wtorek, 1 kwietnia 2014

Ciągłe denko... czyli kilka słów o zużytych produktach

Witajcie,

Dziś powinnam zaserwować jakiś super żart, ale padam na twarz. To był męczący dzień i niestety bardzo poważny. Przewiduję, że wszystko pójdzie po mojej myśli jednak rezultatów dzisiejszych trudnych rozmów mogę spodziewać się najwcześniej we wtorek w przyszłym tygodniu. Trzymajcie kciuki.

Jest już wieczór, siedzę w domowym zaciszu, pranie się robi (ciekawe czy wynalazcy automatu ktoś przyznał przynajmniej odznaczenie?) pomyślałam, że w ramach relaksu przedstawię moich zdenkowanych.


Oczywiście nie musicie się obawiać, nie będę Was zamęczać historią wszystkich produktów, które udało mi się skończyć. O części z nich pisałam już wcześniej, pozostałe albo nie wymagają rekomendacji (np. płyn micelarny) albo próbki były zbyt małe żeby wyrobić sobie o nich konkretne opinie.
Opowiem dziś tylko o dwóch produktach Olay Total Effects


Na dzień wybrałam Krem Nawilżający pomagający zwalczać wypryski, na noc Ujędrniające nawilżenie. Oba kremy (chociaż na to nie wyglądają) mają pojemność 50 ml. 
Oba bardzo ładnie się wchłaniają, mają przyjemną konsystencję, nie zapychają. 
Tym razem nie będzie składu kosmetyków, bo muszę przyznać, że ciężko było mi poruszać się po stronie producenta (nie jest dość czytelna) i nie znalazłam tych konkretnych produktów. 

Krem na dzień jest dość lekki, bardzo fajnie sprawował się pod makijażem ma jednak dwie wady:
- pierwszą zobaczcie sami


To opakowanie to jakiś koszmar. Wielokrotnie po użyciu wycierałam nakrętkę. Muszę przyznać, że takie opakowanie nie zachęca do używania kremu.
Jeśli dla kogoś jest to istotne krem nie posiada SPF.  
Krem na noc jest bardziej treściwy, ale nie tłusty. I tu już używanie jest bardzo przyjemne. Krem posiada pompkę, dzięki której można go zużyć do końca. 



Wybrałam te kremy ponieważ trafiła mi się promocja. Sugerowałam się również tym, że wcześniej już miałam kilka produktów marki Olay i zawsze byłam z nich zadowolona.  Na pewno  jeszcze kiedyś sięgnę po te produkty.
Życzę miłej reszty tygodnia, Renata

2 komentarze:

  1. Używałam kiedyś ich kremu z podkładem :) całkiem przyjemny kosmetyk :)

    P.S. Dziękuję za życzenia :) ciasto wyszło wybornie jak zawsze! Mimo iż robię je rzadko, z okazji uciążliwości tworzenia... tym razem pęcherze na dłoni... ale warto było ;) koledzy Bardzo Mądrego Mężczyzny pisali mi, że mógłby mieć urodziny co tydzień ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. To faktycznie musi być pyszne ciasto :)
    Ja nadal używam kremu z podkładem Olay, bardzo go lubię. Witam w gronie obserwatorów, bardzo mi miło.

    OdpowiedzUsuń