środa, 12 lutego 2014

Przeziębienie

Witam,

Myślałam, że tym razem mnie ominie, ale niestety przeziębienie mnie dopadło.
Dwa dni gorączki, katar, ból gardła- coś okropnego.
Ponieważ w przyszłym tygodniu zaplanowałam urlop więc o L-4 mogę zapomnieć. Albo chorobowe albo wyjazd.
Zaplanowałam wypad do Warszawy. Bardzo się cieszę na ten wyjaz i nie pozwolę aby choroba pokrzyżowała mi plany. I tak rano praca popołudniami łóżko, aspiryna, syropy i cały zestaw innych specyfików.
Mam nadzieję, że Wy trzymacie się zdrowo.
Zastanawiam się nad kolejnymi postami ale przyznam, że gorączką ciężko się myśli..

Zadrowia, Soallina

niedziela, 9 lutego 2014

Niedzielny obiadek - Schab z prosciutto

Witajcie,


Jak zaplanowałam w piątek dziś wykonałam. Schab z proscutto. Przepis z gazety Moje gotowanie

Pomyślałam, że dobrze mieć wypróbowany przepis na taką roladę, bo to dobry pomysł gdy ma się więcej gości i chce się przygotować obiad. Wtedy jest do zrobienia kilka innych potraw a tu przygotowujemy taką roladę wkładamy do piekarnika i możemy zająć się innymi daniami.

1,5 kg schabu bez kości - cena ok 17 zł/ kg









2 ząbki czosnku - cena 1,19 zł/ główkę
kilka gałązek świeżego oregano - cena 4,80 zł / doniczkę

10 dag prosciutto w plastrach ceny ok 10 zł / 120 g (cena zależy od rodzaju i wielkości opakowania)






Reszta składników:
świerzo mielony pieprz, 2 duże szalotki (cena ok. 7, 64/ 500 g),sól, dwie łyżki oliwy, 4 łyżki białego wytrawnego wermutu, 4 łyżki wrzącej wody.

Mięso rozcinamy wzdłuż jak książkę. Mięso nacieramy posiekanym czosnkiem i listkami oregano, opruszamy pieprzem i solą. Rozkłądamy Rozkładamy plastry szynki, posypujemy płatkami chili (których ja zapomniałam kupić więc posypałam papryką mieloną) i ciasno zwijamy.

Piekarnik należy rozgrzać do 200 st. c Wg przepisu piec ok 1g 15 minut, ja jednak piekłam trochę dłużej początkowo pod przykreyciem (ok 1 godziny) poczym zdjęłam pokrywkę i piekłąm mięso 1g 15 minut.

Po tym czasie pieczeń wyjmujemy, do naczynia wlewamy wermut i trochę wrzącej wody i lekko odparowujemy. Mięso wkładamy do sosu i wkłądamy do piekarnika jeszcze na 15 minut.

Pieczeń kroimy na 2 cm plastry.

Po upieczeniu mięso nie jest suche - jak to czasem bywa ze schabem. Na wierzchu tworzy się fajna przypieczona skorópka. Niestety wyszło mi trochę za mało sosu. Mięsko polane sosikiem jest pyszne.

Z 1,5 kg mięsa wychodzi ok 6 - 8 porcji. Jak widać nie jest to tania potrawa więc raczej nie będę się nią raczyć  przy każdym niedzielnym obiedzie. Jednak jak już wcześniej wspomniałam uważam, że warto mieć sprawdzony przepis na dobre mięsko.





Zachęcam do komentowania i życzę spokojnego nadchodzącego tygodnia
 Soallina




sobota, 8 lutego 2014

Sobotnia wariacja warzywna

Witajcie,

Sobota to taki dzień w tygodniu kiedy mam więcej czasu na gotowanie.
Lubię wtedy sięgnąć po nowe przepisy.

Ostatnio doszłam do wniosku, że jemy zbyt mało warzyw.
Należy więc przygotować coś nowego.


Placek z warzywami

Skłądniki:

Na ciasto:

  • 200 g mąki krupczatki 
  • 100 g masła
  • szczypta soli
  • 1-2 łyżki zimnej 
Pozostałe skłądniki:
  • 100 g zółtego sera
  • szklanka smietany ( ja używam 30%)
  • dwa jajka
  • dwie łyżki oleju
  • sól
  • gałka muszkatołowa
  • tynianek
  • oregano
  • ząbek czosnku
  • warzywa ja użyłam: 1 marchwekę, garść mrożonej fasolki szparagowej (zastępstwo groszku - bo w sklepie nie było), 1/3 paczki dowolnej mieszanki warzyw (ja wybrałam z Hortexu), 1 brokuł, por

Z mąki, pokrojenego na kawałki masła, szczypta soli i wody i wody zagnieść ciasto. Wstawić na godzinę do lodówki. 



Warzywa oczyścić. Podzielić na mniejsze kawałki, pokroić (w zależności jakich warzyw używacie)
Mrożone warzywa wyłożyłam na talerz kilka minut przed podsmażeniem.


Warzywa podsmażyć na rozgrzanym oleju. W pierwszej kolejności wrzyciłam na patelnie morożonki, po krótkiej chwili dodałam resztę warzyw. 


Tortownicę wysmarować masłem i wylepić ciastem. Ponakłówać . Piec 10 minut w 200 st. C


Na cieście rozłożyć warzywa. Piec 30 minut.

Śmietanę rozmieszać ze startym żółtym serem i jajkami. Mieszaniną polać placek na 10 minut przed końcem pieczenia.




Danie najlepij smakuje gdy jest gorące. Ciasto jest dość kruche, dlatego ciężko wyjąć ładne, zgrabne kawałki. Lepiej kroi się gdy już wystygnie, jednak już tak dobrze nie smakuje.


Nam posmakowały warzywa w takiej formie. 
Inspiracją był przepis z Claudii IX 2001
Smacznego, Soallina

piątek, 7 lutego 2014

"Emocjonalne wystąpienie Owsiaka: rezygnuję ze wszystkiego"

Witajcie pnownie,

Nie mam w zwyczaju umiszczać dwóch wpisów w jednym dniu ale informacja jaką przeczytałam wzbudziła we mnie wiele emocji.
Onet wiadomości opublikowały informację o rezygnacji Jerzego Owsiaka ze wszelkich funkcji w Wielkiej Orkiestrze Świątecznej Pomocy.
Cała nagonka z jaką mamy do czynienia po tegorocznym Finale Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy jest dla mnie czymś zaskakującym i przykrym. Dziś można powiedzieć i napisać wszystko - takie prawo daje nam Wolność. Jednak mam wrażenie, że część ludzi dla popularności i sławy jest w stanie napisać i powiedzieć cokolwiek, nawet jeśli jego słowa są niesprawiedliwe i mogą zranić wiele osób.
Nie rozumiem. Skąd w nas tyle zawiści? Dlaczego nie wierzymy już, że ktoś może chcieć komuś pomagać?
Jest mi ogaromnie przykro, że tak łatwo można opluwać ludzi i wystarczy do tego jedynie lekkość w budowaniu zdań.

Tym przykrym akcentem, żegnam się z Wami, Renata 

Piątkowe łapanie dystansu....

Witajcie,

Po długim i dość intensywnym tygodniu weekend.
Wiem, że Ameryki nie odkryję stwierdzeniem, że piątk to najfajniejszy dzień weekendu po jest zapowiedzią dwóch pełnych dni wolnego.
W piątkowe popołudnie lubię się zrelaksować i powoli zwolnić po całym tygodniu.
Mam pewną pracę do wykonania w ten weekend, jednak na pewno starczy mi czasu żeby ugotować coś smacznego dlatego przeglądam przepisy w poszukiwaniu czegoś nowego, apetycznego.


 Na pewno w niedzielne popołudnie będę miała ochotę na coś słodkiego do popołudniowej kawy.
Świetnie nada się do tego jedno z moich ulubionych ciast Babka Mokka.
Kiedyś bardzo często piekłam to ciasto ostatnio jakoś o nim zapomniałam i czas przypomnieć sobie ten smak.
Czas pomyśleć również o niedzielnym obiedzie

 Mam ogromną ochotę na coś innego niż zwkły schabowy.

W ostatnim numerze Mojego Gotowania (Luty 2014) znalazłam kilka przepisów na rolady. Mam ochotę coś wypróbować. Chyba zdecyduję się na Schab z prosciutto. Na zdjęciach wyglądają pysznie :)









Piątkowy wieczór to również doskonały czas na przejrzenie ulubionych blogów.


Życzę Wam spokojnego piątkowego wieczoru
Soallina

czwartek, 6 lutego 2014

Tele ele mele....

Witam,

Dzś naszła mnie pewna refleksja. Oglądam telewizję, słucham radia i zaczynam się zastanawiać gdzie ja żyję.
To co dzieje się w naszej przestrzeni publicznej w ostatnich miesiącach przeraża mnie. Nie ogarniam...
Przeraża mnie, to co robią politycy oraz to czego nie robią.. I nie ma znaczenia opcja polityczna.
Mam wrażenie jakby nikomu  nie zależało dziś na reformach ekonomicznych na dobrze funkcjonującej służbie zdrowia, na tym aby obywatelom było coraz lepiej ...
O co chodzi?  Widzę tylko kłótnie, spory, obrażanie się i czasem mam wrażenie że to już nie ma nic wspólnego z potrzebami społeczeństwa, które wybrało tych ludzi. Argument, że sami sobie wybraliśmy takich posłów do mnie nie trafia bo wszyscy wiemy, że przed wyborami każdy kandydat przedstawiany jest krystaliczny.  Bo ilu kandydatów mogę znać osobiście, żeby można powiedzieć, że to uczciwy człowiek i będzie dobrze dbał  o moje interesy.

Ale nie o polityce miało być... Miało być o złości, rozczarowaniu i zmęczeniu...
Takie emocje raczej nie sprzyajają planowaniu przyszłości i dbaniu o realizowanie wyznaczonych celów. Najzwyczajniej w świecie ręce opadają. Nic się nie chce tylko położyć się i czekać na mannę z nieba.
Bo cokolwiek wymyślę i podejmę próbę realizajci moich wyobrażeń to za rogiem tylko czeka jakiś urzędnik, którego interpretacja prawa na pewno wykarze, że jestem potencjalnym złodziejem, który chce okraść Skarba Państwa....

No tak mnie jakoś naszło - czasem człowiek musi inaczej się udusi - jak mawiał klasyk
Miłego piątku...Pozdrawiam, Soallina


wtorek, 4 lutego 2014

BIOLIQ - Intensywne serum rewitalizujące- aktualne odczucia

Witajcie,

Przedstawię Wam dziś moją opinię na temat Intensywnego serum rewitalizującego BIOLIQ.
Wspominałam już o tym produkcie przy okazji ulubieńców października 2013 .
Ponieważ teraz już zużyłam prawie całe opakowanie (zostało mi jeszcze może na dwie aplikacje) postanowiłam przedstawić Wam swoją opinię na temat tego produktu.



Nie będę się rozpisywać na temat tego co producent obiecuje.
W skrócie napiszę tylko, że producent zapewnia, że produkt :                 

    
  • POPRAWIA JĘDRNOŚĆ I ELASTYCZNOŚĆ SKÓRY
  • AKTYWNIE NAWILŻA I ODŻYWIA
  • DODAJE CERZE BLASKU
  • WYRÓWNUJE KOLORY
  • WYGŁADZA ZMARSZCZKI
Zainteresowanych obietnicami odsyłam na stronę firmy BIOLIQ. Uważam, że strona jest zrobiona bardzo przejrzyście i czytelnie.
Czas na konkrety:
Pojemność 30 ml., cena: ok 16 złotych(apteki internetowe), dostępność: apteki 
Produkt jest umieszczony w szklanej buteleczce, aplikować można go za pomocą pipety. Dodatkowo zapakowany jest w kartonik. W moim odczuciu bardzo schludnie i higieniczni.




Jak wspomniałam w październikowym poście używam tego serum od 07 września 2013. Początkowo dwie krople z czasem 4 dziennie, wieczorem, po chwili nakładam krem na noc.
Jak widzicie  produktu wystarczyło mi na ok 4 miesiące.
Początkowo nie zauważyłam niczego prócz większego nawilżenia. We wrześniu  nie używałam serum codziennie ponieważ jak wszyscy pamiętamy bywały we wrześniu dni wręcz gorące i wówczas używam bardzo lekkich kremów nawilżających -  również na noc. 
Po okresie upałów zaczęłam stosować serum bardzo regularnie, codziennie. O to co sądzę:

Plusy:
+ łatwo się wchłania
+ nie zapycha
+ daje efekt nawilżenia (dla mnie odczuwalny)
+ zapach (bardzo delikatny)
+ higieniczny sposób aplikacji
+ poprawia jędrność i elastyczność (widoczny efekt zauważyłam gdzieś w połowie opakowania)
+ estetyczne opakowanie
+ przystępna cena

Minusy:
- gdy tak jak w moim przypadku produktu zostało już niewiele  trudno jest go wydostać z opakowania za pomocą pipety 
- "wyślizgowa" butelka (kilkakrotnie już prawie ją upuściłam na kafelki - tylko refleks mnie uratował)

W kilku słowach - mnie bardzo przypadł do gustu ten produkt. Na pewno do niego wrócę, co prawda kuszą mnie inne produkty więc może sięgnę sobie po coś nowego ale to serum będę mieć zawsze w pamięci. 
Przed napisaniem tej recenzji przeczytałam sobie inne opinie na temat tego produktu i muszę przyznać, że opinie są bardzo skrajne. Osoby podatne na zapychanie przestrzegam, ponieważ wiem,  często zwracano uwagę że produkt może tak działać. Moim zdaniem nie bez znaczenia jest tu wiek osoby używającej. Ja raczej polecałabym ten produkt osobom powyżej 30 roku życia. 
Może Wy macie jakieś fajne serum po które warto sięgnąć? Proszę pisać w komentarzach.


Jutro nielubiana przeze mnie środa, pozdrawiam Soalina


poniedziałek, 3 lutego 2014

Schauma Fresh it Up! - Szampon z mleczkiem z kwiatów Passiflory- opinia

Witajcie,

Dziś podzielę się z Wami moją opinią o nowym Szamponie Schauma.


Mowa o Schauma Fresh it Up, Szampon z mleczkiem z kwiatów Passiflorypojemność 400 ml, -
Szampon dedykowany dla osób posiadających włosy przetłuszczające się i suche na końcach.
Producent podkreśla, że szampon nie zawiera silikonów za to ma formułę z intensywnie pielęgnującymi Proteinami.
Bardzo podoba mi się zapach mnie kojarzy się z grejpfrutami (nie wiem jak pachnie passiflora - być może to jest właśnie zapach).
Konsystencja - szampon jest dość gęsty ale nie przesadnie

Skład:

Moja opinia: 

Gdy usłyszałam o tym produkcie pomyślałam: "Super!! Może skończy się mój problem z przetłuszczającymi się u nasady włosami a jednocześnie zadbam o końcówki i będę mieć fajne puszyste włosy"
To tyle marzeń. A rzeczywistość? W moim przypadku zwykły - to zwykły szampon, bez rewelacji. 
Po umyciu włosy są świeże niby wszystko z nimi dobrze, ale brak im sypkości i śliskości - czyli wszystkiego tego co lubię w świeżo umytych włosach.
Efekt świeżości nie utrzymuje się zbyt długo, mam nawet wrażenie, że krócej niż po użyciu innego szamponu dedykowanego do włosów przetłuszczających się. Wprawdzie na opakowaniu producent zaznaczył, że zapewnia świeżość do 48 godzin -  liczyłam na coś więcej.

Plusy:
+ ładny zapach
+ fajnie się pieni
+ dobry do codziennego stosowania - nie obciąża włosów

Minus:
- zapach praktycznie po spłukaniu włosów już nie jest wyczuwalny
- po użyciu nie widać żadnego efektu na końcówkach włosów
- efekt odświeżenia zbyt krótki 

Krótko na zakończenie:
 Taki sobie zwykły szampon do codziennego użytkowania. Nie wyobrażam sobie używania tego produktu bez odżywki lub innego preparatu do pielęgnacji włosów, który nada im sypkości, błysku i śliskości. 
Nie kupie tego produktu ponownie ponieważ uważam, że więcej ciekawszych szamponów do włosów przetłuszczających się jest na rynku. 
Dla ciekawych kwiat passiflory :

Źródło: Zielona chata

Życzę Wam miłego wtorku :) Soalina

niedziela, 2 lutego 2014

Wyprzedażowe zdobycze książkowe

Witam,

Na pewno każdy lubi wyprzedaże. Ja nie należę do wyjątków. A jeśli są to wyprzedaże książek !!! To nie mogę się oderwać od kartonów:)
Tym razem oboje z mężem pobuszowaliśmy w ogromnych kartonach wystawionych w Auchan.
Każdy znalazł coś dla siebie po bardzo, bardzo przystępnej cenie.


Udało nam się zdobyć:

1. Romanowska Maria, Słownik sztuki kulinarnej, Świat Książki 2006 cena: 7 zł

2. Michaael D. Gordin, Truman Stalin i koniec monopolu atomowego, Prószyński i S-ka, 2010 cena: 7 zł

3. Matjorie E.Weishaar, Aaron T. Beck, terapia poznawcza, Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne 2007, cena: 7 zł

4. Anthony Giddens, Klimatyczna Katastrofa, Prószyński i S-ka, 2010 cena: 7 zł

5. John Micklethwait, Adrian Wooldridge, Powrót Boga, Jak globalne ożywienie wiary zmienia świat, Wydawnictwo Zysk i S-ka cena: 13 zł

6. Michael Burleigh, Święta racja. Świeckie religie XX wieku, Świat Książki , 2011 cena: 10 zł

Z jednej strony trochę mnie przeraża, że książki są wrzucone do ogromnego kartonu i nie ma takiej możliwości aby się nie niszczyły. Wiele osób (niestety nie wszyscy z szacunkiem dla książki) przerzuca, nie zwraca uwagi na zaginane rogi. Jeśli jednak książki miałyby trafić na wysypisko (a niestety jeśli nikt ich nie kupi to właśnie taki los je czeka) to lepiej żeby była możliwość kupienia ich po atrakcyjnej cenie.

Z zakupu Słownika sztuki kulinarnej jestem bardzo zadowolona. Czytałam kilka haseł i pomyślałam, że będę mogła czasem sięgnąć po niego przedstawiając jakiś ciekawy przepis na blogu.


Lubię wyprzedaże a Wy?

Życzę wszystkim miłego nowego tygodnia i do kolejnego posta, Soallina