sobota, 5 lipca 2014

Kosmetyki, które się u mnie nie sprawdziły

Witajcie,

Wakacje w pełni mam nadzieję, że odpoczywacie i ładujecie akumulatory.
Ja w tym roku zaplanowałam swoje wakacje nietypowo bo dopiero w grudniu - chociaż chwilami zastanawiam się jak wytrzymam?

Zawsze czas wakacji kojarzył mi się nie tylko z wypoczynkiem ale również z przeglądaniem rzeczy, których używałam w minionym roku (szkolnym - mimo iż od wielu lat nie chodzę do szkoły jakoś nadal lubię taki podział roku) i robieniem wielkiego porządku. Rzeczy, których nie miałam w planie używać w nadchodzącym roku, zużyte, podniszczone - zwykle były eliminowane tak aby zrobić miejsce dla nowych przedmiotów.

Postanowiłam, że w tym roku powrócę do tej tradycji (z różnych powodów trochę zaniechanej) i tegoroczne wakacje przeznaczę na porządkowanie.

Zaczęłam od kosmetyków i pomyślałam, że zaprezentuję Wam trzy kosmetyki, które u mnie zupełnie się nie sprawdziły.


1. Tusz pogrubiający, podkreślający kolor oka  MAXFACTOR 7,2 ml




Tusz występuje w czterech odcieniach w zależności od koloru oczu .
 Opakowanie sugeruje nam do jakiego koloru oczu przeznaczony jest wybrany produkt. I tak odpowiednio:

Oczy brązowe -Black Pearl
Oczy zielone - Black Ruby
Oczy piwne - Black Gold
Oczy niebieskie- Black Sapphire

Jak widać na zdjęciu ja wybrałam tusz do oczu niebieskich.


Tusz miał szczoteczkę silikonową -(mimo iż na stronie marki MaxFactor wygląda ona na tradycyjną małą szczoteczkę - chyba, że dokonano zmiany)


Celem tego tuszu miało być podkreślenie koloru oczu i pogrubienie rzęs.
Jedyne co robił na moich rzęsach to - był. Nie było widać efektu pogrubienia (na którym mnie jakoś szczególnie nie zależy) a o efekcie podbicia koloru oczu nie ma co mówić.
Kupiłam sobie ten produkt jako ciekawostkę kosmetyczną - nie wierząc w jego właściwości.
Jako tusz był taki sobie, bez rewelacji ale również bez tragedii.
Skończyłam moje opakowanie i na pewno więcej już go nie kupię.

2. Bananowa odżywka do włosów The Body Shop, 250 ml

Ten produkt ma już swoje grono zwolenników co jest widoczne na blogach i na YouTube.



Bardzo ciężko znaleźć informację do jakiego rodzaju włosów jest przeznaczony ten produkt, wg info od sprzedawcy ma to być kosmetyk do każdego rodzaju włosów i ma za zadanie nawilżyć je, pomóc w rozczesywaniu, zapobiegać puszeniu.

Co do samego produktu:

Opakowanie:
Butelka z dość twardego plastiku. Ciężko wydostać odżywkę z opakowania.

Zapach:
W opakowaniu przyjemny zapach dojrzałego banana bez nuty chemicznej. Na moich włosach w zasadzie się nie utrzymuje.


Skład:
Aqua/Water/Eau, Musa Paradisica Fruit (Banana), Cetearyl Alcohol, Cetrimonium Chloride, Phenoxyethanol, Hydroxyethylcellulose, Lecithin, Mel/Honey/Miel, Panthenol, Propylene Glycol, Parfum/Fragrance, Benzyl Alcohol, Ascorbic Acid, Citric Acid, Sodium Chloride, Sodium Hydroxide, CI 15985/Yellow 6, CI 19140/Yellow 5
Jak widać skład nie jest dość przyjazny.

Cena:
25 zł za 250 ml produktu

MOJA OPINIA

Nie polubiłam się z tą odżywką. Cieszę się, że do kompletu nie kupiłam sobie szamponu bo byłabym bardzo zawiedziona. Mam włosy dość ciężkie, grube z tendencją do przetłuszczenia się u nasady.
W ostatnim czasie jednak moje włosy były raczej w kierunku normalnych. Nie mam problemu z rozczesywaniem, zwykle włosy mi się nie plączą. Włosy mam do ramion. Odżywki używałam od połowy długości włosów głównie na końcówki. Niestety po trzeciej aplikacji zauważyłam, że włosy zaczynają się szybciej przetłuszczać na całej długości, są obciążone, zapach bardzo szybko znika.
Odstawiłam ten produkt i mam problem jak go zużyć. Może komuś gooddam.

3. Dezodorant  CRYSTAL Essence, poj.66 ml o zapachu granatu


W 100 % naturalny, bez parabenów i soli aluminium. Z zawartością soli wulkanicznej AŁUN.

Opakowanie:

Plastikowe, bardzo lekkie rollon.


Zapach: niekoniecznie granat, trudno mi go opisać.

Wg informacji na opakowaniu produkt nie klei się, nie brudzi ubrań i natychmiast schnie.


MOJA OPINIA

Mówiąc krótko : bubel! Nie wiem czy nie brudzi ubrań bo używam go tylko w zaciszu domowym a na codzień stosuję inny dezodorant. Na pewno: długo (bardzo długo) wysycha. Zapach w 5 min. po aplikacji nie jest wyczuwalny.  Produkt daje bardzo krótkotrwałą ochronę. Aby nie mieć poczucia wyrzuconych pieniędzy używam tego kosmetyku jedynie gdy spędzam czas w domu i wiem, że w każdej chwili mogę się odświeżyć i użyć czegoś innego. 
Nie wiem czy tylko u mnie ten produkt tak źle działa czy ogólnie nie jest najlepszy. 

Obecnie testuję kosmetyk który również nie zawiera soli aluminium i pierwsze wrażenia są bardzo pozytywne.

To tyle jeśli chodzi o produkty, które u mnie się nie sprawdziły. Zachęcam do podzielenia się opiniami czy zetknęłyście się z tymi produktami i jakie jest Wasze odczucie. 
Ja wracam do swoich porządków, w najbliższym czasie możecie spodziewać się postu o zużytych kosmetykach :)

Miłego wypoczynku weekendowego, Renata 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz