sobota, 9 sierpnia 2014

Zbiegi okoliczności :)


Witajcie,

Dziś kolejny letni, ciepły dzień. Niestety nie jestem na urlopie jednak staram się korzystać z wolnych, lekko leniwych dni najlepiej jak się da. Zwykle chętnie sięgam po jakie gazety, książki, lubię posłuchać audycji radiowych.  A wy jak wykorzystujecie sobotnie dni?

Ale miało być o zbiegach okoliczności.
Ostatnio często trafiają mi się takie zdarzenia.
Zaczynam zgłęciać jakiś zagadnienie okazuje się, że właśnie ktoś napisał artykuł dokładnie na intrygujący mnie temat lub trafiam na ofertę szkolenia przygotowaną idealnie jak dla mnie lub spotykam kogoś kto w danym temacie jest dobrze zorientowany i chętnie ze mną o tym porozmawia....
Bardzo lubię takie zbiegi okoliczności. To chyba daje mi jakieś poczucie przynależności, że nie tylko mnie interesuje taki właśnie temat, że jest nas więcej.



Tym razem zaczęło się od biblioteki. Szybki przegląd regału z nowościami i sięgnęłam po książkę Agnieszki Graff "Matka feministka".
Nie jestem matką (bo czasem tak układ się życie- starania trwają).
Feministką też bym się nie określiła jednak uważnie przyglądam się temu ruchowi i staram się zrozumieć (to temat na inny post). Połączenie tematu matki i feminizmu zaintrygowało mnie.
Jestem w trakcie lektury i z braku czasu szybko raczej nie skończę, jednak po przeczytaniu kilkudziesięciu stron widzę, że spostrzeżenia Pani Agnieszki Graff są mi bardzo bliskie.

Dziś w ramach sobotniego relaksu sięgnęłam po sierpniowy numer miesiącznika Sens (ostatnio kupuję regularnie - bardzo lubię i odnajduję wiele artykułów bliskich moim zainteresowaniom. Podoba mi się, że często obok artykułów są podawane tytuły książek, które poruszają tematykę o której była mowa i pozwalają na rozszerzenie wiedzy)
Na co dziś trafiłam? na felieton Hanny Samson, w którym wspomina o książce Agnieszki Graff oraz nawiązuje do zmian jakie powinny zajść w naszej mentalności aby rodzin chciały mieć więcej dzieci.
I wcale nie jest tu mowa o tym, że kobiety nie chcą mieć dzieci bo wybierają karierę (strasznie obiegowa i krzywdząca opinia). Może poprostu nie chcą pracy na dwa etaty i do zmiany decyzji potrzeba większego zaangażowaniea ze strony partnerów i ogólnej zmiany mentalności oraz mądrzejszego wsparcia ze strony Państwa?



A goździk to taka drobna przewrotność :) Ostatnio na jednym z blogów widziałam białe róże i zakochałam się w nich. Od kilku dni mam ochotę na piękny bukier białych róż. Dziś chciałąm spełnić swoją zachciankę jedank róże były nieświeże za to moją uwagę przyciągnęły niedoceniane goździki o piękny kolorze czerwieni. Pamiętam z czasów swojego dzieciństwa często na imieniny można było dostać mało elegancko przybrane goździki (najczęściej sztuk 3). I Dzień Kobiet zawsze = 1 goździk.



Tak oto połączyły mi się książka, artykuł i goździki zupełnym zbiegiem okoliczności.

Życzę Wam miłęgo wypoczynku w sobotnie popołudnie,  łapcie dystans i korzystajcie z letnich dni. Nie zapomnijcie o deserze :)

Pozdrawiam Renata


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz