poniedziałek, 6 kwietnia 2015

Projekt Szczęście - Podsumowanie Lutego w Kwietniu

Witajcie,

Czas na podsumowanie kolejnego miesiąca w Moim Projekcie Szczęście.
Podsumowanie było już wprawdzie częściowo przygotowane, ale dopadło mnie wiosenne zniechęcenie i jakoś nie było mi po drodze aby dokończyć post. Dziś w Świąteczny dzień pomyślałam, że czas zrobić podsumowanie i podać plany na najbliższe tygodnie.
Jak mi poszło?

Niestety nie mogę obwieścić spektakularnego sukcesu, jednak zmiany na lepsze rozpoczęte w trakcie realizacji.

ZADBAJ O SWOJE CIAŁO

Udaje mi się utrzymać pięć posiłków dziennie. Staram się aby przerwy między posiłkami nie były dłuższe niż 3-4 godzin.
Niestety, trudno utrzymać niską kaloryczność potraw. Jeśli chodzi o owoce i warzywa to nie jest najlepszy sezon. Kupienie czegoś smacznego (warzywa, owoce) nie zawsze jest możliwe lub wymaga częstszych wizyt w sklepach a muszę przyznać, że nie zawsze mam czas na zakupy. Jednak staram się, żeby każdy mój posiłek zawierał jakiś owoc lub warzywo. 

ZRÓB BADANIA

Tę część udało mi się częściowo zrealizować w luty, częściowo mam jeszcze kilka wizyt przed sobą. Konieczna będzie również wizyta u optyka po nowe okulary. Cieszą mnie nowe oprawki, które na pewno sobie sprawię :)

PAMIĘTAJ O REGULARNEJ PIELĘGNACJI

Tutaj muszę pochwalić się sukcesem. Udało mi się naprawdę regularnie używać peelingu, nakładać kremy itd. Te czynności sprawiają mi ogromną przyjemność zwłaszcza maseczki. Zaprzyjaźniam się również z ogólnie znanym i powszechnie lubianym olejem kokosowym. Uwielbiam go za zapach. Co do właściwości pielęgnacyjnych jeszcze wstrzymam się z ostatecznymi opiniami ale na pewno wprowadzę go na stałe do mojej pielęgnacji.

WIĘCEJ SIĘ RUSZAJ

Tutaj niestety nie mogę pochwalić się osiągnięciami. Myślałam o siłowni, może jakieś inne zajęcia ruchowe- niestety na myśleniu się skończyło. Udało mi się kilka razy przyjść do domu z pracy na piechotę (jakieś 40 minut dość intensywnego spaceru) jednak zdaję sobie sprawę z tego, że to zdecydowanie zbyt mało i nad tym punktem będę musiała jeszcze intensywnie popracować. Mam nadzieję, że dłuższe dni oraz ładniejsza pogoda na pewno mi pomoże.

To w dość telegraficzym skrócie podsumowanie miesiąca lutego. 
Pod koniec lutego postanowiłam, że marzec będzie takim miesiącem utrwalenia pewnych nawyków, zakończenia pewnych spraw. Nadal "prześladuje" mnie pewne niedokończone zadanie ze stycznia i liczyłam na to, że marzec będzie idealnym miesiącem na zamknięcie tej coraz bardziej ciążącej mi sprawy. 

Niestety w połowie marca przyplątała się okropna grypa. Początkowo walczyłam z nią domowymi sposobami, jednak z każdym dniem było coraz gorzej. Koszmarna gorączka, brak apetytu, kaszel, katar, zatkane zatoki. Taki stan towarzyszył mi w zasadzie przez dwa tygodnie. Skończyło się wizytą u lekarza i L4. Święta miałam pod znakiem choroby bo zaraz po mnie wszyscy domownicy mieli to samo. I tak sobie wspólnie siedzimy w domu, chorujemy, dochodzimy do siebie. Bez przysmaków świątecznych (nikt nie miał ochoty na jedzenie), bez wielkich dekoracji bez wizyt. Za oknem śnieg na przemian z deszczem i wiatr, i ogólnie mało zachęcająco. Ta grypa to jakiś koszmar. Taka chora nie byłam już bardzo dawno, kilkudniowa wysoka gorączka i brak apetytu bardzo mnie osłabiły. 
To była jedna z tych chorób, która wyłącza człowieka na kilka dni zupełnie. Myśli się tylko o łóżku i o niczym więcej. Nie miałam ochoty zupełnie na nic w związku z czym nie zrobiłam planów na kwiecień. 

Dziś myślę sobie, że kwiecień będzie doskonałym miesiącem na zakończenie ciągnącego się zadania ze stycznia oraz na utrwalenie pewnych przyzwyczajeń z lutego.
Oczywiście tylko takie założenia to trochę za mało i na pewno pojawią się jakieś mniejsze cele do realizacji.
Jednym (może wcale nie takim małym celem) będzie większe zadbanie o bloga. Chciałabym poświęcić więcej czasu na wpisy. Myślę, że mam kilka fajnych pomysłów. Zapraszam Was również na FBoraz na Instagram. Naprawdę postaram bywać tam regularniej.

Ponieważ dość mocno przyłożyłam się ostatnio do projektu denko, mam sporo pustych opakowań i kilka słów do powiedzenia na temat kilku kosmetyków. Moim długoterminowym celem jest ograniczenie zbieractwa kosmetycznego. Chcę postawić na jakość. Moja komoda z kosmetykami przeszła już pierwszy przegląd. Wyleciały wszystkie przeterminowane kosmetyki teraz zużywam wszystkie otwarte kremy, balsamy itp. Nawet nie zdawałam sobie sprawy z tego jakie mam zapasy. Dzięki takiemu postępowaniu oraz realizacji celu z lutego (Dbaj o regularną pielęgnację) wypracowałam sobie ulubione formy pielęgnacji i to widać na mojej cerze.

Cieszy mnie, że mimo tego, że nie pojawiały się regularne wpisy jednak zaglądacie do mnie. To bardzo miłe. Dziś czuję się już prawie dobrze, chociaż koszmarny kaszel ciągle jeszcze mi dokucza. Jutro wracam do pracy po L4. Mam nadzieję, że wrócę do formy dość szybko i będę mogła realizować dalej moje postanowienia i plany.

Życzę Wam miłego tygodnia po Świętach i do kolejnego wpisu :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz