poniedziałek, 27 stycznia 2014

Molem książkowym być! :) - czyli subiektywnie o książkach

Witajcie,

Jedno z moich postanowień w Nowym Roku brzmiało: więcej czytać !
I nie chodzi o to aby gonić za nowościami, ale poprostu aby przeczytać to na co najdzie mnie ochota, aby sięgnąć na swoją długą listę "Książki do przeczytania" i wybrać coś odpowiedniego do nastroju i możliwości czasowych.
Jako, że postanowień w Nowym Roku mam znacznie więcej i ze wszystkich chciałabym się wywiązać nie miałam zbytnio czasu na dużą ilość książek. Chciałabym Wam przedstawić moją subiektywną opinię na temat dwu pozycji.



1. Emily Bronte, Wichrowe Wzgórza, wydane przez Wydawnictwo Prószyński i Ska w przekładzie Janiny Sujkowskiej,
No i co tu dużo mówić - klasyk.
Wile ekranizacji, pewnie całe zesze miłośników (których z góry proszę o pominięcie kolejnych  linijek)
Sięgnęłam bo byłam ciekawa czy będzie mi się podobać. No niestety... mnie do gustu nie przypadła.
Zapowiada się całkiem ciekawie jednak im dalej czytałam tym bardziej bohaterowie mnie denerwowali. Oczywiście należy pamiętać, że akcja tej książki toczy się na przełomie XVIII i XIX i obowiązywały trochę inne normy zachowań jednak po pewnym czasie miałam już dość rozpuszczonych panien i paniczów.
Dla wielu osób może ważniejsza będzie wielka miłość Katarzyny i Heathcliffa. Miłość prowadząca do obłędu, niespełniona, nieszczęśliwa. Niestety zmanierowanie bohaterów przysłaniało mi wielką miłość.
W najbliższym czasie chętnie obiejrzę ekranizację tej książki ciekawa jestem jak to jest przedstawione w filmie. Dobrze, że książka miała tylko 339 stron.

2. Kolejna książka to Jiri Svejda, Katastrofa, przełożył Andrzej Piotrowski, Państwowy Instytut Wydawniczy 1979. 426 stron.
Powieść z 1975 roku debiut autora.
Z notki na okładce:
"Tematem Katastrofy jest kariera robiona w stylu właściwym społeczeństwu tak zwanej "średniej stabilizacji", którą to karierę uosabiają w oczach wielu ludzi trzy idole: samochód, domek weekendowy i super nowocześnie wyposażone mieszkanie. Na drogę takiej kariery wstępuje bohater powieści, a konieczne przy tym ograniczenie wszelkich innych dążeń i zaiteresowań doprowadza do katastrofy w jego życiu osobistym i w pracy"
Młodszym czytelnikom należy przypomnieć, że akcja toczy się w latach 70-tych. W owym czasie istniała jeszcze Czechosłowacja i raczej nie był to okres demokracji. Ponieważ nie znam historii Czechosłowacji mogę się jedynie domyślać, że życie zwykłych obywateli przypominało naszą rzeczywistość z tamtego okresu.
Jednak uważam, że książka jest ponadczasowa. Marzenia, pragnienia - zwłaszcza młodych ludzi nadal wiele się nie zmieniły. Kariera dla wielu osób dziś nadal oznacza samochód (najlepiej dwa) mieszkanie (w nowej dzielnicy z ochroną lub domek na zamkniętym osiedlu) oraz jakiś letniskowy domek w górach (może w ciepłych krajach). Moim zdaniem autor dobrze przedstawił  relacje głownego bohatera (mężczyzny w wieku 28 lat) z żoną, jego myśli, to czym się kierował podejmując decyzje oraz to co sądziła o nim żona, jak odbierała jego postępowanie. Mnie bardzo się podobała ta powieść. Sięgnęłam po nią zupełnie przypadkiem i to był dobry wybór :)


A jak tam u Was z czytelnictwem w Nowym Roku? Ja mam już upatrzone kolejne pozycje :)
Życzę przyjemnego tygodnia, Renata

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz