powalającej cenie (59 zł za 250 ml). Ma przyjemny zapach, fajnie myje ale za taką cenę nie będę go używać.


Teraz kolejna grupa: produkty do higieny intymnej. Tu mam Wam do przedstawienia dwa produkty, których od wielu lat używam zamiennie.

Emulsja do higieny intymnej Lactacyd Femina, pojemność 200 ml




Żel do higieny intymnej, Soraya, pojemność 300 ml





Oba produkty dobrze mi służą od wielu lat. Jak wcześniej wspomniałam, używam ich na zmianę. Żaden z tych produktów nie wywołuje u mnie reakcji alergicznych ani podrażnień.

Lactacyd uważam, że jako produkt do codziennego użytku w regularnej cenie jest zbyt drogi. Często jednak bywa dostępny w promocji. Czasem można trafić niższą cenę jeśli zdecydujemy się na opakowanie bez pompki.
Wydajność : średnia,  (konsystencja przypomina mi średnio gęstą śmietanę - powoduje to, że produkt "ucieka" z dłoni)
Faktycznie produkt daje uczucie świeżości.
Gdyby cena była niższa być może używałabym tylko tego produktu.

Żel Soraya - Według mnie proporcje ceny do jakości - bardzo dobre.
Wydajność: dość gęsta konsystencja tego produktu powoduje, że jest on bardziej wydajny w użyciu, również pompka (dodawana do każdego opakowania) pozwala użyć tylko tyle produktu ile jest potrzebne.
Produkt występuje w trzech wersjach jeśli chodzi o składniki:
Odświeżający, Naturalny, Łagodzący

Z tego co widzę ja posiadam starszą wersję tego produktu. Producent zmienił opakowanie tych żeli do higieny intymnej. Trudno mi powiedzieć, czy zmienił się również skład ponieważ nie miałam ich jeszcze w rękach.

Sokoro jesteśmy przy kąpieli to może kilka słów o szamponie do włosów

Head&Shoulders, szampon przeciwłupieżowy citrus fresh, pojemność 750 ml



To moje kolejne opakowanie tego szamponu jakie zużyłam przez ostatnich kilka miesięcy.
Nie miałam łupieżu jednak wcześniej używane szampony powodowały świąd skóry głowy, przetłuszczanie.
Ten produkt mi pomógł.
Wydajność: jeśli o mnie chodzi - super!. Produkt jest bardzo gęsty i wydajny.
Zapach: ładny, cytrusowy  jednak dość chemiczny nie jest to jednak odczuwalne na włosach.
Z tej serii dostępna jest również odżywka do włosów. Nadaje ona nieco lekkości włosom.
Uwaga na oczy!! Nawet odrobina szamponu powoduje okropne szczypanie i swędzenie oczu. Nawet jeśli wypłucze się produkt przez kilka minut pozostaje wrażenie podrażnienia.

Myślę, że lepiej będzie przedstawić Wam resztę produktów w kolejnym poście.
Do zobaczenia, Renata