niedziela, 12 kwietnia 2015

Mini denko - Tołpa krem-mus pod prysznic, Ziaja mydło do rąk w żelu, Lirene płyn micelarny.

Witajcie,

W dzisiejszym poście zapraszam Was na recenzję kilku kosmetyków.
Jak już wspominałam we wcześniejszych postach sukcesywnie pozbywam się nadmiaru rzeczy dotyczy to również kosmetyków (zwłaszcza pielęgnacyjnych). Pomyślałam, że przy okazji napiszę o nich kilka słów.


1. LIRENE płyn micelarny do demakijażu twarzy i oczu. Pojemność 200 ml.

Skład:


Produkt zawiera  witaminę C, ekstrakt z miodu oraz D-pantenol, cząsteczki gliceryny, których zadaniem jest zapewnieni optymalnego poziomu nawilżenia

Kupiłam ten produkt w grudniu i używałam go przez cały pobyt nad morzem oraz jeszcze przez jakiś czas po przyjeździe. Płyn służył mi raczej do zmycia twarzy po całym dniu. W czasie grudniowego odpoczynku postawiłam na pielęgnację i ochronę mojej skóry twarzy. Rano używałam tego płynu do zmycia pozostałości kosmetyków pielęgnacyjnych jakie zastosowałam na noc.
W takiej roli sprawdził się znakomicie. Nie podrażnił oczu, nie wysuszył mi skóry ( nie mam raczej skłonności do podrażnień skóry, oraz nie mam wrażliwych oczu).
 Produkt był bardzo przyjemny w użyciu.
Po przyjeździe do domu dla testu starałam się użyć tego płynu do demakijażu. O ile z podkładem, pudrem
 i różem poradził sobie dobrze niestety demakijaż oczu był koszmarem. Płyn nie był w  stanie zmyć tuszu z rzęs, mimo kilkukrotnej zmiany płatków. Tusz się rozmazywał i konieczne było użycie dodatkowych produktów.

Podsumowanie:
Czy kupiłabym ten produkt ponownie: tak ponieważ nie był drogi (ceny nie pamiętam, kupiłam w promocji)
i sprawdził się w roli toniku oraz przy moim obecnym demakijażu jako ostatni krok również sprawdza się bardzo dobrze. Nie użyłabym jednak tego produktu jako samodzielny preparat do demakijażu bo miałabym poczucie źle umytej twarzy, a zwłaszcza oczu.

2. TOŁPA SPA ECO Vitality, aksamitny krem-mus pod prysznic i do kąpieli, hypoalergiczny. Pojemność 270 ml.

Skład:

Producent zapewnia, że produkt nie posiada sztucznych barwników, PEG-ów, SLS-ów, silikonów, oleju parafinowego, parabenów i donorów formaldehydu (jeśli ktoś wie co to jest będę wdzięczna za wyjaśnienie).
Ten produkt również pojechał ze mną na grudniowe wakacje. I całe szczęście, że nie zabrałam niczego innego bo pewnie przywiozłabym go w całości do domu. Dlaczego? ponieważ zapach i kolor raczej nie zachęcał mnie do używania tego produktu. Zapachu nie mogę Wam zaprezentować, jednak trochę przybliżę kolor

To naturalny kolor kosmetyku (jak przekonuje producent).
Jeśli chodzi o użycie: można tego produktu używać zarówno jako żelu pod prysznic, oraz jako płynu do kąpieli. Ja stosowałam go jedynie jako żel pod prysznic. I owszem mył, nie wysuszał mi skóry, jednak jeśli chodzi o mnie był zbyt wodnisty co powodowało, że bardzo szybko spływał z ciała. I zapach - dla mnie nie do przejścia - nie umiem nazwać tego zapachu ale powodował że miałam wrażenie jakbym codziennie używam błota pod prysznicem. Męczyłam się strasznie.
Mimo potencjalnych walorów dla mojej skóry nie kupię tego produktu.

3. ZIAJA Mydło do rąk w żelu. pojemność 270 ml. 


Skład:


Moja rodzina bardzo lubi ten produkt. Pachnie bardzo przyjemnie, myje, niestety moje dłonie są dość wrażliwe i ten produkt trochę je wysusza. Mimo tego właśnie w użyciu kolejna butelka. Lubię go mieć w kuchni, niewielka ilość wystarczy aby zmyć tłuszcz z dłoni.  Cena na stronie obecnie w promocji 5,90.
Mydło dostępne jest w czterech wersjach zapachowych:
Grapefruit z zieloną miętą, Maringa z kokosem, Herbata z cynamonem, Tamaryndowiec z zieloną pomarańczą.

Życzę Wam miłego tygodnia, 
zapraszam na mojego FB, który może trochę wspólnie ożywimy oraz na Instagram gdzie powoli się rozkręcam. 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz