niedziela, 28 grudnia 2014

To był nasz czas - jaka szkoda, że Święta się skończyły.

Witajcie,

Ostatnio nie mam chyba pomysłów na wpisy na blogu chociaż muszę powiedzieć, że nadal sprawia mi to przyjemność. Spora ilość wolnego czasu spowodowała, że po przeczytaniu kilku blogów nabrałam ochoty do wprowadzenia kilku zmian. Mam nadzieję, że na plus. Lata lecą, zmieniam się ja, zmieniają się moje potrzeby, marzenia. Zmienia się również mój blog i pomysły na jego prowadzenie. Zastanawiałam się już nad nowym blogiem, ale nie wiem czy chcę zapomnieć to co było. Początki zawsze są trudne, ale one kształtują to co lepsze więc chyba będę powoli wprowadzać zmiany tutaj. Przecież zawsze będę i Kobietą 35+ 
i "w swoim świecie" - nawet mając 50, 60 lat .

Był wspólny czas przy choince...,


był czas na wspólne zabawy...,




był również czas dla siebie czyli filmy,

1. "Dziś jestem blondynką"


Może nie jest to film Świąteczny ale daje kopa. Mam czasem tendencję do użalania się nad sobą i swoim życiem i wtedy potrzeba mi kopa. Żeby uświadomić sobie, że mam tylko jedno życie i szkoda marnować je nad użalaniem się nad sobą bo może nie być jutra. 

2. był również czas na Hobbita i muzykę

Ed Sheeran- I See Firee Żródło: You Tube

oraz


Żródło: You Tube


Mam nadzieję, że Wasze Święta były takie jak chcieliście i jesteście zadowoleni. Ja zaraz biegnę do kina na trzecią część Hobbita - tak na zakończenie tego czasu relaksu.

Miłej i spokojnej niedzieli oraz dobrego nadchodzącego tygodnia,

Pozdrawiam
Renata 

poniedziałek, 8 grudnia 2014

Wakacje w grudniu - Sopot 2014

Witajcie,

Na blogach panuje już atmosfera Świąt. Ja jeszcze jestem w innej rzeczywistości - odpoczywam :).
Pierwszy raz postanowiłam sprawdzić jak jest nad Bałtykiem w zimie. Muszę przyznać, że odczucie zimna jest większe niż się spodziewałam. Jest duża wilgotność, bywa wiatr, ale pojawia się również trochę słońca.
Szkoda, że nie ma śniegu. 
Jestem zauroczona Trójmiastem. Do teraz myślałam, że Gdańsk jest moim ulubionym miastem. Jednak zdecydowanie wolę Sopot. Zauroczył mnie i wiem, że jak tylko wrócę do siebie za kilka miesiecy zacznę tęsknić za tym miastem. 

Możliwość spaceru po Molo



 





I oczywiście nie może się obyć bez dużej kawy i relaksu przy gazecie. W pobliskim Empiku udało mi się kupić specjalny nr Burdy w którym opisano charakterystyczne stroje lat 50-tych. Są oryginalne ilustracje oraz wykroje. Coś fantastycznego dla osób interesujących się modą, historią mody oraz dla wszystkich Pań które wybierają się na Sylwestra w stylu lat 50-tych i nie mają pojęcia jaką kreację wybrać. 


Ja sobie jeszcze poodpoczwam zanim zabiorę się do pracy przed nadchodzącymi Świętami. 
Pozdrawiam Was Soalina 

niedziela, 23 listopada 2014

Projekt denko listopad 2014 - produkty do twarzy

Witajcie,

Dawno mnie nie było.
 Na początek chcę powitać nową obserwatorkę, mam nadzieję, że zagościsz na dłużej :).
Dziękuję Wam za tak liczne odwiedziny mimo, że na blogu cisza. 
Zanim przejdę do omówienia produktów chciałabym jeszcze napisać kilka słów o moim Projekcie Szczęście. Nadal realizuję zadania zaplanowane w pierwszym etapie. Wiem, że plan był taki aby wszystko zakończyć w miesiąc - niestety nie udało mi się. Zakończenie pewnych spraw wymaga więcej czasu
i wysiłku niż pierwotnie myślałam. Oczywiście będzie podsumowanie i plan na dalsze etapy. 
Dziś widzę, że to mozolna praca ze swoimi słabościami i wewnętrznym leniem i sabotażystą. Szukam sposobów jak ich pokonać i iść dalej. A swoimi sposobami na pewno się z Wami podzielę w podsumowaniu.

Teraz czas na kosmetyki. Ponieważ dawno nie było na moim blogu projektu denko uzbierało mi się sporo różnych produktów. Postanowiłam więc podzielić je na kategorie. Dziś zacznę od produktów pielęgnacyjnych do twarzy. 

Zacznę od kremu pod oczy. Staram się dbać o dobre nawilżenie skóry wokół oczu. Mam tendencje (w spadku po przodkach :)) do mocnego zasinienia okolic pod oczami oraz do tworzenia się "worków". Niestety nie trafiłam jeszcze na idealny krem pod oczy.


Krem pod oczy HYDRATING EYE CREAM EyePro TM3x Complex, 15 ml

Skład: Purified Water, Cetearyl Alcohol, PPG-11 Stearyl Ether Glycerin, Linoleamidopropyl PG –Dimonium Chloride Phosphate, Isopropyl Palmitate, Phenoxyethanol, Betaine, Dimethicone, Pentylene Glycol, Saccharomyces Cerevisiae Extract, Caprylyl Glycol, Ethylhexylglycerin, Hexylene Glycol, Thioctic Acid, Hydrolyzed Soy Protein, Rhodiola Rosea Root Extract, Camellia Oleifera (Green Tea) Leaf Extract, Rosa Canina (Rose Hips) Fruit Extract. 


Ten produkt znalazłam w Glossy Box. Z tego co ustaliłam cena to ok 35 zł/ z5 ml produktu.

Wg zapewnień na opakowaniu krem:" poprawia mikrocyrkulację przez co zmniejsza opuchliznę oraz redukuje cienie pod oczami. Krem powstrzymuje procesy starzenia, poprawiając sprężystość  i nawilżenie delikatnej skóry wokół oczu"

Używałam kremu 2 razy dziennie, rano i wieczorem.

MOJA OPINIA:

-  zbyt lejący i rzadki co utrudnia nabranie odpowiedniej ilości produktu i powoduje, że czasem coś "ucieknie".
- zbyt słabe nawilżenie
- nie redukuje cieni pod oczami

+ może minimalnie zmniejsza opuchliznę pod oczami
+ nadawał się pod makijaż, nie rolował się i nie ważył

Ogólnie: zbyt słaby produkt jak na moje potrzeby. Na pewno nie widać poprawy sprężystości mimo regularnego używania. Nie wiem czy dla młodszych osób mających mniejsze wymagania ten produkt mógłby się sprawdzić. Z tego co czytałam opinie na jego temat może wysuszać delikatną skórę wokół oczu zalecam więc ostrożność. Ja nie kupię tego kremu.

Kolejny produkt. 15 ml próbka również z Glossy Box.


GALENIC ARGANE, Żelowy olejek do demakijażu twarzy i oczu, 

Pełnowymiarowy produkt ma 125 ml/ 35-55 zł ( w zależności od sklepu). 

Skład: Ricinus Communis (Castor) Seed Oil, Caprylic/Capric Triglyceride, PEG-40 Sorbitan Peroleate, Polyamide-3, Octyldodecanol, Argania Spinosa Kernel Oil, Alpha-Isomethylionone, Benzyl Salicylate, Beta-Sitosterol, BHT, Citronellol, Fragrance (Parfum), Limonene, Linalool, Pentaerythrityl Tetra-Di-T-Butyl Hydroxyhydrocinnamate, Tocopherol, Tocopheryl Acetate. 

Produkt należy nanieść na twarz dłońmi następnie zmoczyć dłonie wodą i delikatnie masować twarz . Powstanie mleczko, które następnie należy spłukać  dokładnie wodą.

MOJA OPINIA:

Może zbyt krótko używałam tego produktu. Mam bardzo mieszane uczucia co do niego. 
Dobrze i przyjemnie oczyszczał twarz z makijażu jednak kiepsko radził sobie z makijażem oczu. Tusz był rozmazany po całej twarzy. Może nie opracowałam odpowiednie techniki użycia tego kosmetyku do demakijażu oczu. Ważne jest że moja skóra jest mieszana, z dużą skłonnością do wysuszania na policzkach. 

+ przyjemna konsystencja oleju
+ nie wysusza i nie powoduje efektu ściągnięcia skóry
+ nie powodował powstania wykwitów i zaskórników

Ogólnie: czy kupiłabym ten produkt? Mogłabym skusić się na całe opakowanie bo ta formuła olejku bardzo mi się podoba. Z tego co widziałam pełnowymiarowy produkt ma pompkę, która na pewno znacznie ułatwia aplikację.  


Skład:





DERMIKA - NASYCENIE- MASECZKA BIONAWILŻAJĄCA z algami, saszetka 10 ml

cena ok. 5 zł

Ta maseczka bardzo przypadła mi do gustu. Zgodnie z zaleceniem producenta można pozostawić ją na całą noc do wchłonięcia lub jeśli używa się jej przed wyjściem zmyć po 10 minutach zwilżonym wacikiem. 
Wg producenta maseczka: "daje intensywny efekt pielęgnacyjny, nawilża, lekko natłuszcza i poprawia koloryt cery".

MOJA OPINIA:
Zdecydowałam się na zakup tej maseczki na próbę. Lubię maseczki w saszetkach i raz w tygodniu lubię zastosować coś co mogę zostawić na noc. I to były główne powody dla których zdecydowałam się kupić ten produkt. I bardzo się cieszę. 

+ bardzo wydajna, zwykle maseczki w saszetkach zużywam jednorazowo ta starczyła mi na 4 użycia.
+ zapach - nie jest męczący, nie przeszkadza
+ możliwość pozostawienia na noc do wchłonięcia
+ bardzo dobrze nawilża i natłuszcza skórę, 
+ nie zapycha 

Nie wiem jaki efekt maseczka daje po 10 minutach. Ale raczej nie zdecydowałabym się użyć jej przed wyjściem bo pozostawia dość tłusty film na skórze. Ja polecam używać jej na noc.Na pewno ta maseczka zagości u mnie na dłużej.

Ostatni produkt:



 Skład:


AVENE CLEAN-AC KREM NAWILŻAJĄCY I ŁAGODZĄCY PODRAŻNIENIA 40 ml,

cena ok. 50- 60 zł ( w zależności od miejsca)

Krem jest dedykowany przy kuracjach przeciwtrądzikowych. W trakcie używania tego kremu nie przechodziłam takiej kuracji. Pierwotnie miałam taki zamiar, jednak potem nie zdecydowałam się na taką kurację bo moja skóra się poprawiła i postanowiłam zużyć krem, żeby żeby się nie przeterminował. 
Krem używałam głównie na dzień, pod makijaż. (Na noc stosuję bardziej treściwe produkty o właściwościach bardziej przeciwzmarszczkowych i ujędrniających).

+ bardzo ładnie nawilża (efekt zauważalny zaraz po użyciu)
+ nie zapycha i nie powoduje wysypu nowych niedoskonałości
+ przy cerze mieszanej dobrze nawilża również miejsca skłonne do przesuszenia (w moim przypadku policzki)
+ nadaje się pod makijaż
+ przyjemny zapach ( to oczywiście pojęcie względne)

- zbyt wysoka cena

Czytałam opinię dziewczyn, które mówiły, że krem pozostawia tłusty film na swojej cerze tego nie zauważyłam. 

Ogólnie: myślę, że wrócę jeszcze do tego kremu. Będzie to za jakiś czas bo mam do zużycia dwa inne kremy.

Chyba zrezygnuję z wieloproduktowych projektów denko na rzecz recenzji pojedynczych zużytych produktów. 

Ciekawa jestem czy używałyście jakiegoś z tych produktów i jakie są Wasze opinie. 

Fajnie było coś dla Was przygotować :)Do kolejnego napisania,

Pozdrawiam, Renata 









poniedziałek, 8 września 2014

Projekt Szczęscie - podsumowanie pierwszych 7 dni

Witajcie,

Dziś pora na małe podsumowanie pierwszych 7 dni  " Projektu".

Podświadomie już chyba od kilku tygodni realizowałam małe postanowienia. Różnica polegała tylko na tym, że nie były one ujęte w większym przedsięwzięciu.
Podjęcie decyzji o realizacji Projektu pozwoliło mi usystematyzować plany na najbliższe miesiące.
Moje Szczęście nie ma być permanentnym stanem zadowolenia jaki osiągnę po zakończeniu całego Projektu. Wychodzę z założenia, że uporządkowanie pewnych spraw (często długo zalegających i zwykle zwalających się na człowieka w najmniej odpowiednim czasie) da mi spokój myśli i zaoszczędzi dodatkowych zmartwień oraz pozwoli mi wprowadzić nowe, lepsze przyzwyczajenia.

Po spisaniu zadań do realizacji w trzech  działach (Zakończ dręczące zadania/ Organizuj, odnów, uporządkuj/ Zadbaj o zdrowie) zauważyłam, że:


  • najwięcej do realizacji mam w Organizuj, odnów, uporządkuj. Uzbierało się aż 13 zadań do wykonania
  •  Zakończenie dręczących cię zadań - mimo, że do realizacji ma tylko 6 punktów (z czego 3 udało mi się już zakończyć) zabiera mi najwięcej energii i zmusza do ogromnej samodyscypliny bo i tematy do zakończenia poważne
  • dział Zadbaj o zdrowie - stał się źródłem nie tylko wiedzy ale również emocjonalnie sporo mnie kosztuje.
Ale może po kolei.

W ramach organizowania, odnawiania, porządkowania musiałam poczynić pewne zakupy.



W pierwszej kolejności kupiłam porządny segregator, który w moim przekonaniu jest bardzo elegancki, idealny na poważne tematy :)

Następne w kolejności były pudełka do przechowywania :



Wszystkim pewnie dobrze znane pudełko z Ikea..


Pudełko - walizka  TK Maxx
Niestety z powodu bałaganu, który zamienia się w porządek (rzeczy są segregowane, przeglądane itp.) nie mam lepszego miejsca na fotografie.

Nie wiem czy uda mi się w przeciągu miesiąca zrealizować wszystkie zadania. Może się okazać, że w kolejnym miesiącu nadal będę w trakcie ich realizacji.

Jak już wspomniałam wcześniej dział Zadbaj o zdrowie okazał się powodem wielu emocji: strachu przed zmianami oraz niepewności.
Jednym z zadań jakie sobie zaplanowałam było zrobienie podstawowych badań.
Co prawda Lekarze Medycyny Pracy w ramach badań okresowych powinni każdą osobę wysłać na kilka podstawowych badań (min. krwi, moczu)- nie robią tego ograniczając się jedynie do przeprowadzenia wywiadu. W związku z tym starałam się przynajmniej raz w roku zrobić podstawowe badanie krwi. Nigdy jednak nie robiłam poziomu cukru oraz badań cholesterolu.
Tym razem postanowiłam zrobić dokładniejsze badania i niestety okazało się że mam podniesiony poziom cukru oraz zbyt wysoki cholesterol. Ponieważ czuję się dobrze i uważałam się dotychczas za osobę zdrową wyniki są dla mnie zaskoczeniem. Diagnostyka jest w trakcie jednak prawdopodobnie stanę przed koniecznością wprowadzenia pewnych zmian w swoim dotychczasowym życiu. Głownie dotyczy to diety (konieczna będzie dieta cukrzycowa) oraz większa i regularna(!) dawka wysiłku fizycznego.
Mimo zaskoczenia i obaw związanych z koniecznymi zmianami cieszę się, że zrobiłam badania ponieważ wczesne wykrycie problemów z cukrem daje możliwość podjęcia odpowiednich kroków, które przy wsparciu lekarzy specjalistów pozwolą mi przez wiele lat uchronić się przed poważnymi kłopotami zdrowotnymi jakie związane są z cukrzycą.

Jak widać to co ma w efekcie prowadzić do lepszego i szczęśliwszego życia może być chwilowym źródłem smutku i obaw. Nadal jednak wierzę, że wiedza daje możliwości "obłaskawienia" każdego problemu.

Bardzo jestem ciekawa co sądzicie o Projekcie Szczęście. Zapraszam do polubienia strony bloga na FB oraz w Google+

Miłego i pracowitego tygodnia, Renata 




niedziela, 7 września 2014

Przystanek Śniadanie !!




Witajcie,

Dziś zapraszam Was na Przystanek Śniadanie do Katowic.




Niedaleko pomnika Powstańców Śląskich w niewielkim parku w każdą niedzielę między godziną 9.00 a 14.00 można na świeżym powietrzu: zjeść pyszne śniadanie, kupić sobie ekologiczne warzywa i owoce bezpośrednio z  gospodarstwa rolnego, spróbować pysznych babeczek lub ciast




















wybrać dla siebie mieszankę herbat









i przede wszystkim spędzić niedzielne przed południe w gronie znajomych lub rodziny, lub jak kto lubi :)






Można również wypić pyszny świeżo wyciskany sok owocowy z "pomarańczy"


Czasem przy wybranym śniadaniu można posłuchać muzyki


Albo tak jak ja z mężem oddać się pałaszowaniu pyszności i czytaniu




Bardzo podoba mi się atmosfera spokojnej, leniwej letniej niedzieli.
Dla mnie tak rozpoczęta Niedziela to zapowiedź dobrze rozpoczętego dnia.



Ps. 20 i 27 września Przystanek Śniadanie wyrusza do Wisły.
      Witam nową obserwatorkę jest mi miło, że tu jesteś :)

Miłego tygodnia wszystkim, Renata 

poniedziałek, 1 września 2014

Zaczynam Mój Projekt Szczęście!!- Wstęp


Witajcie,

Dzisiejszy wpis nie będzie recenzją książki. Dziś chcę Wam przedstawić mój pomysł na najbliższy rok.
 Czy będę szukała szczęścia? Czy jestem nieszczęśliwa? O wszystkim za chwilę :)

TYTUŁEM WSTĘPU

Gretchen Rubin -mieszka w Nowym Jorku, mężatka, mama dwóch córek, z wykształcenia prawnik,
z zamiłowania autorka książek.
"Projekt Szczęście"  - książka jest zapisem Projektu Szczęście jaki zaplanowała i zrealizowała autorka. 
Są tu zapisane postanowienia jakie podjęła, cele jakie zrealizowała oraz sposoby z jakich skorzystała. 
Mamy tu więc: Dwanaście Przykazań, Sekrety Dojrzałości oraz Tabela postanowień mająca służyć ocenie realizacji planowanych działań. (po szczegóły odsyłam do książki).
Autorka bardzo poważnie podeszła do tematu. Zapoznała się z literaturą naukową (i nie tylko) mówiącą 
o szczęściu. 

Nawet nie wiem jak trafiłam na książkę Projekt Szczęście ale gdy tylko przeczytałam opis wiedziałam,
że muszę ją kupić i przeczytać. Zaraz po pierwszych stronach wiedziałam, że spróbuję zmierzyć
 się z własnym Projektem Szczęście. 
Dla mnie pomysł Projektu jest odpowiedzią na potrzebę zmian jaka towarzyszy mi od pewnego czasu. 

W obliczu straty dwóch bliskich osób w dwóch kolejnych latach obiecałam sobie, że nie zmarnuję swojego życia i wykorzystam każdy jego moment niestety mam odczucie, że to nie do końca mi wychodzi. 
Potrzebowałam jakiegoś punktu zaczepienia, może jakiegoś szablonu - i tu pojawiła się książka Gretchen Rubin. 
Nie nazwałabym mojego Projektu - "Projekt Szczęście" bo przyświecają mi trochę inne cele ale po głębszym zastanowieniu doszłam do wniosku, że finalnie mnie również chodzi o to aby czuć się w pełni szczęśliwą. 
Ten rok jest dla mnie przełomowy z różnych powodów. Już na etapie Noworocznych postanowień starałam się pokierować zmianami. Dziś 9 miesięcy od Nowego Roku widzę, że w moich postanowieniach brak konkretu. Dlatego chyba tak bardzo podoba mi się pomysł autorki aby na każdy zaplanowany aspekt swojego życia, nad którym chcemy popracować poświęcić jeden miesiąc. Może się oczywiście okazać,
że będą zagadnienia wymagające więcej czasu oraz takie, które mogą okazać się mniej wymagające. Zobaczymy. Jestem bardzo ciekawa czy wytrwał przez cały rok, oraz jakie wnioski  i emocje będą mi towarzyszyły po zakończeniu Mojego Projektu. 

Ponieważ liczę na grono stałych czytelników chcących obserwować moje zmagania ze swoimi słabościami oraz sukcesy i porażki temu towarzyszące, z góry odpowiem na kilka pytań, które mogłyby się pojawić.

Czy jestem nieszczęśliwa?
Nie. Uważam się za osobę szczęśliwą jednak chciałabym bardziej docenić to co mam i popracować nad takimi aspektami mojego życia, które czasem zaburzają mi poczucie szczęścia.

Dlaczego zaczynam 1 września a nie poczekam do Nowego Roku?
Bo znam siebie i wiem, że im szybciej tym lepiej. Zresztą 1 września, pewnie jak nam wszystkim, kojarzy się nam z rozpoczynającym się Rokiem Szkolnym. Zawsze lubiłam powrót do szkoły i związane z nim podekscytowanie. Mam również przyjemne skojarzenia z datą 1 września- jest to rocznica mojego ślubu :).

Dlaczego postanowiłam prowadzić na blogu zapis ze swojego Projektu?
Lubię prowadzić bloga. Naukowcy stwierdzili już dawno, że jeśli opowiemy komuś o swoich postanowieniach mamy większą szansę na ich zrealizowanie. Pomyślałam, że może informacje jakie uda mi się zdobyć przez najbliższy rok komuś się przydadzą. 

Jeśli kogoś zainteresuje Mój Projekt Szczęście (dla wygody w późniejszych wpisach zwany MPS) zachęcam do zadawania pytań w komentarzach.

Koniec wstępu. Mam nadzieję, że jeszcze czytacie chociaż wpis jest chyba najdłuższy z dotychczas umieszczanych.



ROZPOCZYNAM MÓJ PROJEKT SZCZĘŚCIE

WRZESIEŃ 2014 

Usuń przeszkody i blokady
  • Zakończ dręczące Cię zadania
  • Odgruzuj, odnów, uporządkuj
  • Zadbaj o swoje zdrowie 
Zaczynam!! Trzymajcie kciuki za powodzenie :)

Pozdrawiam, Renata

sobota, 9 sierpnia 2014

Zbiegi okoliczności :)


Witajcie,

Dziś kolejny letni, ciepły dzień. Niestety nie jestem na urlopie jednak staram się korzystać z wolnych, lekko leniwych dni najlepiej jak się da. Zwykle chętnie sięgam po jakie gazety, książki, lubię posłuchać audycji radiowych.  A wy jak wykorzystujecie sobotnie dni?

Ale miało być o zbiegach okoliczności.
Ostatnio często trafiają mi się takie zdarzenia.
Zaczynam zgłęciać jakiś zagadnienie okazuje się, że właśnie ktoś napisał artykuł dokładnie na intrygujący mnie temat lub trafiam na ofertę szkolenia przygotowaną idealnie jak dla mnie lub spotykam kogoś kto w danym temacie jest dobrze zorientowany i chętnie ze mną o tym porozmawia....
Bardzo lubię takie zbiegi okoliczności. To chyba daje mi jakieś poczucie przynależności, że nie tylko mnie interesuje taki właśnie temat, że jest nas więcej.



Tym razem zaczęło się od biblioteki. Szybki przegląd regału z nowościami i sięgnęłam po książkę Agnieszki Graff "Matka feministka".
Nie jestem matką (bo czasem tak układ się życie- starania trwają).
Feministką też bym się nie określiła jednak uważnie przyglądam się temu ruchowi i staram się zrozumieć (to temat na inny post). Połączenie tematu matki i feminizmu zaintrygowało mnie.
Jestem w trakcie lektury i z braku czasu szybko raczej nie skończę, jednak po przeczytaniu kilkudziesięciu stron widzę, że spostrzeżenia Pani Agnieszki Graff są mi bardzo bliskie.

Dziś w ramach sobotniego relaksu sięgnęłam po sierpniowy numer miesiącznika Sens (ostatnio kupuję regularnie - bardzo lubię i odnajduję wiele artykułów bliskich moim zainteresowaniom. Podoba mi się, że często obok artykułów są podawane tytuły książek, które poruszają tematykę o której była mowa i pozwalają na rozszerzenie wiedzy)
Na co dziś trafiłam? na felieton Hanny Samson, w którym wspomina o książce Agnieszki Graff oraz nawiązuje do zmian jakie powinny zajść w naszej mentalności aby rodzin chciały mieć więcej dzieci.
I wcale nie jest tu mowa o tym, że kobiety nie chcą mieć dzieci bo wybierają karierę (strasznie obiegowa i krzywdząca opinia). Może poprostu nie chcą pracy na dwa etaty i do zmiany decyzji potrzeba większego zaangażowaniea ze strony partnerów i ogólnej zmiany mentalności oraz mądrzejszego wsparcia ze strony Państwa?



A goździk to taka drobna przewrotność :) Ostatnio na jednym z blogów widziałam białe róże i zakochałam się w nich. Od kilku dni mam ochotę na piękny bukier białych róż. Dziś chciałąm spełnić swoją zachciankę jedank róże były nieświeże za to moją uwagę przyciągnęły niedoceniane goździki o piękny kolorze czerwieni. Pamiętam z czasów swojego dzieciństwa często na imieniny można było dostać mało elegancko przybrane goździki (najczęściej sztuk 3). I Dzień Kobiet zawsze = 1 goździk.



Tak oto połączyły mi się książka, artykuł i goździki zupełnym zbiegiem okoliczności.

Życzę Wam miłęgo wypoczynku w sobotnie popołudnie,  łapcie dystans i korzystajcie z letnich dni. Nie zapomnijcie o deserze :)

Pozdrawiam Renata


niedziela, 3 sierpnia 2014

Nostalgia w upalne dni...

Witajcie,

Upał, gorąco, bardzo ciepło....

Taka pogoda wpływa na mnie chyba trochę inaczej niż na większość . Nie lubię upalnych, gorących dni. One powodują, że mój mózg pracuje na zwolnionych obrotach, że nic mi się nie chce a miejscem o którym marzę od wielu lat jest jakaś chłodna, kamienna piwnica.
Niestety stan mojego ociężałego umysłu to tylko wyłącznie mój problem bo Świat wokół mnie wcale nie jest ociężały i nie zwalnia. Codzienne wstanie do pracy strasznie mnie męczy sama myśl o 8 godzinach spędzonych w dusznym pomieszczeniu bez okna (takie mamy miejsce pracy) raczej wywołuje u mnie przygnębienie. Spora ilość osób, każdy przed rozgrzanym komputerem powietrze zagęszcza się i raczej nie sprzyja pobudzeniu do pracy.
 Do tego ostatnio cała załoga została potraktowana jak zabawka w rękach rozkapryszonego chłopaca (obiegowo zwanego Prezesem).

Taka codzienność skłania mnie do refleksji na różne tematy. Czy powinna nadal trzymać się tego miejsca pracy? Co mogę zrobić aby codzienne wstawanie do pracy nie było dla mnie przykrym obowiązkiem?

Również "akrytwność"blogowa nie jest tym czym była na początku.  Może to efekt "zmęczenia materiału" a może chęć zmian?

Wszystkich spraw jakie mnie nurtują w ostatnim czasie nie rozwiążę z dnia na dzień. Potrzebny jest dobry plan. Dlatego sobotę poświęciłam na zebranie myśli i wytyczenie pewnych celów.


Przydadzą się kalendarz i notatniki aby wszystkie sprawy były uporządkowane.


Mam nadzieję, że zmiany jakie mam zamiar wprowadzić na blogu spodobają się zaglądającym i częściej oraz chętniej będziecie u mnie gościć i zostaniecie na dłużej.

Liczę, że swoją nostalgią i podejściem raczej jesiennym w środku lata, nie zepsułam Wam wakacyjnych nastrojów.

Dziś, gdy plan już gotowy, cele określone humor znacznie mi się poprawił. Aby "oswoić" upał postanowiłam zrobić lemoniadę.
Niby nic w tym trudnego jednak jako totalny laik w tej dziedzinie przejrzałam kilka przepisów.


Ostatecznie przygotowałam napój wg własnej koncepcji z grejpfruta,  jednej cytryny, łyżki miodu i wody mineralnej. Nie zapomniałam również o kostkach lodu. Napój wyszedł odpowiednio orzeźwiający. Jest to miła odmiana dla czystej wody mineralnej.

Życzę Wam spokojnego nadchodzącego tygodnia. Niech radość Was nie opuszcza.
Renata

niedziela, 13 lipca 2014

Projekt denko lipiec 2014

Witajcie,

Dziś czas na projekt denko. Zastanawiałam się długo nad umieszczeniem większej ilości produktów, ale zdecydowałam nie umieszczać kosmetyków, których nie można już dostać na naszym rynku ponieważ zostały wycofane lub ich formuła zmieniona (niestety)

Wszystkie przedstawione produkty to kosmetyki do pielęgnacji lub oczyszczania. Kosmetyki kolorowe zużywam znacznie wolniej i jakoś ostatnio nic się nie skończyło :)

1.

Płyn dwufazowy Ziaja, pojemność 120 ml

Wg producenta :
" Idealny do zmywania kosmetyków wodoodpornych. Polecany również dla osób stosujących soczewki kontaktowe. Przebadany okulistycznie. Nie zawiera substancji zapachowych"

"Szybko i skutecznie usuwa makijaż. Nie pozostawia tłustej warstwy wokół oczu. Zapobiega wysuszaniu wrażliwej skóry"



MOJA OPINIA

+ opakowanie: szczelnie zamykane, niezbyt duże - produkt dobry do zabrania ze sobą w podróż. Lekka plastikowa butelka
+ zapach: zgodnie z zapewnieniami producenta nie ma zapachu
+ działanie: zmywa makijaż, nawet robiony ciemnymi kosmetykami
+ nie podrażnia moich oczu

- pozostawia tłustą warstwę wokół oczu
- po zastosowaniu daje "mgłę" na oczach
- płyn rozwarstwił się nierównomiernie, pod koniec miałam znacznie więcej tłustej cieczy

Ogólnie: po zużyciu tego produktu długo nie sięgnę po płyn dwufazowy ponieważ nie są to moje ulubione kosmetyki do zmywania makijażu. Męczyło mnie korzystanie z niego jednak bardziej z powodu moich osobistych preferencji. Niestety nie używam kosmetyków wodoodpornych jak również soczewek, w związku z tym nie umiem powiedzieć czy sprawdza się w takich przypadkach.
Szybko nie kupię płynu dwufazowego- chyba że gdzieś pojawi się opinia, że nie zostawia na oczach "mgły" wówczas pewnie sprawdzę.


2. 

Dezodorant Rexona Long Lasting Protection, 0 % alkoholu Anti-Perspirant pojemność 250 ml

Produkt dobrze znany wielu osobom. Dawno nie używałam dezodorantu w aerozolu. Muszę przyznać, że przyjemnie się go używało. (obecnie mam inny zapach Rexony w kulce)

MOJA OPINIA

+ opakowanie : bardzo estetyczne i dobrze wykonane
+ zapach:  to oczywiście kwestia osobistych upodobań, ten który ja wybrałam bardzo mi odpowiadał, (dla mnie to kremowy zapach) nie był nachalny i można go było łączyć z wybranymi perfumami
+ ochrona: dla mnie wystarczająca, nawet w bardzo ciepłe dni dawał sobie radę

Bardzo fajny produkt, na pewno jeszcze kiedyś po niego sięgnę. 

3. 

Kremowy płyn do mycia ciała, pojemność 200 ml cena 48,90
  
Informacje od producenta (sklep internetowy)

  • Kremowy Płyn Do Mycia Ciała z aloesem, długotrwale i dogłębnie nawilży Twoją skórę a glicerydy mleczne, naturalne antyoksydanty odmłodzą ją. Płyn ten delikatnie oczyści Twoją skórę, pozostawiając ją gładką jak satyna.
MOJA OPINIA

 + zapach: bardzo lubię tę linię za zapach, mnie kojarzy się z czystością 
+ wydajność : nie odbiega od innych tego rodzaju kosmetyków, produkt jest dość gęsty
+ działanie na skórę: moja skóra lubi kontakt z tym kosmetykiem, nie mam po nim podrażnień, skóra nie jest wysuszona

- cena : 48,90 za 200 ml to zdecydowanie zbyt wysoka cena jak za produkt do codziennego użytku. Dlatego poluję na ten produkt w cenach promocyjnych. Ostatnio udało mi się go kupić w dobrej cenie w TK MAXX 
+/- opakowanie: zdecydowany minus, nie lubię produktów do kąpieli w tego rodzaju tubach. Zwykle produktu wylewa się zbyt dużo w stosunku do potrzeb.  Plus ponieważ udaje się doskonale zużyć cały produkt.

Ogólnie : bardzo lubię te kosmetyki, na pewno będę je kupować ale na promocjach ponieważ w regularnych cenach są zdecydowanie zbyt drogie

4. 

Charmine Rose Coco Body Peeling,  -  Peeling kokosowy - cukrowy do ciała

Dostałam ten produkt jakiś czas temu  Glossy Box. 

MOJA OPINIA

+ zapach: intensywny, kokosowy zapach, utrzymywał się jakiś czas na skórze (osobom nie lubiącym kokosa nie polecam może im przeszkadzać)
+ /-używanie: bardzo fajnie peelingował, był dość ostry. Minusem jest dla mnie pozostająca na skórze tłusta warstwa - nie wysuszał nie lubię gdy peelingi zostawiają na skórze tłusty (w zasadzie parafinowy) film.

Ogólnie: cieszę się, że miałam okazję wypróbować ten peeling, sama nie kupiłabym go z powodu tego filmu, który zostaje na skórze. 

5. 

Żel+ oliwka pod prysznic Lirene, oliwka z Mango, pojemność 250 ml

Ponieważ to żel pod prysznic nie ma co za wiele o nim opowiadać:

MOJA OPINIA
+ myje
+ ładnie pachnie - nie jest to zapach mango jakby można się spodziewać lecz typowy zapach cytrusów

- konsystencja produktu raczej przypomina mocno rozwodniony żel
- mimo zapewnień producenta o intensywnej formule nawilżającej moja skóra była po nim lekko wysuszona

Ogólnie:  produkt, który nie wywołuje zachwytów, ale nie należy również do bubli. Taki zwykły codzienny żel pod prysznic od którego nie należy zbyt wiele oczekiwać.

6. 



LIRAC  Hydra-Ochrona+, Żel- krem, próbka 15 ml

Ja miałam dość dużą próbkę 15ml. Produkt miał konsystecję różowego żelu o bardzo delikatnym zapachu (mnie kojarzącym się z różą)

MOJA OPINIA

+  bardzo lekka formuła żelu
+ nawilżenie: skóra jest nawilżona zaraz po aplikacji, krem bardzo dobrze się wchłania, nie pozostawia tłustego filmu, dobrze nadaje się pod makijaż
+ wydajność : krem-żel jest bardzo wydajny, ta próbka starczyła mi na kilka tygodni codziennego używania, niewielka ilość daje przyjemny efekt

- cena: ok 106 zł/ 40 ml

Ogólnie: Bardzo mi odpowiada ten kosmetyk i poważnie się zastanawiam czy sobie go nie kupić w pełnowymiarowym opakowania mimo wysokiej ceny.

To już wszystkie kosmetyki jakie miałam Wam do zaprezentowania. Mam nadzieję, że taka forma opisania kosmetyków komuś przyda się przy wyborze.
Zachęcam do pozostawiania komentarzy oraz dołączenia do grona obserwatorów

Życzę  spokojnego i ciepłego tygodnia, a urlopującym się miłego wypoczynku,
Renata


niedziela, 6 lipca 2014

Migawki z leniwej niedzieli / Drobne zakupy w Biedronce

Witajcie,

Mam nadzieję, że spędziliście przyjemną Niedzielę.
Ja muszę przyznać, że było spokojnie, bez pośpiechu, przyjemnie... ale od początku :)



Ostatnio to nasze ulubione śniadanie, zwłaszcza gdy nie musimy się nigdzie spieszyć i możemy w spokoju wypić kawę.

Po śniadaniu wybrałam się do Biedronki na łowy, ponieważ na blogach wyczytałam wczoraj, że pojawiły się suche szampony z Batiste, przy okazji kupiłam jeszcze kilka innych rzeczy:)









Po krótkim spacerze i przyjemnych zakupach, czas pomyśleć o obiedzie.Tym bardziej, że Pan Mąż   idzie dziś do pracy na drugą zmianę.


Ostatnio często mam ochotę na brokuła oraz szpinak - najlepszym rozwiązaniem jest Zielony Sos
na który przepisem podzieliłam się z wami tutaj (jak to dawno temu było ;).
To smaczny, sycący i szybki obiad. Chociaż zwykle Niedziela to czas rosołu jednak dziś padło na makaron w innej odsłonie.



Po obiedzie czas na relaks przy książce i oczywiście deser :)



Niedziela to również fajny czas żeby obejrzeć filmiki na YouTube (na zdjęciu Panna Joanna - mówi o ulubionych kosmetykach polskich producentów).

Niestety po tym zdjęciu padła mi bateria i skończyły się niedzielne migawki. Potem była straszna burza, która odchodziła i przychodziła, okropnie padało, zrobiło się pochmurno i ponuro. Wyłączyłam więc wszystkie sprzęty elektroniczne i postanowiłam wykorzystać ten czas na zabiegi pielęgnacyjne w łazience (zawsze to mniej słychać grzmoty)
Na szczęście jeszcze przed burzą zrobiłam zdjęcia zakupów z Biedronki
Oczywiście pierwsze Suche szampony z Batiste


Cena: 10,99 / sztukę. Niestety w mojej Biedronce został już tylko klasyczny zapach. Można czasem kupić go taniej w Hebe niestety do najbliższego mam jakieś 10 km więc mnie się opłaca.


Kolejny zakup to 10 zakrętek do słoików. Uważam, że są śliczne. Pomyślałam, że będą znakomite do przetworów, które mam zamiar podarować moim bliskim znajomym na Boże Narodzenie.
Cena 2, 49 średnica 66 mm były również większe.


Przepiśnik - czyli zeszyt na porządkowanie swoich przepisów.





Ponieważ niebawem poważnie myślę o przejściu na dietę wybrałam dla siebie Przepiśnik FIT, gdzie znalazła się również baza podstawowych ćwiczeń oraz, kilka przepisów, na końcu miejsce na osobisty plan zmian.
Jeśli uda mi się kupić ładnie zafoliowane przepiśniki myślę, że również będą one świetnym prezentem Gwiazdkowym. Cena 19, 99


Moją uwagę zwrócił szal damski 100% jedwab. Skusiłam się i uważam że będzie doskonałym dodatkiem do strojów na chłodniejsze dni. Ja wybrałam Model nr 3. Ale mam ochotę jeszcze na Model nr 7.
Ja raczej określiłabym ten produkt jako chustę nie szal- ponieważ jest kwadratowa.


Szkoda, że "szale" nie były wyeksponowane. Trochę trudno przez opakowanie stwierdzić, czy całość mi odpowiada, ale zaryzykowałam i jestem zadowolona. Cena 17,99

I to już wszystkie moje zdobycze z Biedronki.
Gdy kończę pisać ten post jest już prawie 23 ponieważ po burzy co chwilę mam problem z dostępem do internetu. Mnie czeka jeszcze pomalowanie paznokci.


To jeden z moich ulubionych lakierów. Mam go już bardzo długo i nadal wygląda jak nowy. Nie jest gęsty, nie rozwarstwiła się - super. Ja mam odcień 444 a jako ozdobnik być może zastosuję Miss Selene nr 166 - bezbarwny lakier z czerwonym brokatem.

Życzę Wam spokojnego tygodnia, wszystkim odpoczywającym na wakacjach pięknej pogody
Renata