niedziela, 3 listopada 2013

Ulubieńcy października 2013

Witajcie,

Pierwszy raz na moim blogu dziś ulubieńcy kosmetyczni. Nie będzie tego dużo tylko dwa kosmetyki do makijażu i kilka do pielęgnacji.

Zapraszam zainteresowanych

1. Mydełko naturalne w płynie z nanosrebrem


To ostatnio mój ulubiony produkt do mycia twarzy. Nie wysusza skóry, łagodzi podrażnienia i zapobiega powstawaniu "nieprzyjaciół". Nie jest to jeden z tych super kolorowych i ładnie pachnących produktów. Raczej słabo się pieni, nie pachnie zbyt elegancko - robi jednak bardzo wiele dobrego dla mojej cery. Używam go od kilku tygodni wraz z domownikami to nasze drugie opakowanie.

2.  Intensywne serum rewitalizujące, Bioliq 30 ml


Używam tego serum od 7 września (zaznaczyłam sobie na opakowaniu żeby wiedzieć na jak długo wystarczy :)

Produkt aplikuje się za pomocą pipety - wiem, że wiele osób nie lubi takiego sposobu nakładania kosmetyków. Ja jednak uważam, że jest to sposób bardzo higieniczny.

Co do właściwości produktu uważam, że bardzo fajnie nawilża. Ważne jest również, że nie mam po nim nowych wyprysków.
Serum stosuję na noc. Po aplikacji odczekuję kilka minut po czym nakładam krem na noc. Produkt jest wydajny. jednorazowo stosuję dokładnie dwie krople.
Producent obiecuje poprawę elastyczności oraz jędrności - tych właściwości produktu nie zauważyłam. Może po dłuższym używaniu?








3. Pasta cynkowa, 20 g















Pasta cynkowa to dla mnie najlepszy sposób na "nieprzyjaciół". Używam punktowo. Produkt łagodzi zaczerwienionych i zaognionych "nieprzyjaciół". Wadą jest niestety, że wysusza skórę w miejscu aplikacji. Nie należy również spodziewać się efektu natychmiastowego. Jednak zaaplikowany na noc znacznie neutralizuje "brzydala".
Jest to preparat dostępny w aptekach bez recepty. (
Należy oczywiście pamiętać o środkach ostrożności i oczywiście nie stosować na otwarte rany lub nie zagojone, sączące miejsca)

4. Spray regenerujący włosy, Marion 120 ml



Używam tego preparatu po każdym umyciu włosów. Należy go rozpylić na umyte wilgotne włosy, dokładnie rozczesać. Nie spłukiwać. Zauważyłam, że od kiedy używam tego preparatu włosy nabrały ładnego połysku i są bardziej miękkie i przyjemne w dotyku.
Zapach tego preparatu jest bardziej octowy niż malinowy, jednak po użyciu dość szybko przestaje być wyczuwalny.
Kupiłam ten produkt jako alternatywę dla płukanki octowej z malin Yves Roche.
Po skończeniu tej buteleczki przygotuję porównawczą recenzję obu produktów.

5. Baza pod cienie Urban Decay



Długo zastanawiałam się nad jej kupieniem ponieważ produkt nie jest u nas dostępny i jest dość drogi (Ja kupowałam na allegro). Mam taką budowę oka, że po kilku godzinach większość cieni nieładnie gromadzi mi się w załamaniu. Po użyciu tej bazy nie mam tego problemu nawet ok 10 godzin. Żadna wcześniej używana baza nie dała takiego efektu. Uważam, że to najlepsza baza.

6. Eye liner SEPHORA, prezentowany kolor: gris nr 04







Kosmetyk dobrze się aplikuje, daje ładny stalowy kolor. W świetle elektrycznym kreska nabiera metalicznego połysku (jak widać na zdjęciu). Bardzo lubię ten kosmetyk głównie ze względu na to, że po aplikacji ładnie zastyga na powiece i nie odbija się na górnej powiece, nie zanika w ciągu dnia. Położony na bazę (niezależnie od marki) utrzymuje się w niezmiennym stanie przez cały dzień (ok 10 godzin - dłużej nie testowałam). Kosmetyk nie powoduje u mnie podrażnień oczu. Łatwo się zmywa dostępnymi do demakijażu oczu preparatami. Mam go również w kolorze  prune (nr 05).  Niestety nie pamiętam regularnej ceny tego produktu mnie udało się go dostać na jakiejś wyprzedaży za ok 10 zł/ szt.

Może jakiś z tych kosmetyków przypadnie Wam do gustu.
Miłego tygodnia, pozdrawiam Renata

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz