niedziela, 13 lipca 2014

Projekt denko lipiec 2014

Witajcie,

Dziś czas na projekt denko. Zastanawiałam się długo nad umieszczeniem większej ilości produktów, ale zdecydowałam nie umieszczać kosmetyków, których nie można już dostać na naszym rynku ponieważ zostały wycofane lub ich formuła zmieniona (niestety)

Wszystkie przedstawione produkty to kosmetyki do pielęgnacji lub oczyszczania. Kosmetyki kolorowe zużywam znacznie wolniej i jakoś ostatnio nic się nie skończyło :)

1.

Płyn dwufazowy Ziaja, pojemność 120 ml

Wg producenta :
" Idealny do zmywania kosmetyków wodoodpornych. Polecany również dla osób stosujących soczewki kontaktowe. Przebadany okulistycznie. Nie zawiera substancji zapachowych"

"Szybko i skutecznie usuwa makijaż. Nie pozostawia tłustej warstwy wokół oczu. Zapobiega wysuszaniu wrażliwej skóry"



MOJA OPINIA

+ opakowanie: szczelnie zamykane, niezbyt duże - produkt dobry do zabrania ze sobą w podróż. Lekka plastikowa butelka
+ zapach: zgodnie z zapewnieniami producenta nie ma zapachu
+ działanie: zmywa makijaż, nawet robiony ciemnymi kosmetykami
+ nie podrażnia moich oczu

- pozostawia tłustą warstwę wokół oczu
- po zastosowaniu daje "mgłę" na oczach
- płyn rozwarstwił się nierównomiernie, pod koniec miałam znacznie więcej tłustej cieczy

Ogólnie: po zużyciu tego produktu długo nie sięgnę po płyn dwufazowy ponieważ nie są to moje ulubione kosmetyki do zmywania makijażu. Męczyło mnie korzystanie z niego jednak bardziej z powodu moich osobistych preferencji. Niestety nie używam kosmetyków wodoodpornych jak również soczewek, w związku z tym nie umiem powiedzieć czy sprawdza się w takich przypadkach.
Szybko nie kupię płynu dwufazowego- chyba że gdzieś pojawi się opinia, że nie zostawia na oczach "mgły" wówczas pewnie sprawdzę.


2. 

Dezodorant Rexona Long Lasting Protection, 0 % alkoholu Anti-Perspirant pojemność 250 ml

Produkt dobrze znany wielu osobom. Dawno nie używałam dezodorantu w aerozolu. Muszę przyznać, że przyjemnie się go używało. (obecnie mam inny zapach Rexony w kulce)

MOJA OPINIA

+ opakowanie : bardzo estetyczne i dobrze wykonane
+ zapach:  to oczywiście kwestia osobistych upodobań, ten który ja wybrałam bardzo mi odpowiadał, (dla mnie to kremowy zapach) nie był nachalny i można go było łączyć z wybranymi perfumami
+ ochrona: dla mnie wystarczająca, nawet w bardzo ciepłe dni dawał sobie radę

Bardzo fajny produkt, na pewno jeszcze kiedyś po niego sięgnę. 

3. 

Kremowy płyn do mycia ciała, pojemność 200 ml cena 48,90
  
Informacje od producenta (sklep internetowy)

  • Kremowy Płyn Do Mycia Ciała z aloesem, długotrwale i dogłębnie nawilży Twoją skórę a glicerydy mleczne, naturalne antyoksydanty odmłodzą ją. Płyn ten delikatnie oczyści Twoją skórę, pozostawiając ją gładką jak satyna.
MOJA OPINIA

 + zapach: bardzo lubię tę linię za zapach, mnie kojarzy się z czystością 
+ wydajność : nie odbiega od innych tego rodzaju kosmetyków, produkt jest dość gęsty
+ działanie na skórę: moja skóra lubi kontakt z tym kosmetykiem, nie mam po nim podrażnień, skóra nie jest wysuszona

- cena : 48,90 za 200 ml to zdecydowanie zbyt wysoka cena jak za produkt do codziennego użytku. Dlatego poluję na ten produkt w cenach promocyjnych. Ostatnio udało mi się go kupić w dobrej cenie w TK MAXX 
+/- opakowanie: zdecydowany minus, nie lubię produktów do kąpieli w tego rodzaju tubach. Zwykle produktu wylewa się zbyt dużo w stosunku do potrzeb.  Plus ponieważ udaje się doskonale zużyć cały produkt.

Ogólnie : bardzo lubię te kosmetyki, na pewno będę je kupować ale na promocjach ponieważ w regularnych cenach są zdecydowanie zbyt drogie

4. 

Charmine Rose Coco Body Peeling,  -  Peeling kokosowy - cukrowy do ciała

Dostałam ten produkt jakiś czas temu  Glossy Box. 

MOJA OPINIA

+ zapach: intensywny, kokosowy zapach, utrzymywał się jakiś czas na skórze (osobom nie lubiącym kokosa nie polecam może im przeszkadzać)
+ /-używanie: bardzo fajnie peelingował, był dość ostry. Minusem jest dla mnie pozostająca na skórze tłusta warstwa - nie wysuszał nie lubię gdy peelingi zostawiają na skórze tłusty (w zasadzie parafinowy) film.

Ogólnie: cieszę się, że miałam okazję wypróbować ten peeling, sama nie kupiłabym go z powodu tego filmu, który zostaje na skórze. 

5. 

Żel+ oliwka pod prysznic Lirene, oliwka z Mango, pojemność 250 ml

Ponieważ to żel pod prysznic nie ma co za wiele o nim opowiadać:

MOJA OPINIA
+ myje
+ ładnie pachnie - nie jest to zapach mango jakby można się spodziewać lecz typowy zapach cytrusów

- konsystencja produktu raczej przypomina mocno rozwodniony żel
- mimo zapewnień producenta o intensywnej formule nawilżającej moja skóra była po nim lekko wysuszona

Ogólnie:  produkt, który nie wywołuje zachwytów, ale nie należy również do bubli. Taki zwykły codzienny żel pod prysznic od którego nie należy zbyt wiele oczekiwać.

6. 



LIRAC  Hydra-Ochrona+, Żel- krem, próbka 15 ml

Ja miałam dość dużą próbkę 15ml. Produkt miał konsystecję różowego żelu o bardzo delikatnym zapachu (mnie kojarzącym się z różą)

MOJA OPINIA

+  bardzo lekka formuła żelu
+ nawilżenie: skóra jest nawilżona zaraz po aplikacji, krem bardzo dobrze się wchłania, nie pozostawia tłustego filmu, dobrze nadaje się pod makijaż
+ wydajność : krem-żel jest bardzo wydajny, ta próbka starczyła mi na kilka tygodni codziennego używania, niewielka ilość daje przyjemny efekt

- cena: ok 106 zł/ 40 ml

Ogólnie: Bardzo mi odpowiada ten kosmetyk i poważnie się zastanawiam czy sobie go nie kupić w pełnowymiarowym opakowania mimo wysokiej ceny.

To już wszystkie kosmetyki jakie miałam Wam do zaprezentowania. Mam nadzieję, że taka forma opisania kosmetyków komuś przyda się przy wyborze.
Zachęcam do pozostawiania komentarzy oraz dołączenia do grona obserwatorów

Życzę  spokojnego i ciepłego tygodnia, a urlopującym się miłego wypoczynku,
Renata


niedziela, 6 lipca 2014

Migawki z leniwej niedzieli / Drobne zakupy w Biedronce

Witajcie,

Mam nadzieję, że spędziliście przyjemną Niedzielę.
Ja muszę przyznać, że było spokojnie, bez pośpiechu, przyjemnie... ale od początku :)



Ostatnio to nasze ulubione śniadanie, zwłaszcza gdy nie musimy się nigdzie spieszyć i możemy w spokoju wypić kawę.

Po śniadaniu wybrałam się do Biedronki na łowy, ponieważ na blogach wyczytałam wczoraj, że pojawiły się suche szampony z Batiste, przy okazji kupiłam jeszcze kilka innych rzeczy:)









Po krótkim spacerze i przyjemnych zakupach, czas pomyśleć o obiedzie.Tym bardziej, że Pan Mąż   idzie dziś do pracy na drugą zmianę.


Ostatnio często mam ochotę na brokuła oraz szpinak - najlepszym rozwiązaniem jest Zielony Sos
na który przepisem podzieliłam się z wami tutaj (jak to dawno temu było ;).
To smaczny, sycący i szybki obiad. Chociaż zwykle Niedziela to czas rosołu jednak dziś padło na makaron w innej odsłonie.



Po obiedzie czas na relaks przy książce i oczywiście deser :)



Niedziela to również fajny czas żeby obejrzeć filmiki na YouTube (na zdjęciu Panna Joanna - mówi o ulubionych kosmetykach polskich producentów).

Niestety po tym zdjęciu padła mi bateria i skończyły się niedzielne migawki. Potem była straszna burza, która odchodziła i przychodziła, okropnie padało, zrobiło się pochmurno i ponuro. Wyłączyłam więc wszystkie sprzęty elektroniczne i postanowiłam wykorzystać ten czas na zabiegi pielęgnacyjne w łazience (zawsze to mniej słychać grzmoty)
Na szczęście jeszcze przed burzą zrobiłam zdjęcia zakupów z Biedronki
Oczywiście pierwsze Suche szampony z Batiste


Cena: 10,99 / sztukę. Niestety w mojej Biedronce został już tylko klasyczny zapach. Można czasem kupić go taniej w Hebe niestety do najbliższego mam jakieś 10 km więc mnie się opłaca.


Kolejny zakup to 10 zakrętek do słoików. Uważam, że są śliczne. Pomyślałam, że będą znakomite do przetworów, które mam zamiar podarować moim bliskim znajomym na Boże Narodzenie.
Cena 2, 49 średnica 66 mm były również większe.


Przepiśnik - czyli zeszyt na porządkowanie swoich przepisów.





Ponieważ niebawem poważnie myślę o przejściu na dietę wybrałam dla siebie Przepiśnik FIT, gdzie znalazła się również baza podstawowych ćwiczeń oraz, kilka przepisów, na końcu miejsce na osobisty plan zmian.
Jeśli uda mi się kupić ładnie zafoliowane przepiśniki myślę, że również będą one świetnym prezentem Gwiazdkowym. Cena 19, 99


Moją uwagę zwrócił szal damski 100% jedwab. Skusiłam się i uważam że będzie doskonałym dodatkiem do strojów na chłodniejsze dni. Ja wybrałam Model nr 3. Ale mam ochotę jeszcze na Model nr 7.
Ja raczej określiłabym ten produkt jako chustę nie szal- ponieważ jest kwadratowa.


Szkoda, że "szale" nie były wyeksponowane. Trochę trudno przez opakowanie stwierdzić, czy całość mi odpowiada, ale zaryzykowałam i jestem zadowolona. Cena 17,99

I to już wszystkie moje zdobycze z Biedronki.
Gdy kończę pisać ten post jest już prawie 23 ponieważ po burzy co chwilę mam problem z dostępem do internetu. Mnie czeka jeszcze pomalowanie paznokci.


To jeden z moich ulubionych lakierów. Mam go już bardzo długo i nadal wygląda jak nowy. Nie jest gęsty, nie rozwarstwiła się - super. Ja mam odcień 444 a jako ozdobnik być może zastosuję Miss Selene nr 166 - bezbarwny lakier z czerwonym brokatem.

Życzę Wam spokojnego tygodnia, wszystkim odpoczywającym na wakacjach pięknej pogody
Renata 

sobota, 5 lipca 2014

Kosmetyki, które się u mnie nie sprawdziły

Witajcie,

Wakacje w pełni mam nadzieję, że odpoczywacie i ładujecie akumulatory.
Ja w tym roku zaplanowałam swoje wakacje nietypowo bo dopiero w grudniu - chociaż chwilami zastanawiam się jak wytrzymam?

Zawsze czas wakacji kojarzył mi się nie tylko z wypoczynkiem ale również z przeglądaniem rzeczy, których używałam w minionym roku (szkolnym - mimo iż od wielu lat nie chodzę do szkoły jakoś nadal lubię taki podział roku) i robieniem wielkiego porządku. Rzeczy, których nie miałam w planie używać w nadchodzącym roku, zużyte, podniszczone - zwykle były eliminowane tak aby zrobić miejsce dla nowych przedmiotów.

Postanowiłam, że w tym roku powrócę do tej tradycji (z różnych powodów trochę zaniechanej) i tegoroczne wakacje przeznaczę na porządkowanie.

Zaczęłam od kosmetyków i pomyślałam, że zaprezentuję Wam trzy kosmetyki, które u mnie zupełnie się nie sprawdziły.


1. Tusz pogrubiający, podkreślający kolor oka  MAXFACTOR 7,2 ml




Tusz występuje w czterech odcieniach w zależności od koloru oczu .
 Opakowanie sugeruje nam do jakiego koloru oczu przeznaczony jest wybrany produkt. I tak odpowiednio:

Oczy brązowe -Black Pearl
Oczy zielone - Black Ruby
Oczy piwne - Black Gold
Oczy niebieskie- Black Sapphire

Jak widać na zdjęciu ja wybrałam tusz do oczu niebieskich.


Tusz miał szczoteczkę silikonową -(mimo iż na stronie marki MaxFactor wygląda ona na tradycyjną małą szczoteczkę - chyba, że dokonano zmiany)


Celem tego tuszu miało być podkreślenie koloru oczu i pogrubienie rzęs.
Jedyne co robił na moich rzęsach to - był. Nie było widać efektu pogrubienia (na którym mnie jakoś szczególnie nie zależy) a o efekcie podbicia koloru oczu nie ma co mówić.
Kupiłam sobie ten produkt jako ciekawostkę kosmetyczną - nie wierząc w jego właściwości.
Jako tusz był taki sobie, bez rewelacji ale również bez tragedii.
Skończyłam moje opakowanie i na pewno więcej już go nie kupię.

2. Bananowa odżywka do włosów The Body Shop, 250 ml

Ten produkt ma już swoje grono zwolenników co jest widoczne na blogach i na YouTube.



Bardzo ciężko znaleźć informację do jakiego rodzaju włosów jest przeznaczony ten produkt, wg info od sprzedawcy ma to być kosmetyk do każdego rodzaju włosów i ma za zadanie nawilżyć je, pomóc w rozczesywaniu, zapobiegać puszeniu.

Co do samego produktu:

Opakowanie:
Butelka z dość twardego plastiku. Ciężko wydostać odżywkę z opakowania.

Zapach:
W opakowaniu przyjemny zapach dojrzałego banana bez nuty chemicznej. Na moich włosach w zasadzie się nie utrzymuje.


Skład:
Aqua/Water/Eau, Musa Paradisica Fruit (Banana), Cetearyl Alcohol, Cetrimonium Chloride, Phenoxyethanol, Hydroxyethylcellulose, Lecithin, Mel/Honey/Miel, Panthenol, Propylene Glycol, Parfum/Fragrance, Benzyl Alcohol, Ascorbic Acid, Citric Acid, Sodium Chloride, Sodium Hydroxide, CI 15985/Yellow 6, CI 19140/Yellow 5
Jak widać skład nie jest dość przyjazny.

Cena:
25 zł za 250 ml produktu

MOJA OPINIA

Nie polubiłam się z tą odżywką. Cieszę się, że do kompletu nie kupiłam sobie szamponu bo byłabym bardzo zawiedziona. Mam włosy dość ciężkie, grube z tendencją do przetłuszczenia się u nasady.
W ostatnim czasie jednak moje włosy były raczej w kierunku normalnych. Nie mam problemu z rozczesywaniem, zwykle włosy mi się nie plączą. Włosy mam do ramion. Odżywki używałam od połowy długości włosów głównie na końcówki. Niestety po trzeciej aplikacji zauważyłam, że włosy zaczynają się szybciej przetłuszczać na całej długości, są obciążone, zapach bardzo szybko znika.
Odstawiłam ten produkt i mam problem jak go zużyć. Może komuś gooddam.

3. Dezodorant  CRYSTAL Essence, poj.66 ml o zapachu granatu


W 100 % naturalny, bez parabenów i soli aluminium. Z zawartością soli wulkanicznej AŁUN.

Opakowanie:

Plastikowe, bardzo lekkie rollon.


Zapach: niekoniecznie granat, trudno mi go opisać.

Wg informacji na opakowaniu produkt nie klei się, nie brudzi ubrań i natychmiast schnie.


MOJA OPINIA

Mówiąc krótko : bubel! Nie wiem czy nie brudzi ubrań bo używam go tylko w zaciszu domowym a na codzień stosuję inny dezodorant. Na pewno: długo (bardzo długo) wysycha. Zapach w 5 min. po aplikacji nie jest wyczuwalny.  Produkt daje bardzo krótkotrwałą ochronę. Aby nie mieć poczucia wyrzuconych pieniędzy używam tego kosmetyku jedynie gdy spędzam czas w domu i wiem, że w każdej chwili mogę się odświeżyć i użyć czegoś innego. 
Nie wiem czy tylko u mnie ten produkt tak źle działa czy ogólnie nie jest najlepszy. 

Obecnie testuję kosmetyk który również nie zawiera soli aluminium i pierwsze wrażenia są bardzo pozytywne.

To tyle jeśli chodzi o produkty, które u mnie się nie sprawdziły. Zachęcam do podzielenia się opiniami czy zetknęłyście się z tymi produktami i jakie jest Wasze odczucie. 
Ja wracam do swoich porządków, w najbliższym czasie możecie spodziewać się postu o zużytych kosmetykach :)

Miłego wypoczynku weekendowego, Renata